FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik

Wycieczka do Słowackiego Raju na Słowacji - wąwóz Wielki Sokół cz.I

 Wycieczka z dnia 26 czerwca 2011r.
 
Z uwagi na bliskość granicy ze Słowacją i planowane na nią wycieczki, za bazę wypadową obraliśmy Jurgów. Jeżeli ktoś ma podobne plany ruszania na wycieczki w Tatry Wysokie lub do Słowackiego Raju polecam tą kwaterę:
 
 
 
Adres: Pokoje gościnne pod Hawraniem  m.Jurgów II 266
            tel. 18 208-20-24
            kom. 691-818-777
 
Dane GPS:  N 49 33 3847      E 14 56 6421
 
Dom zadbany, mili gospodarze, telewizory w pokojach 32", dostęp do internetu bezprzewodowego, w korytarzu dostęp do aneksów kuchennych, lodówki. Teren ogrodzony, parking utwardzony. Co prawda przestronne łazienki są na korytarzach ale nie ma żadnego kłopotu - są dwie na każdym piętrze czyli jedna na dwa pokoje. A co najważniejsze w okresie letnim ceny od 18 do 20 zł za dobę.
 
 
Na opisywaną wycieczkę trzeba przewidzieć min. 9-10 godzin, czyli praktycznie cały dzień. Z naszej kwatery w Jurgowie ruszamy o godz. 6.30 w kierunku Słowackiego Raju z zamiarem przejścia wąwozem Wielki Sokół.
Najkrótsza droga aby się tam dostać prowadzi z Jurgowa do granicy, następnie drogą nr 67 przez Żdźar, Tatrzańską Kotlinę, Spiską Belę do Kieżmaroka. Jest to ok. 36 km, a przebieg trasy pokazuje poniższa mapka.
 
 
 
 
Z Kieżmaroka kierujemy się drogą nr 536 na Vrbov, Spissky Stvrtok (Spiski Czwartek) w którym skręcamy na wysokości stacji benzynowej w prawo na lokalną drogę nr 536014 do Hrabusic, Podlesoka i dalej do Pili naszego celu podróży. Tą część trasy obrazuje poniższa mapka - długość około 29 km.
 
 
 
 
Po przejechaniu około 65 km o godz. 8.30 jesteśmy na parkingu w Pili. I właściwie dopiero tu zaczynamy naszą  wycieczkę do wąwozu.
 
 
 
 
Jest to jedyny parking gdzie można się bezpiecznie zatrzymać - niestety płatny 2 Euro + 1,5 Euro za wstęp. Z parkingu do wlotu wąwozu Wielki Sokół jest jeszcze 30 min.marszu. Do samego wlotu wąwozu można podjechać samochodem ale nie można zaparkować z uwagi na zakaz - szkoda ryzykować bo grozi wysoki mandat lub jest duże ryzyko okradzenia samochodu.
 
Ruszamy z parkingu, po 5 min. w lewo odchodzi żółty szlak w kier. Suchej Beli (2godz) i Pod Vtacim Hrbom (2,2 godz.)
 
 
 
 
Od tego miejsca czeka nas 25 min. monotonnego dojścia szlakiem zielonym wzdłuż niewidocznego po prawej stronie potoku Wielkiej Wody - słychać tylko z krzaków jego szum.
 
 
.... a wnuczka już wyrywa do przodu nie czekając na dziadka -  ale cóż zrobić taką mam wnuczkę. 
 
W tym miejscu szlak dobrze oznakowany, ale na samym końcu dojścia przy jedynej tu posesji należy uważać. Przed posesją lub zaraz za nią należy skręcić w prawo w kierunku drogi głównej, gdzie przechodząc za potok znajdziemy się u wejścia do wąwozu.
 
Jeżeli pójdziemy wydeptaną ścieżką obok posesji na wprost znajdziemy się na szlaku czerwonym prowadzącym pod górę - jest to właściwie szlak zejściowy powrotny.
Taką pomyłkę popełniło Słowackie małżeństwo i nie chcąc wracać musieli przeprawiać się przez potok w Wielkim Sokole. Na ich szczęście było mało wody, ale i tak buty były zamoczone.
 
