FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik
   STRONA GŁÓWNA      TATRY POLSKIE      Wołowiec

Wycieczka rowerowo-piesza  na trasie: Siwa Polana (925) - Dolina Chochołowska - schronisko na Chochołowskiej Polanie (1148) - Grześ (1653) - Rakoń (1879) - Wołowiec (2062) - Przełęcz Zawracie (1863) - Dolina Wyżnia Chochołowska - schronisko na Chochołowskiej Polanie - Siwa Polana.

Wycieczka z dnia 30 sierpnia 2013 r.
 
 
Mnichy Chochołowskie
 
W tej relacji pokażę trasę mojej rowerowo-pieszej wycieczki  Doliną Chochołowską na Grzesia, Rakoń i Wołowiec.
 
Z Zakopanego na Siwą Polanę dojeżdżam własnym samochodem. Można dojechać autobusem lub mikrobusem.
 
Po zaparkowaniu na płatnym parkingu, wyładowuję rower i ruszam. Ja mam swój rower, ale tuż za budką gdzie należy kupić bilet wstępu (4,4 zł normalny, 2,2 zł ulgowy) znajduje się wypożyczalnia rowerów, którymi można dojechać w rejon Polany Huciska lub za większą opłatą do rozdroża szlaku na Iwanicką Przełęcz.
 
 
Wycieczkę można również rozpocząć pieszo, bryczką lub kolejką - co widać na górnym zdjęciu.
 
Poniżej przedstawiam w tabelkach trasę wycieczki, poszczególne odcinki, długości, czasy i wysokości.
 
 
 
 
 
Przez całą Dolinę Chochołowską prowadzi zielony szlak turystyczny. Od parkingu na Siwej Polanie do schroniska na Polanie Chochołowskiej jest ok. 7,5 km, które pokonuję rowerem w 35 minut.
 
Tego odcinka nie będę relacjonował - jest opisany w wycieczce pieszej z dnia 27 czerwca 2010 - odnośnik obok: >Dolina Chochołowska 
 
Po dojechaniu na Polanę Chochołowską widać cel mojej wycieczki. Od prawej Grześ, Długi Upłaz, Rakoń i Wołowiec.
 
 
Jest godzina 8 rano, więc przy schronisku pora na śniadanie, tym bardziej, że pierwszy odcinek na Grzesia jest dosyć męczący do podejścia.
 
Schronisko na Polanie Chochołowskiej.
 
 
Jak pokazuje turystyczny drogowskaz trzeba podchodzić szlakiem  żółtym ok. 1,35 godz.
 
 
Schronisko znajduje się na wysokości 1148 m n.p.m., a Grześ na wysokości 1653 m n.p.m. - tak więc przewyższenie ponad 500 m na długości ok. 3 km.
 
 
Szlak żółty zaczyna się przed schroniskiem.
 
 
Dochodząc do schroniska skręcamy z brukowanej drogi w prawo - obok ujęcia wody.
 
 
 
 
 
Początek szlaku żółtego na Grzesia.
 
Szlak żółty prowadzi starą górniczą drogą, którą transportowano rudę do zakładów w Kuźnicach wydobywaną z kopalni w Bobrowcu. Droga prowadzi wzdłuż strumienia.
 
 
Po ok. 1 km droga skręca ostro w lewo. W tym miejscu w prawo odchodzi szlak łącznikowy na Bobrowiecką Przełęcz.
 
Na Grzesia należy skręcić w lewo, po ok. 500 - 600 m podchodzenia leśnym trawersem dochodzi się do kosówek. Kilka zakosów i widać niższy szczyt Grzesia tzw.Kruźlik.
 
Wiele osób idących pierwszy raz tym szlakiem nie wie że Grześ jest szczytem dwuwierzchołkowym. Po dotarciu na niższy przekonują się że do wyższego Grzesia jest jeszcze dosyć długie podejście. Pokazują to najlepiej dwa zdjęcia poniżej.
 
Dwuwierzchołkowy Grześ - pierwsy niższy to tzw.Kruźlik, drugi to Grześ wyższy. 
 
Dwa wierzchołki Grzesia b.dobrze widoczne z podejścia na Rakoń.
 
Zdjęcie powyżej - na drugim planie po lewej stronie wierzchołek Grzesia (1653 m n.p.m.) zaś po jego prawej stronie- "fałszywy" szczyt tzw. Kruźlik, którego widocznym zboczem dość długo podchodzi się po wyjściu z lasu.
Na pierwszym planie widać ścieżkę szlakową tzw. Długi Upłaz prowadzącą z Grzesia na Rakoń.
 
Po ok. 1,2 godz. od wyjścia ze schroniska na Polanie Chochołowskiej i przejściu ok. 3 km dochodzę na wierzchołek Grzesia.
 
