FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik
   Home      RADOM I OKOLICE RADOMIA (w promieniu do 100km)      Wąchock - Opactwo Cystersów

Wycieczka do Opactwa Cystersów w Wąchocku.

                                                                        Wycieczka w dniu 10 sierpnia 2013r.


 
W północno-zachodniej części woj. świętokrzyskiego leży małe miasteczko Wąchock liczące ok. 3000 mieszkańców.
Znajduje się ono ok. 5 km od Starachowic, a od miejsca mojego zamieszkania czyli Radomia to ok. 36 km.
 
Pierwsza wzmianka o Wąchocku pochodzi z 1179 roku, kiedy to biskup krakowski Gedko ufundował klasztor cystersów.
 
Tą datę upamiętnia wbudowana w murze zespołu kościelno-klasztornego cystersów pamiątkowa płyta.
 
Znajduje się ona po lewej stronie głównego wejścia do kościoła pw. Najświętszej Marii Panny i św.Floriana.
 
 
Właśnie w opactwie cystersów w dniu 10 sierpnia 2013r. odbył się festyn historyczny zorganizowany wspólnie przez Opactwo Cystersów z Wąchocka i Muzeum Przyrody i Techniki ze Starachowic.
 
Była to pierwsza realizacja projektu pod nazwą "MNISI I HUTNICY".
 
Ciekawi zwiedzenia klasztoru cystersów ruszamy w rodzinnym składzie  by po ok. 40 minutach stawić się przed godz. 11oo na parkingu w Wąchocku.
 
Uwagi praktyczne:
  • wokół zespołu kościelno-klasztornego znajduje się kilka bezpłatnych parkingów które pokazałem na mapce poniżej. Największy przy ul. Kościelnej w bezpośrednim sąsiedztwie klasztoru.
  • zwiedzanie klasztoru płatne: normalny - 5 zł; ulgowy - 3 zł; plus przewodnik symboliczne 1 zł od osoby.
  • zwiedzanie w godzinach: w dni powszednie      9 - 12;      14 - 18:      latem do 20;
                                                                    w niedziele    14 - 17;    latem do 20
  •   wejścia po zebraniu grupy - co godzinę.


Zostawiamy samochód na pierwszym napotkanym parkingu przy pomniku sołtysa na ul. Kolejowej i ruszamy w kierunku klasztoru.
 
 
                  
 
 
Od ul Kolejowej prowadzi wyremontowana uliczka do bramy po przekroczeniu której wchodzimy na ul. Kościelną a właściwie na nowo wybudowany parking.
 
Znajduje się on przy wejściu głównym na teren kościelno-klasztorny.
 
Jeszce tylko zdjęcie rodzinki upamiętniające nasz pobyt.
 
 
 
 
Za moment wchodzimy do klasztoru przez furtę w wieży Rakoczego. W przedsionku znajduje się kiosk z pamiątkami, folderami. Tu też trzeba wykupić bilet wstępu.
 
 
 
         
Obok kiosku znajduje się sala w której zorganizowana została stała wystawa z eksponatami przekazanymi przez ks.ppłk Walentego Ślusarczyka z nowej śłupi obrazująca zrywy niepodległościowe narodu polskiego. Prezentowana jest broń, sztandary i inne pamiątki z powstań.
 
 
 
            
To właśnie w tej sali o godz. 11oo powitali nas przedstawiciele festynu "MNISI I HUTNICY" . Z ramienia opactwa przeor klasztoru - o.Wincenty Polek;  proboszcz parafii - o. Rajmund Guzik oraz przedstawiciele Muzeum Przyrody i Techniki w osobach: dyrektor Paweł Kołodziejski oraz kustosz muzeum - Wioletta Sobieraj.
 
 
Przed zwiedzaniem dowiedzieliśmy się co mają wspólnego mnisi do hutników. W regule zakonnej cystersów przyświeca motto "ora et labora" - módl się i pracuj.
 
Dlatego też cystersi oprócz wznoszenia klasztorów budowali huty, kuźnie żelaza, młyny. A ponieważ w tym terenie były bogate złoża rudy żelaza szybko powstały obok klasztorów cysterskie kuźnie robiące przedmioty na użytek  klasztoru i okolicznych mieszkańców.
 
Sprzyjały ku temu warunki terenowe - wokół była puszcza świętokrzyska dostarczająca drewno potrzebne do wytopu żelaza, oraz rzeka Kamienna jako nośnik energetyczny dla huty. Woda napędzała wszystkie urządzenia jak młoty do wykuwania żelaza, miechy do napowietrzania pieców.
 
Tak więc wąchoccy cystersi rozwinęli w okolicy przemysł żelazny i dali początek staropolskiemu hutnictwu.
 
Podczas festynu w krużgankach klasztoru nie zabrakło więc przedmiotów metalowych które można było oglądać i kupić.
 
 
 
Oglądając w klasztornych krużgankach stoiska prezentujące rzemiosła dawne przez okna ładnie prezentuje się wirydarz. Nazwa wywodzi się z łacińskiego viridarium - gaj, park.
 
