FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik
   STRONA GŁÓWNA      WYCIECZKI DALEKIE      Wybrzeże Costa Brava - Tossa de Mar
 

Costa Brava - Tossa de Mar. Rejs statkiem wzdłuż wybrzeża Costa Brava - zwiedzanie miejscowości Tossa de Mar - wizyta w winnicy.
                                                                                                                            Wycieczka z dnia 4 września 2015r.
 
    
... mury obronne w Tossa de Mar.
 
W czwarty dzień pobytu w Santa Susanna poświęcamy cały dzień na zorganizowaną przez rezydenta Biura Podróży wycieczkę. W programie dojazd autokarem do miejscowości Lloret de Mar, rejs statkiem wzdłuż wybrzeża Costa Brava do miejscowości Tossa de Mar, zwiedzanie, przejazd autokarem do winnicy gdzie przewidziano degustację produktów. Cena takiej wycieczki to 25 euro. W cenie wliczony przejazd autokarem, przewodnik, rejs statkiem,degustacja win. 
 
         
 
Po skonsumowanym śniadaniu, już o godzinie 800 jesteśmy na przystani w Lloret de Mar, małej miejscowości na wybrzeżu Costa Brava słynącej z licznych klubów nocnych, kasyn oraz pięknych ogrodów św.Klotyldy.Tym razem pozostawiamy wszystkie te atrakcje na inną okazję i ruszamy w rejs małym stateczkiem wzdłuż wybrzeża.
 
 
 
 
Wypływamy z zatoczki i od tej chwili będzie nam towarzyszyć skaliste wybrzeże Costa Brava. Costa Brava po polsku Dzikie Wybrzeże lub Urwiste Wybrzeże to region turystyczny w północno-wschodniej Hiszpanii, należący do wspólnoty autonomicznej  Katalonii.
 
           
 
Całość  tego wybrzeża rozciągającego się wzdłuż Morza Śródziemnego ma długość ok. 214 kilometrów. Zaczyna się przy granicy z Francją  a kończy przy ujściu rzeki Tordera w Blanes.  Na tym odcinku najbardziej znane miejscowości turystyczne to Tossa de Mar, Lloret de Mar i Blanes.

       

W szerszym ujęciu, do tego wybrzeża - poza właściwą Costa Bravą - zalicza się również wszystkie kurorty, położone na Costa del Maresme tj. leżące na odcinku od Blanes do Barcelony. Te najbardziej znane to Malgrat de Mar, Santa Susanna, Pineda de Mar, Calella, Mataro.  

 
 
Już w roku 1908 pojawiała się nazwa Costa Brava w artykułach poświęconych walorom turystycznym tej części wybrzeża, Jednak do szerszego stosowania doszło w latach 60-tych XX wieku w czasie szerszego upowszechniania się turystyki wakacyjnej. Obecnie jest to właściwie jedyna forma nazewnictwa. Przyjeżdża tu wielu turystów z Hiszpanii i całej Europy - czy słusznie proszę osądzić samemu.

       
 
Główna plaża o nazwie Fenals (przy hotelach) w Lloret de Mar jest zawsze zatłoczona, ale bardziej na północ w kierunku miejscowości Tossa de Mar zaczynają się wspaniałe lasy piniowe i małe zatoczki mniej uczęszczane przez turystów, za to bardziej przez mieszkańców Lloret de Mar. Widać to po tablicach rejestracyjnych parkujących samochodów. 
 
      
 
          
 
 
      
 
Na tych zalesionych stromych klifach poprzyczepiane mniej lub bardziej eleganckie wille, w większości z zejściami do "prywatnych plaż" rozlokowanych przy małych zatoczkach.
 
          
 
 
Wszyscy patrzą, fotografują i zazdroszczą że tu nie mieszkają.  Nic nie stoi na przeszkodzie, na kilku zauważyłem tablice że są do sprzedaży. (En venta - kat. sprzedaż)
 
           
 
           
 
Kupno wilii dla większości jest nierealne, więc pozostało delektować się postrzępionymi skalistymi klifami, grotami, małymi wysepkami, zatoczkami i lazurowym błękitem morzem.     
 
       
 
 
                     
 
 

 
 
 
Pojawia się cypel  z charakterystyczną na szczycie latarnią morską - to nieuchronny znak że zbliżamy się do miejscowości Tossa de Mar. Znajduje się za cyplem.
 
       
 
Zaś przed cyplem wciśnięta pomiędzy skały mała zatoczka z również małą plażą. Tak wygląda od strony morza, później odwiedzimy ją na piechotę.
 
 
 
 
 
Wdrapiemy się również na cypel do latarni morskiej. Za cyplem ukazuje się zatoka do której wpłynie nasz stateczek.  Jesteśmy w Toska de Mar.
 
 
 
           
 
 
 
Ta urocza miejscowość jest oddalona od Lloret de Mar o ok. 13 kilometrów które pokonaliśmy wzdłuż postrzępionego wybrzeża statkiem. Rejs uważany przez turystów za jedną z większych atrakcji - co i my potwierdzamy. Po wpłynięciu do zatoki w oczy rzucają się średniowieczne mury i baszty Willa Vella - starego miasta.
 
      
 
Miasteczko położone na wybrzeżu Costa Brava administracyjnie należy do Girony, znajduje się ok. 75 km od centrum Barcelony czyli można powiedzieć że w połowie drogi do francuskiej granicy. W przeszłości było to typowe miasteczko rybackie, w ostatnich dziesięcioleciach przekształcone w ważny ośrodek turystyczny doskonale łączący stare z nowym. Historię miasteczka przybliża nam przewodniczka.