 
 
Widoczność jest dosyć słaba z uwagi na nisko zawieszone chmury, z których co gorsza kapie drobny deszcz.
 
Wierzchołek Grzesia (1653 m n.p.m.) 
 
 
Jestem na wysokości 1653 m n.p.m.
 
Tu kończy się szlak żółty którym podchodziłem z Polany Chochołowskiej.
 
Z tego miejsca odchodzą dwa szlaki:
  • niebieski na Wołowiec przez Rakoń. Czas przejścia na Rakoń - 1,1 godz. zaś na Wołowiec - 1,4 godz.
  • zielony schodzący na Słowację do Doliny Łatanej.
 
Z wierzchołka Grzesia rozciągają się ładne widoki we wszystkich kierunkach. Patrząc w kierunku wschodnim - od lewej widać Bobrowiec (1663 m n.p.m.), Mnichy Chochołowskie oraz Kominiarski Wierch (1829 m n.p.m.). W dole Polana Chochołowska.
 
 
 
 
 
 
Dalej od Kominiarskiego Wierchu widać Ciemniak (2096 m n.p.m.), Ornak, Trzydniowiański Wierch ( 1758 m n.p.m.).
 
 
 Patrząc na północ widać szczyt Osobita (słow. Osobita 1887 m n.p.m). Nazwa wywodzi się od góralskiego słowa "osobity" co znaczy oddzielony, osobny.

 
Poniżej Osobitej zalesiony szczyt Jaworzyny (słow.Javorina, 1581 m n.p.m.) zwanej kiedyś Małą Osobitą. Na szczyt Osobitej nie prowadzi żaden szlak turystyczny. 
 
 
Również na północ z podejścia na Grzesia ładnie prezentuje się Przełęcz Bobrowiecka (Bobrovecke sedło, 1351 m n.p.m.) oraz Jamburowa Czuba (1565 m n.p.m.), oraz sam Borowiec (słow. Bobrovec, 1663 m n.p.m.).
 
Doskonale widać ścieżkę dawnego szlaku zielonego  z Przełęczy Bobrowieckiej na Czubę i Bobrowiec. Szlak ten został zamknięty przez TANAP w 2008 r.
 
 
 
Ze szczytu Grzesia w kier. południowo-zachodnim, czyli po trasie mojej dalszej wycieczki na Rakoń i Wołowiec też piękne widoki na Tatry Zachodnie. Co prawda przeszkadzają chmury i niektóre szczyty są niewidoczne, ale te widoczne mają szczególny urok.
 
 
 
Otulone chmurami Trzy Kopy i Hruba Kopa.
 
Trzy Kopy,Hruba Kopa a z chmur wyłania się Banówka i Banikowska Przełęcz.
 
 
 
 
Ponieważ na Grzesiu nie doczekałem się odsłonięcia z chmur trasy mojej wycieczki na Rakoń i Wołowiec pokazuję zdjęcia z innej naszej wycieczki.
 
 
 
 
A poniżej widok z Grzesia w kierunku zachodnim od Hrubej Kopy do Spalonej.
 
 
 
 
O godz. 930 ruszam z Grzesia w kierunku Rakonia. Zejście prowadzi kosówkami ścieżką szlaku niebieskiego przez tzw. Długi Upłaz. Jak widać widoki mizerne z uwagi na niski pułap chmur.
 
 
 
Dla lepszej orientacji w śledzeniu szczytów po trasie tej wycieczki załączam graniówkę, czasy przejścia oraz kolory szlaków.
 
 
 
Z Grzesia na Przełęcz Łuczniarską (1602 m n.p.m.) prowadzi zniszczona ścieżka pośród gęstych kosówek. Patrząc w lewo można dojrzeć Doliczański Źleb i Polanę Chochołowską.
 
Widok na Przełęcz Łuczniarską i Długi Upłaz.
 
 
 Widok na Doliczański Źleb.
 
 
Widok na Polanę Chochołowską.

Zaś patrząc na słowacką stronę doskonale widać całą Dolinę Zuberską. W chmurach po prawej Osobita.
 
 
Z końcowego podejścia Długim Upłazem widać cały odcinek od Rakonia do Grzesia.
 
 
 
Widok z podejścia na Rakoń.Widać Długi Upłaz i Grzesia.
 
 
Wracając do Przełęczy Łuczniarskiej, patrząc z niej na słowacką stronę w kierunku, w którym podążam widać Rakoń i opadającą z niego w prawo grań. Granią tą prowadzi z Rakonia żółty szlak na Przełęcz Zabrat (20 min.) i dalej do Doliny Łatanej.
 
 
 
 
 
Z Przełęczy Zabrat można szlakiem zielonym zejść przez Janosikową Polanę do Doliny Rohackiej, a konkretnie do Rohackiego Bufetu - 30 minut.
 