 
 
 
Zaczynamy właściwą wędrówkę - oto poglądowa mapka z naniesioną trasą. Trzeba tu zaznaczyć, że cały pierwszy odcinek wędrówki wąwozem (szlak żółty) pokonuje się w jednym kierunku tzn. pod prąd płynącego strumienia.

 
 
 
Pierwszy odcinek od wejścia do wąwozu aż po tzw. Kamienne Wrota jest b. spacerowy - ścieżką po prawej stronie potoku.
 
 
 
 
Spacerowy nie znaczy że jest nieciekawy. Wręcz przeciwnie - urozmaicona rzeźba terenu, budowa geologiczna, przepływający obok potok oraz przewaga węglanowych gleb i sprzyjające warunki klimatyczne sprzyjają bogactwu występujących tu roślin i drzew.
 
Wnuczka jak zwykle rwie do przodu, a ja robiąc dużo zdjęć  pozostaję w tyle. Oto kilka fotek roślinek z tego właśnie odcinka trasy.
 
 
 
 
 
 
 
 
                              
 
 
 
 
Ale nie tylko rośliny zachęcają do fotografowania, te urocze kaskady wody wręcz prowokują do pstrykania.
 
 
 
 
 
 
Na przemian oddalamy się, by za moment znowu zbliżyć się w bezpośrednie sąsiedztwo strumienia.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
A ilość występujących tu gatunków roślin jest przeogromna.
 
 
 
W większości są to rośliny ciepłolubne,wapieniolubne
 
 
 
 
Występują tu też gatunki wysokogórskie takie jak kosodrzewina i szarotka alpejska która lubi rosnąć w środowisku chłodnym i wilgotnym, a takie warunki panują w wąwozie Wielki Sokół.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Po drodze mijamy łachy ze skał (chyba wapienne bo bardzo białe) przez które przeciska się potok.
 
 
 
Spotykamy pierwszą drabinkę na wyschniętym w tym miejscu potoku - to znak że zbliżamy się do atrakcyjniejszej części Wielkiego Sokoła.
 
 
 
Trzeba zaznaczyć, że wąwóz jest najdłuższym w Słowackim Raju gdyż ma ponad 6 km.Jest również najgłębszy - właśnie zbliżamy się do części zwanej Kamiennymi Wrotami gdzie wysokość ścian dochodzi nawet do 300m.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Teren jest coraz bardziej urozmaicony, pojawiają się miejsca ubezpieczone drabinkami, kładkami, łańcuchami co ułatwia pokonywanie przeszkód terenowych.
Miejscami jest bardzo wąsko i coraz częściej jedynym sposobem dalszej wędrówki jest przejście po śliskich i wąskich kłodach drzew których pokonanie wymaga szczególnej uwagi.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Czasami trudno znaleźć dogodne i bezpieczne oparcie dla nóg - kłody rzucone w wodę są niestabilne i bardzo śliskie - a czasami zawieszone wysoko nad wodą. Oczywiście brak bocznych poręczy - ale dla pasjonatów takich wypraw nie stanowi to problemu a wręcz przeciwnie urozmaica wycieczkę.
 
 
 
 
Z plecakiem na plecach, aparatem w ręku i dodatkowo z 66 latami na grzbiecie dosyć ciężko pokonuje się takie przeszkody - ale widoki i przeżycia z nimi związane są tego warte.
 
Aby brnąć dalej trzeba co chwilę przechodzić po kamieniach i kłodach z jednej strony strumienia na drugą - brak innej możliwości.
 
 
 
 
Pomimo występujących trudności pod nogami, głowa jest także w niebezpieczeństwie. Wielokrotnie trzeba się dobrze schylać aby przejść dalej pod powalonymi drzewami.
Całe szczęście że w okresie naszego wypadu w potoku był niski stan wody.Wyobrażam sobie jak musi tu wyglądać po dużych opadach deszczu lub wiosennych roztopach.
 

 
 
Ponieważ mam jeszcze dużo zdjęć z tej wycieczki dalszą relację można obejrzeć w części II. Jeżeli jeszcze kogoś nie zanudziłem zapraszam do dalszego oglądania poprzez kliknięcie na poniższy odnośnik.
 
 
 
Klikając w poniższy odnośnik wracamy do strony głównej:
 
 
 
 
 
Wspierane przez Hosting o12.pl