 
Willa Vella - stare miasto otoczone na wzgórzu wysokimi murami jest przykładem starego, zostało założone przez Rzymian w XII wieku. Mury obwodowe i mury obronne z wieżami doskonale zachowane kiedyś służyły do obrony przed piratami.
 
 
Krętymi, ciasnymi uliczkami dochodzimy z przystani do jednej z bram w murach i zaczynamy wędrówkę na wzgórze uliczkami starej Tossa de Mar. 
 
                   
 
                     
 
Willa Vella - stare miasto samo w sobie jest uroczym, malowniczym miejscem ze swoimi brukowanymi uliczkami, schodami, punktami widokowymi.
 
W wieku XV, w latach swojej świetności posiadała w obrębie murów osiemdziesiąt domów. Dopiero w wieku XI miasteczko zaczęło się rozwijać poza murami, przy gościńcu. 
 
Potężne mury otaczające starą Tossę dominują nad jej nowocześniejszą częścią położoną niżej.
 
Wchodząc na mury rozpościera się widok na las czerwonych dachów starej części miasteczka oraz główną zatokę do której przypływają statki turystyczne z Blanes, Lloret de Mar i Sant Feliu. Dojrzeć można również hotele i główną plażę Platja Gran w nowej części miasteczka - w sezonie najbardziej zatłoczona.
 
           
 
 
Jednak najwięcej przyjemności w tej części miasteczka sprawia spacer po wąskich brukowanych uliczkach z dużą ilością elementów zieleni, kwiatów - oczywiście ta przyjemność jest o wiele mniejsza dla pań w szpilkach.
 
                    
 
 
 
 
           
 
 
 
Wchodząc na wzgórze spotykamy kilka punktów widokowych a jednym z lepszych jest ten przy pomniku pięknej amerykańskiej aktorki Avy Gardner, która przyczyniła się do rozsławienia miasteczka kręconym tu w roku 1950 filmem "Puszka Pandory" (Pandora and the Flying Dutchan).
 
       
 
 
             
 
 
      
Napatrzywszy się na wspaniałe widoki podchodzimy wijącą się drogą wyżej ku widocznym z daleka armatom, które kiedyś broniły miasteczko przed  piratami z północnej Afryki.  Następny dobry punkt widokowy.
 
 
 
           
 
 
Tuż za stanowiskiem armat pozostałości gotyckiego kościoła św. Wincentego z XV wieku. Funkcjonował do końca XVIII wieku jako kościół parafialny.
 
          
W roku 1808 w czasie inwazji napoleońskiej wojska francuskie urządziły w nim skład amunicji i w czasie przypadkowej eksplozji kościół uległ zniszczeniu. Obecnie widzimy pozostałości murów i apsydę z doskonałą akustyką.
 
        
Mijamy ruinę jednej z baszt i za moment jesteśmy w najwyższym punkcie wzgórza na którym stoi latarnia morska oddana do użytku w 1919 roku. Obecnie w budynku przy latarni otwarte jest Muzeum Latarnictwa.
 
         
Przy latarni morskiej ładny widok na stronę południową wybrzeża Costa Brawa tj.  w kierunku  Blanes. Z tego kierunku płynęliśmy statkiem, a przed cyplem pokazywałem małą zatoczkę do której teraz zejdziemy kilkoma zakosami.
 
 
 
Schodząc zakosami, raz oglądamy widok na zabudowę Tossa de Mar a raz na skaliste wybrzeże. Czym jesteśmy niżej tym lepiej widać cel naszego spaceru - małą zatoczkę.
 
         
 
 
 
Zatoka, mała plaża Es Codolar i otaczające ją skaliste klify są naprawdę bardzo urokliwe. Nie dziwota, że spotkaliśmy w tym miejscu kilku artystów malarzy którzy uwieczniali to miejsce.
 
           
 
 
Wracamy urokliwymi uliczkami z biało otynkowanymi murami do centrum Tossy. Kto głodny może wstąpić do baru lub restauracji które są na każdym kroku.
 
                   
 
       
Po drodze odwiedzamy parafialny kościółek św.Wincentego zbudowany w latach 1755 - 1776 i Plac Hiszpański z hotelem Diana, gdzie kończymy  spacer po bajecznej Tossa de Mar.
 
               
 
Warto odwiedzić to przepiękne miasteczko nazywane przez poetów i malarzy "błękitnym rajem" gdyż każdy kto go odwiedzi zajdzie coś dla siebie - są złociste plaże, przezroczysta woda, piękna architektura, trasy spacerowe i rowerowe.
 
Ostatnim punktem naszej wycieczki było odwiedzenie jednej z wielu w tej okolicy plantacji winogron a konkretnie jej winiarni gdzie nastąpiła degustacja produktów.
 
 
 
 
                
 
 
          
                                                                                                                                                                                    ... dorwał się do kranika - " to je moje".
 
 
 
Efektem degustacji były mniejsze  i większe  zakupy produktów - raczej te większe.  "Wesoły autokar"  odstawił nas do hotelu gdzie nastąpiła kontynuacja degustacji.
 
Powrót do strony głównej:  STRONA GŁÓWNA 
 
 
 

Wspierane przez Hosting o12.pl