Przełęcz Zabrat - 1656 m n.p.m. 
 
Opuszczam Przełęcz Łuczniarską  i ruszam wyżej granią prowadzącą na Rakonia. Widać trochę lepiej Dolinę Chochołowską z Wołowcem po lewej. Kominiarski Wierch tonie w chmurach.
 
 
 
Zbliżam się do końcowego odcinka podejścia na Rakoń. Na tle nieba widać już sylwetki turystów. Po lewej Wołowiec. Pomiędzy Wołowcem (2063 m n.p.m.) a Rakoniem (1879 m n.p.m.) widać Przełęcz Zawracie (1853 m n.p.m.). Nad przełęczą czubek Rohacza Płaczliwego (2126 m n.p.m.).
 
 
 
Z końcowego odcinka podejścia na Rakoń robię fotkę na słowacką stronę. Na pierwszym planie Rakoń i grań na Przełęcz Zabrat.
 
 
 
Zaś na zbliżeniu, na tle rzełęczy Zabrat widać od lewej Salatyn (2048 m n.p.m.), Przełęcz Salatyńską (1870 m n.p.m.) oraz Brestową (1934 m n.p.m.).
 
 
 
 
 
Jest godzina 1035 a więc z Grzesia podchodziłem 1 godz i 5 minut.
 
Odległość trasowa między tymi szczytami to ok. 3 km.
 
Jestem na wysokości 1876 m n.p.m. a Grześ był na wysokości 1653 m n.p.m. a więc przewyższenie na 3 km to ok. 230 metrów.
 
 
Sam Rakoń jest mało wybitnym szczytem w Tatrach Zachodnich i znajduje się tak samo jak Grześ w północnej grani Wołowca.
 
 
Zbocza Rakonia są łagodne, trawiaste częściowo zarastające kosówkami. 
 
Przez grań Rakonia przebiega granica polsko-słowacka.
 
Z wierzchołka Rakonia odchodzą trzy granie:
  • w kierunku południowym na Grzesia tzw.Długi Upłaz z oddzielającą ich Przełęczą Łuczniarską. Tą granią podchodziłem.
  • w kierunku północnym grań na Wołowiec z oddzielającą ich Przełęczą Zawracie.
  • w kierunku północno-zachodnim grań oddzielająca dwie słowackie doliny: Łataną i Rohacką. Na tej grani znajduje się pokazana na wcześniejszych zdjęciach Przełęcz Zabrat.
 
 
Wszystkimi w/w graniami są poprowadzone szlaki turystyczne, co obrazuje zdjęcie obok.
 
Z Rakonia na Wołowiec prowadzi szlak niebieski - czas przejścia 40 minut. Tym szlakiem po krótkim odpoczynku ruszam dalej.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Z uwagi na łagodne zbocza z Rakonia otwierają się widoki na wszystkie strony. Szkoda tylko, że w dniu wycieczki było duże zamglenie, więc zdjęcia są takie jakie są.
 
Po stronie słowackiej u stóp Rakonia widać Rohacki Bufet (słow.byvala Tatliakowa chata) oraz mały stawik Czarna Młaka (słow. Tatliakowe pleso). Schronisko znajduje się na końcu asfaltowej  drogi dochodzącej tu ze Zwierówki. Droga zamknięta dla ruchu samochodowego.
 
 
 
Schronisko czynne jedynie w sezonie letnim. W czasie moich wycieczek pieszych i rowerowych nad Rohackie Stawy w maju i lipcu 2013r.było zamknięte na cztery spusty.
 
Więcej informacjio wycieczkach w Dolinę Rohacką można zobaczyć klikając w niżej podane odnośniki:
Z Rakonia widać końcową część Doliny Rohackiej z podwieszoną Doliną Smutną i Spaloną. Z wysokości Rakonia widoczny jest jedynie Niżni Staw Rohacki. Pozostałe trzy skrywają się za progami tarasów.
 
Będą widoczne z wysokości i perspektywy Wołowca. Okolica, umiejscowienie wszystkich stawów pośród otaczających szczytów jest chyba najładniejszym widokiem w Tatrach Zachodnich, dlatego też dla lepszego rozpoznawania szczytów, przełęczy załączam opis oraz trasę szlaków.
 
 
 
 
 
Nie mogę się oprzeć, aby nie zrobić zbliżenia na Niżni Staw Rohacki. Oddalony jest od miejsca robienia zdjęcia (Rakoń) o równe 1,5 km.
 
... zdjęcie z dnia 30.08.2013r. godz. 1100
 
 
 .... zdjęcie z dnia 29.06.2008r. godz. 1350.
 
Jak widać różne pory roku, różne oświetlenie i godziny zrobienia zdjęcia dają różne efekty. Na drugim zdjęciu pięknie odbijają się w wodzie zielone stoki.
 
