FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik

Zamek Dębno - XV Międzynarodowy Turniej Rycerski

o Złoty Warkocz Tarłówny.      Wycieczka z dnia 19 września 2010r.
 
Dębno to miejscowość przy trasie E40 Kraków-Brzesko-Tarnów. Jadąc z Krakowa ok. 9 km za Brzeskiem wjeżdżamy do Dębna. W samym Dębnie mijając kompleks sklepów po lewej skręcamy w prawo, gdzie po ok 200m dojeżdżamy w okolice zamku Dębno.
Dla orientacji poniżej przedstawiam mapkę poglądową dojazdu.
 
 
Zamek którego bryłę oglądamy dzisiaj został wybudowany w latach 1470-1480 przez Jakuba Dębińskiego kanclerza krakowskiego, kanclerza wielkiego koronnego z rodu Odrowąż.
Zamek został wybudowany w miejscu drewniano-ziemnej rezydencji obronnej z końca XIII w, która w XIV w stała się własnością Odrowążów.
 
 
Zamek murowany w następnych latach zmieniał wielokrotnie właścicieli. Byli nimi m. innymi  węgierska rodzina Wesselich, rodzina Tarłowie, rodzina Lanckorońskich herbu Zadora, Rogowscy, Rudniccy, a w roku 1835 staje się własnością Jastrzębskich herbu Ślepowron.
 
 
Ostatni z właścicieli w roku 1939 opuścił zamek i przejęły go niemieckie władze okupacyjne.
 
 
Po wojnie w roku 1945 zamek przeszedł na własność państwa, gdzie w kolejnych latach był użytkowany przez wiele instytucji takich jak: Związek Historyków Sztuki i Kultury, Szkołę Rolniczą, Bibliotekę, Posterunek Milicji.
 
 
Do roku 1976-78 został  gruntownie odremontowany i znalazł się pod opieką Muzeum Okręgowego w Tarnowie.
 
 
 
Jako Oddział tego muzeum mieści obecnie stałą ekspozycję historycznych wnętrz  zamkowych.
 
 
 
Więcej o samym zamku, oraz zdjęcia z wnętrz zamkowych obejrzeć można na mojej podstronie w katalogu "Wycieczki różne-Zamek w Dębnie" Link do tej podstrony na końcu relacji z turnieju rycerskiego.

Dzisiaj przedstawię relację z XV Międzynarodowego Turnieju Rycerskiego o Złoty Warkocz Tarłówny-Dębno 2010r, organizowanego przez Muzeum Okręgowe w Tarnowie wraz z Dębińskim Centrum Kultury.
 
Trzeba tu zaznaczyć, że pierwsze turnieje odbywały się na wewnętrznym dziedzińcu pałacowym przy udziale małej ilości widzów - przeważnie miejscowych. Z biegiem czasu turniej się rozrósł a dziedziniec okazał się za mały dla pomieszczenia zarówno rycerstwa jak i widzów.
 
Od kilku lat turniej odbywa się w pięknym plenerze osuszonego stawu , lub jak kto woli w dawnej fosie przed zamkiem. Usypane groble stawowe spełniają w tym przypadku rolę amfiteatru.
 
Powyższe zdjęcie przedstawia początek imprezy plenerowej na dwie godziny przed oficjalnym otwarciem turnieju. W godzinach popołudniowych było w tym miejscu kilka tysięcy osób z całej Polski.
 
Na czas turnieju okolice zamku zmieniają się w historyczną wioskę, w fosie poszczególne bractwa rycerskie rozbiły swoje obozy i czekały w nich na swój pokaz.
 
 
 
A scenografię tego pleneru uzupełnił wybudowany pośrodku fosy drewniany gród z mostem o który będą walczyć rycerze.
 
 
 
W godzinach popołudniowych (12:30) nastąpiło uroczyste otwarcie XV Międzynarodowego Turnieju Rycerskiego. Jak zawsze przy takich okazjach nie zabrakło przedstawicieli organizatorów, władz samorządu, a nawet posłów. Pomijam celowo nazwiska - przynajmniej ja nie będę robił im reklamy. Po kilku (na szczęście krótkich) "powitaniach" nastąpiło otwarcie turnieju - co obwieściły dosyć głośno wystrzały armatnie.
 