        
Wirydarz  to prostokątny ogród umieszczony wewnątrz zabudowań klasztornych, często otoczony krużgankami tak jak w tym przypadku.
 
Wirydarze były nieodłączną częścią budowanych klasztorów przewidzianych regułą średniowiecznych zakonów  takich jak cystersów, benedyktynów, kartuzów.
 
Podczas trwania festynu w  wirydarzu w scenerii średniowiecznych murów każdy mógł własnoręcznie rozwałkować przygotowane ciasto i upiec sobie podpłomyki na specjalnym ruszcie.
 
                                                                     
Jak widać chętnych nie brakowało, zarówno starsi jak i młodsi mieli dużą frajdę. Jak podali organizatorzy przez cały dzień zużyto dziesięć kilogramów mąki.
 
 
 
W mojej rodzince prym w pieczeniu podpłomyków wiódł zięć z wnukiem co najlepiej widać na wszystkich zdjęciach.
 
Następnym  zwiedzanym pomieszczeniem jest kapitularz służący do zebrań zakonników a również do przeprowadzania obrzędów związanych z życiem zakonników m.innymi obłuczyn, ceremonii pogrzebowych.
 
Kapitularz w klasztorze cystersów jest jednym z ładniejszych pomieszczeń w stylu romańskim.
 
 
 
Dawniej kapitularz otoczony był kamiennymi ławami, obecnie wokół ścian są drewniane ławy a układ przestrzenny z subtelnymi zdobieniami czyni go jednym z najlepiej zachowanych w stylu romańskim w Europie.
 
W pomieszczeniu kapitularza zachowało się sklepienie krzyżowo-żebrowe wsparte na czterech kolumnach i sześciu wspornikach ściennych. Kolumny z bogato zdobionymi głowicami.
 
 
 
 
W tym pomieszczeniu byliśmy świadkami inscenizacji ceremonii obłóczyn, czyli  przyodziania przez nowicjusza habitu zakonnego. Scena obłóczyn zrobiła na zebranych duże wrażenie gdyż w rzeczywistości podczas obrzędu mogą być jedynie zakonnicy - nawet rodzina nowicjusza nie bierze udziału podczas takiej uroczystości.
 
Podczas inscenizacji Mistrza nowicjatu pełnił  brat Stefan, a rolę Opata brat Bruno. Nowicjuszem był prawdziwy nowicjusz brat Fabian.
 
Podczas obłóczyn kandydat do zakonu zdejmuje swój garnitur i krawat który symbolizuje wcześniejsze życie cywilne a przyodziewa habit zakonny w postaci białej tuniki, biały szkaplerz, pas i pelerynę wszystko w białym kolorze.  Otrzymuje też swoje zakonne imię.
 
Jako doświetlenie kapitularz posiada trzy otwory okienne tj. piękną rozetę z witrażem przedstawiającym św. Bernarda oraz dwa mniejsze podłużne okna.
 
Podczas obłóczyn kandydat do zakonu cystersów wobec opata i zakonników wyraża wolę rozpoczęcia nowicjatu.
 
 
 
 
Opactwo cystersów w Wąchocku przyjmuje kandydatów na kapłanów cystersów posiadających maturę.
 
Natomiast kandydaci na braci zakonnych  muszą posiadać świadectwo szkoły podstawowej lub zawodowej.
 
Kandydaci na kapłanów po rocznym nowicjacie składają śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa na trzy lata po czym studiują w Wyższym Seminarium Duchownym w Katowicach-Panewnikach.
Po trzech latach składają śluby wieczyste i studiują następne trzy lata.
Tak więc dopiero po  sześciu latach studiów otrzymują święcenia kapłańskie.
 
Natomiast kandydaci na braci zakonnych cystersów po trzyletnich ślubach czasowych składają śluby wieczyste.
 
Podczas trwania festynu udostępniono nam również wejście do wielkiego pomieszcenia zwanego refektarzem pełniącego w klasztorze funkcję jadalni. Jest to charakterystyczne miejsce dla wszystkich klasztorów średniowiecznych.
 
 
 
 
 
Zarysem, kształtem i wystrojem przypomina kapitularz. Tu również sala przykryta jest sklepieniem krzyżowym, a kamienne ściany nadają jej surowy, prosty charakter.
 
 
         
 
 
Refektarz w klasztorze cystersów jest z drugiej połowy XIII wieku, Od oprowadzającego brata Bruno dowiedzieliśmy o zwyczajach klasztornych panujących podczas posiłków, rodzaju posiłków, hierarchii przy stołach.
 
 
 
Jak widać na zdjęciach dowcipne komentarze przewodnika wzbudzały ogromne zainteresowanie zwiedzających.
 
 
                        
Po wyjściu z refektarza duże zainteresowanie budziło stoisko  z pamiątkami cysterskimi wyrabianymi z gliny. 
Można było oglądać i kupić różne wyroby z gliny, malowane i dwukrotnie wypalane takie jak: emblematy religijne, kubki, filiżanki czy talerze.
 
 
 
W krużgankach obejrzeć można i kupić nie tylko wyroby z gliny, były również stoiska z wyrobami z drewna rzeźbiarza ze Starachowic który także prezentował  swój warsztat i narzędzia którymi się posługuje.
 