Od zachodu zaczynają gwałtownie napływać ciemne chmury, które nic wróżą nic dobrego.
 
Widok z Rakonia w kier.Rohackich Stawów. Od lewej Rohacz Płaczliwy, w chmurach Trzy Kopy i Hruba Kopa. 
Jest godzina 1100, ruszam w kierunku Wołowca z nadzieją, że znowu wyjdzie słońce. Szczyt Wołowca wydaje się być bardzo blisko, lecz to tylko złudzenie.
 
Czeka mnie 0,7 łagodnego zejścia na Przełęcz Zawracie i dopiero wtedy 0,5 km ostrego podejścia pod górę. Najlepiej widać to na zdjęciu dolnym. Od prawej stok Rakonia, w środku Zawracie a pod górkę Wołowiec.
 
 
 
 
Z  Zawracia w dół  do Doliny Wyżniej Chochołowskiej widać ścieżkę szlaku zielonego, którym będę schodził w drodze powrotnej do schroniska. Po ok. 10 minutach jestem na Przełęczy Zawracie. Robię zdjęcie w kierunku polskiej strony z widocznym szczytem Łopata (1958 m n.p.m.)
 
 
 
 
 
Z Zawracia na Wołowiec to tylko 15 - 20 minutowy skok ostro pod górę bez żadnych trudności technicznych. Ruszam szybkim tempem gdyż nadciągają ciemne chmurzyska, a chciałbym osiągnąć mój podstawowy cel tj. Wołowiec. Po osiągnięciu Wołowca miałem w planie zadecydować o wejściu dodatkowo na Rohacz Ostry, na którym jeszcze nigdy nie byłem.
 
Tam już nie ma żartów. Podejście z widocznej Przełęczy Jamnickiej jest ostrą granią z trudnościami technicznymi porównywalnymi z Orlą Percią.
 
 
... podejście na Wołowiec od strony Zawracia.
 
Widok z Zawracia. Od lewej Wołowiec, Jamnicka Przełęcz,Rohacz Ostry, Rohacka Przełęcz i Rohacz Płaczliwy. 
 
Jamnicka Przełęcz i podejście na Rohacz Ostry. 
 
Po kilkunastu minutach jestem na szczycie Wołowca. Widoczność caraz mniejsza więc robię ujęcie w kierunku jeszcze jako tako widocznej Doliny Rohackiej z widocznym Rohackim Bufetem i stawem Czarna Młaka.
 
 
 
Oraz coraz bardziej chowające się w chmurach wszystkie stawy Rohackie. Wyraźnie widać ścieżkę szlaku zielonego prowadzącą przez poszczególne tarasy Przedniego Zielonego.
 
 
 
 
W kierunku wschodnim szczyty toną w chmurach, w zachodnim nic nie widać więc pozostało mi czekać na szczycie Wołowca z nadzieją że wiatr przewieje chmury.
 
 
 
 
Jest godzina 1200 i przy lepszej pogodzie śmiało wszedłbym na Rohacza Ostrego (ok. 1,15 godz. wspinaczki), aby zrobić kilka zdjęć w okoliczne doliny a szczególnie Stawy Rohackie.
 
Niestety przy takiej pogodzie gdzie nawet lekko zaczyna popadywać deszcz stało się to niebezpieczne - odkładam to na sezon 2014.
 
Ze szczytu Wołowca prowadzi kilka szlaków turystycznych co obrazują zdjęcia poniżej.
 
                                            
 
Po ok. 1 godzinie oczekiwania na szczycie nic się nie poprawiło więc większość turystów w tym i ja zdecydowała się na powrót. W pokrapiającym deszczyku, po śliskich kamieniach i trawach schodzę na Zawracie. Zdjęcia są do niczego ale pokazują jak w górach na przestrzeni 2 - 3 godzin mogą radykalnie zmienić się warunki atmosferyczne.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Chowam aparat, gdyż w tych warunkach jest bezużyteczny i ruszam szlakiem zielonym z Zawracia w dół Wyżniej Doliny Chochołowskiej do schroniska, gdzie zostawiłem rower.
 
Zejście jest technicznie łatwe, ale przez 2 godziny trzeba było uważać i zachować szczególną ostrożność z uwagi na śliskie kamienie i trawy. Pomimo tego ze trzy razy o mało nie leżałem.
 
Cała wycieczka łatwa technicznie lecz trzeba na nią poświęcić praktycznie cały dzień, gdyż do przejścia jest ok. 27 km. Ja miałem trochę łatwiej gdyż 14,5 km pokonywałem rowerem.
 
 
Powrót do strony głównej:  STRONA GŁÓWNA 
 
 
 
 

Wspierane przez Hosting o12.pl