 
 
           
 
Tegoroczny turniej zgromadził 26 bractw rycerskich z kraju i zagranicy, plus kilka bractw nie mających przygotowanych własnych prezentacji, a wspierających inne ekipy.
 
 
Podczas prezentacji rycerstwa oglądać można było konnicę z czasów grunwaldzkich, Polską Rewię Konną, Czeską grupę Memento Mori, Sandomierskie Bractwo Rycerskie, kawalerię rzymską, kaskaderów konnych, łuczników i wielu innych reprezentantów rycerzy i mieszczaństwa w ubiorach z różnych okresów.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Przepięknie prezentowała się grupa kawalerii rzymskiej - Auxiliares na swoich doskonale wytresowanych koniach.
 
 
 
               
 
Ale największym zainteresowaniem oglądających cieszył się występ czeskiego bractwa Memento Mori, która swój pokaz historyczny potwierdziła doskonałym władaniem bronią, ale również potraktowała jako jedyna grupa z dowcipem i humorem.
 
 
Mimo że było ich tylko siedmiu - byli  najgłośniejsi w tym dniu.
 
             
 
 
 
W ciągu dnia wystąpili dwukrotnie, za każdym razem gorąco nagradzani oklaskami. W drugim występie zaprezentowali się jako muszkieterzy.
 
 
Największe owacje uzyskiwał najdzielniejszy z nich nazywany Demostesem - to ten bez hełmu.
 
 
 
 
Grupa była tak fajna zarówno dla dorosłych a w szczególności dla dzieciaków, że oprócz własnych zdjęć postanowiłem załączyć krótki filmik z You Tube autorstwa Renoland29.
 
 
 
Oczywiście podczas trwania tak długiej imprezy nie zabrakło stoisk z przysmakami kulinarnymi, oraz stoisk z wyrobami rzemieślników.
 
 
 
 
 
 
Turniejowi towarzyszyła całodzienna akcja honorowego oddawania krwi, której efektem było zgłoszenie się ok. 60 chętnych od których pobrano ponad 20 litrów krwi.
Dla żądnych silniejszych wrażeń zorganizowane zostało wesołe miasteczko, gdzie zarówno dorośli ale również dzieci miały dużą frajdę.
 
 
                                        
 
 
                        
 
Tymczasem do rywalizacji wkraczają łucznicy rywalizujący o "Złoty Warkocz Tarłówny" W tym miejscu wypada przytoczyć legendę z tym związaną:
 
"Była to córka jednego z właścicieli dębińskiego Zamku, która mając prawdopodobnie lat 15 zakochała się w dworzaninie, przysięgając mu w kaplicy zamkowej wieczną miłość.
 
Niestety, gdy dowiedział się o tym ojciec dziewczyny zgładził ukochanego córki. Nie dopuszczał myśli, by jego córka zhańbiła rodzinę małżeństwem z takim biedakiem. Ją  samą zaś postawił przed trudnym wyborem.
 
Musiała poślubić wskazanego jej przez ojca zamożnego młodzieńca lub zginąć męczeńską śmiercią. Mając na względzie obietnicę złożoną zmarłemu ukochanemu wybrała śmierć. Zaopatrzona w posag została zamurowana żywcem w białej sukni w nieistniejącej dziś przybudówce zamku.
 
Do ostatniego tchu nie wycofała się ze swego postanowienia i konała w męczarniach. Ojciec zaś do końca miał nadzieję, że córka zacznie błagać o przebaczenie. Tak się jednak nie stało. Wkrótce potem okoliczni mieszkańcy zaczęli dostrzegać białą zjawę krążącą bezszelestnie w okolicach zamku, wydającą przeraźliwe jęki.
 
 Przypuszczano, iż duch nieszczęśnicy przychodzi, aby  dręczyć swą rodzinę za zadane jej męki. Okrutny ojciec wkrótce umarł z rozpaczy, bądź wyrzutów sumienia.  Zjawa straszyła jednak dalej. W XIX w. wieść o zamurowanym wraz z Tarłówną posagu zaczęła kusić złodziei. Którejś nocy tacy śmiałkowie wtargnęli do wspomnianej przybudówki zamkowej, ale żadnego posagu nie znaleźli.  To zajście skłoniło ówczesnych właścicieli zamku (Jastrzębskich) do pogrzebania po chrześcijańsku szkieletu dziewczyny, który przetrwał w całości oparty o ścianę. Właściciel Zamku zabrał na pamiątkę jednakże jej złote warkocze, które niespodziewanie dobrze się zachowały. Ostatnia wzmianka o nich pochodzi z XX-lecia międzywojennego.
 