 
 
         
Następnie brat Bruno zaprosił nas do przyklasztornego kościoła pw. Najświętszej Marii Panny i św.Floriana wybudowanego w tym samym okresie co klasztor czyli na początku XIII wieku.Budowę nadzorował włoski budowniczy Simon. Mury kościoła zbudowane z charakterystycznych żółto-szarych i czerwonych ciosów piaskowca układanych na przemian.
 
 
Świątynia jest orientowana czyli skierowana prezbiterium na wschód, trójnawowa z transeptem (posiada nawę poprzeczną). Na skrzyżowaniu nawy głównej z poprzeczną dobudowano w XVIII w. barakową, dwu latarniową wieżyczkę sygnaturki.
 
W całej Europie w XIII w. takich świątyń powstało kilkaset. W środku oglądamy wspaniałe wnętrze. Prezbiterium doświetla duże okrągłe okno oraz dwa mniejsze umieszczone niżej. Pomiędzy dwoma mniejszymi znajduje się ołtarz główny z XIX w. z obrazem Matki Bożej Miłosierdzia.
 
 
Cystersi byli prekursorami łączenia dwóch stylów architektonicznych - romańskiego i gotyckiego.
Widać to również w tej zwiedzanej świątyni np. ściana szczytowa w stylu włoski gotyk z charakterystycznymi pasami białego i czerwonego piaskowca; półokrągłe łuki - styl romański; sklepienie nawy głównej - styl gotycki.
 
 
 
Cały wystrój świątyni jest barokowy i powstał w XVII w. kiedy to wyremontowano wnętrze, położono nową polichromię figuralną przedstawiającą. Na sklepieniach przedstawia ona postacie świętych dostojników kościoła, a na ścianach nawy głównej sceny z życia Chrystusa i Matki Bożej.
 
 
 
Nad głównym wejściem znajduje się barokowy chór z XVII w. z organami. Organy i zdobienia snycerskie zostały wykonane przez warsztaty klasztorne.
 
 
W XVII w. klasztor zmienił swój zewnętrzny wygląd. Przebudowano skrzydło zachodnie poprzez dodanie budynku z dwoma narożnymi basztami, dobudowano również wieżę centralną tzw.wieżę Rakoczego która pełniła funkcję dzwonnicy. Zachodnia i południowa część klasztoru otrzymała piętrowe wnęki arkadowe.
 
 
 
Podczas pobytu w klasztorze obejrzeliśmy również dziedziniec opacki, gdzie zgromadzono oryginalne elementy kamienne pozostałe po przebudowach.
 
Dużym zainteresowaniem wśród pań cieszyło się stoisko zielarki w którą wcieliła się Wioletta Sobieraj  kustosz Muzeum Przyrody i Techniki ze Starachowic.
 
 
Zwiedzający mieli możliwość popróbować herbatki parzonej z kilku ziół a marketing wychodzący naprzeciw potrzebom zwiedzających przeprowadzony przez zielarkę spowodował  że już pierwsza grupa wykupiła cały zapas miodu który był przeznaczony na cały dzień.
 
 
Tuż obok  serwowano zupę szczawiową z jajkiem, żeberka po "cystersku", sałatkę. Szkoda tylko że potrawy z uwagi na małą ilość miejsc przy stole trzeba było zjadać na stojąco lub na kolanie. 
 
                                          
 
Myślę, że organizatorzy następnym razem wstawią kilka stolików albo zorganizują to stoisko na dziedzińcu opackim gdzie takie stoliki były nie wykorzystane co widać na moich zdjęciach.
Młodzi zamiast "napychać" się żeberkami woleli sprawdzić się w pisaniu gęsim piórem w pomieszczeniu zwanym scriptorium gdzie dawniej zakonnicy ręcznie przepisywali księgi. A nie było to takie proste - niektórzy to sprawdzili.
 
 
A dla "niegrzecznych" zakonników istnieje w klasztorze specjalne pomieszczenie bez okien tzw. karcer.
 
         
Na murze kościelnym obok kościoła są umieszczone tablice kamienne poświęcone dowódcom Polskiego Państwa Podziemnego m.innymi mjr Janowi Piwnikowi "Ponuremu" legendarnemu dowódcy oddziałów AK w Górach Świętokrzyskich.
 
 
 
 
 
          
Pełni wrażeń opuszczamy opactwo cystersów z niedosytem że poznaliśmy dopiero jeden z elementów festynu "MNISI I HUTNICY" tj. zespół klasztorno-kościelny w Wąchocku którego zakonnicy mieli ogromny wpływ na rozwój hutnictwa w tym rejonie.
 
Dlatego postanawiamy pojechać 6 km do oddalonych Starachowic aby zwiedzić drugi element tj. Muzeum Przyrody i Techniki.
 
Ale to już w następnej fotorelacji.
 
Powrót do strony głównej:  STRONA GŁÓWNA 
 

 
Przejście do Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach:  >Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicacach 
 
 
 
 

Wspierane przez Hosting o12.pl