Wówczas hrabina Ponińska pokazywała  je odwiedzającym Zamek wycieczkom jako dowód, że w każdej legendzie jest ziarnko prawdy. Kto wie czy ktoś z przybyłych, gdy zapadnie wieczór nie ujrzy snującej się w okolicach Zamku zjawy…"  (Powyższą legendę przytaczam w całości ze strony internetowej inTARnet.pl -http://www.intarnet.pl/www1.atlas.okay.pl/index_full.html?action=full&id=17444)
 
Byli to najlepsi łucznicy z odbytych dzień wcześniej eliminacji. W finale strzelali z różnych odległości, oraz do różnych celów takich jak tarcze, balony. worki ze słomą.
 
 
 
 
 
Wśród bardziej znanych bractw rycerskich biorących udział w turnieju wyróżniała się Rewia Konna z Warszawy, trudno tu stwierdzić czy większy aplauz widowni wzbudzały z gracją poruszające się konie, czy też zgrabne dosiadające je dziewczyny.
 
 
 
 
Z tego występu największą sympatią cieszyła się młoda piękność na cwałującym kucyku. Dziw bierze jak szybko potrafił poruszać się taki konik, a wesołość wzbudzała dysproporcja konika i dziewczyny go dosiadającej.
 
 
 
 
 
Rewia konna wystąpiła dwukrotnie - w drugim pokazie oglądaliśmy strzelanie w pełnym galopie do tarczy, skoki przez płonącą przeszkodę, jazdę z pochodniami. Również w tym pokazie brały udział kucyki wzbudzając ogólną sympatię.
 
 
                                                                     
 
 
 
 
                                                          
 
Z okazji przypadającej w tym roku 600 rocznicy bitwy pod Grunwaldem organizatorzy przygotowali dwa duże pokazy tej bitwy:
- pierwszy pokaz to tradycyjne przedstawienie bitwy w której pokazano przygotowania do  bitwy, samą bitwę, zdobywanie Malborka.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
- w drugim pokazie inscenizacja bitwy pod Grunwaldem była przedstawiona przez Bractwo Rycerskie z Sandomierza w formie żywych szachów. Na szachownicy spotkały się wojska polskie i krzyżackie, a każda figura szachowa reprezentowała różne formacje rycerstwa.
 
 
 
 
 
 
Dużą atrakcją były konne potyczki rycerzy na kopie balsowe. Walki toczyły się w pełnym galopie, bez udawania. Dzięki zastosowaniu balsowych końcówek które są bardzo łamliwe, a co za tym idzie są bezpieczne dla dla rycerzy widowisko było bardzo atrakcyjne.
 
 
Tak jak w komnatach zamkowych, również na placu turniejowym można było obejrzeć i posłuchać zespołu muzyki dawnej w strojach z epoki.
 
 
Przez całe popołudnie stoczono wiele walk w których brały udział całe grupy rycerskie ale również indywidualne pojedynki.
 
            
 
            
 
Uroku całemu turniejowi przyczyniały piękne "Białogłowy", które były widoczne na każdym kroku zarówno na zamku jak i w plenerze.
 
                                                                
 
 
 
Turniej w godzinach wieczornych zakończył pokaz sztucznych ogni. W/g mnie warto za rok we wrześniu przyjechać do Dębna na XVI Turniej Rycerski i obowiązkowo zabrać dzieci, wnuczki - myślę że moja relacja do tego zachęci.
 
Wszystkie zdjęcia w tej relacji są wykonane osobiście za wyjątkiem ostatniego które ściągnąłem z internetu - ktoś i mnie niechcący uwiecznił. Ten siwy w okularach po środku  przy barierce  to ja.
 
 
Do zobaczenia na turnieju za rok.
 
Klikając w poniższy odnośnik wracamy do strony głównej:
 
 
 
 
Wspierane przez Hosting o12.pl