FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik
SPŁYW KAJAKOWY KRUTYNIĄ - 4-6 września 2009r
 
 
4 września 2009r - pierwszy dzień pobytu na Mazurach
 
Korzystając z pięknej wrześniowej pogody postanowiliśmy wyskoczyć na 7 dni na północ Polski z chęcią spędzenia 4 dni nad Zatoką Gdańską w Jantarze, a w drodze powrotnej 3 dni na Mazurach w m. Zgon.
 
Dzisiaj pokażę zdjęcia i krótki opis z pobytu na Mazurach - gdzie główną atrakcją był spływ kajakowy KRUTYNIĄ.
W dniu 4 września w godzinach południowych wyruszamy z Jantaru na Mazury, aby mieć dobre samopoczucie stajemy na parkingu przy trasie nr E77  Elbląg-Ostróda i w miłej atmosferze zjadamy obiad..
 
 

 
 
                       
 
 
W godzinach popołudniowych dojeżdżamy do m. Zgon. Jest to miejscowość na południowym brzegu jeziora Mokrego, przy drodze nr 58 relacji Ruciane Nida - Szczytno .
Nazwa miejscowości nie wywodzi się od pojęcia śmierci, lecz powstała jak mówią od zganiania bydła do wodopoju z okolicznych pastwisk, lub zwierzyny leśnej nad urwisko jeziora gdzie na nią polowano.
 
Wynajmujemy pokój w gospodarstwie agroturystycznym, a ponieważ do wieczora jest jeszcze daleko  robimy wypad do odległego o 11 km Rucianego.
 
 
 
 
 
 
 
Trochę włóczymy się bez celu, zaglądamy do portu jachtowego, a że jest to wrzesień, to  turystów i atrakcji  turystycznych też mało - dla nas to dobrze. Zjadamy kolację w pustej knajpce i wracamy do Zgonu na zasłużony odpoczynek.
 
Na kwaterze planujemy wg mapy czekający nas rano spływ Krutynią. Postanowiliśmy, że popłyniemy raz a dobrze:
  • start z m. Zgon (200m od kwatery)
  • jezioro Mokre
  • jezioro Krutyńskie
  • rzeką Krutynią przez m.Krutyń, Krutyński Piecek, Rosochę
  • koniec spływu w m. Ukta
Całość trasy naszego spływu - około 26 km. Dla tych co tu nie byli przedstawiam  mapkę wszystkich odcinków możliwych do przepłynięcia Krutynią.
 
   Jak widać jest tego na kilka dni spływu kajakiem - od m. Zyndanki do m. Ruciana-Nida ok. 116 km.
 
My z uwagi na wiek nie jesteśmy tak ambitni i postanawiamy na spływ poświęcić tylko jeden dzień, ale za to przepłynąć uważane za najładniejsze na Krutyni jej odcinki.
 
 
5 września 2009r - drugi dzień pobytu na Mazurach - spływ Krutynią
 
 
Trasa naszego spływu.
  • start m.Zgon - jez.Mokre do przenioski                 -  8 km
  • jez.Krutyńskie do parkingu leśnego                    -  3 km
  • rz. Krutynia do stanicy  w Krutyniu                   -  2 km
  • stanica Krutyń - Zielony Lasek (przenioska 110-130m przy młynie            -  2,5 km
  • młyn w Zielonym Lasku - most Rosocha           -  3 km
  • most Rosocha - ujście na jez. Duś                    -     3,5 km
  • ujście do jez. Duś w Wojnowie - most w Ukcie                  -       4 km
                        Razem ok. 26 km
 
Ranek wita nas nie za ładną pogodą, ale postanowione więc ruszamy z południowego brzegu jez. Mokrego wg ustalonego planu pokazanego w szczegółach na mapce poniżej (kilometraż naszego spływu - od 00,00 do 26,00 km)
 
 
 
 
 
 
 
Jezioro Mokre leży na szlaku rzeki Krutyni, jest to typowe jezioro polodowcowe. o pow. 846 ha, długości ok. 8 km. Z uwagi że to rynna polodowcową jest dość głębokie - w najgłębszym miejscu ma 51 m. Brzegi ma lekko wzniesione porośnięte w większości lasami Puszczy Piskiej.
 
Wodujemy kajak przy sklepie spożywczym w Zgonie i ruszamy wzdłuż prawego brzegu w kier. jeziora Krutyńskiego. Na ok. 1 km przed końcem jeziora skręcamy w prawo do dużej zatoki i przepływamy pod mostkiem. Dopływamy do   prawego brzegu przed zastawką regulującą przepływ wody pomiędzy jez. Mokrym a Krutyńskim. Tu trzeba przenieść kajak ok. 20m. 
 

 
 
 
Po przeniesieniu kajaka opuściliśmy jez.Mokre, jesteśmy teraz na jez. Krutyńskim które ma statut rezerwatu o pow. 273 ha, obejmującego jez. Krutyńskie, górny odcinek rzeki Krutyni wraz z przyległymi lasami liściasto-mieszanymi. Można tu zobaczyć okazałe jesiony, a trzcinowa wyspa kryje gniazda  łabędzi.
 
 
 
 
 
Jeziorem Krutyńskim  dopływamy do parkingu leśnego, to właśnie tu zaczyna się właściwa rzeka Krutynia. Szerokość ok. 25 m, a głębokość prawie na całym odcinku do Krutynia rzadko przekracza 30-40 cm. Dno jak widać na zdjęciu jest piaszczyste - dzieci mają frajdę.

 
 
 
 
 
 
 
                        



 









Ten odcinek spływu od jez.Krutyńskiego rzez m. Krutyń do Krutyńskiego Piecka jest opisywany w przewodnikach jako jeden z ładniejszych spływów w Polsce. Rzeka płytka, piaszczysta, meandrująca cały czas w puszczy. To tu spotyka się łódki-pychówki płynące z turystami od strony przystani w Krutyni.
 
Masę zwalonych drzew, konarów, duże stada ptactwa nadają temu fragmentowi niezapomniany urok. Na tym odcinku jest najwięcej turystycznych obiektów - przystanie, bary restauracje, miejsca kempingowe i kwatery. Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z tego właśnie odcinka:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Z Krutyni płyniemy w kierunku Krutyńskiego Piecka. Jest to mała wioska, kroniki wspominają że w XVIIw założono tu smolarnię, a w 1818r żyło tu 33 mieszkańców.
 
W Krutyńskim Piecku warty polecenia jest Gościniec Zapiecek - jest to całoroczny obiekt, posiadający duży ogrodzony teren z dostępem do rzeki Krutyni, z własną plażą i kąpieliskiem. Posiada pokoje z łazienkami, aneksem kuchennym, naczyniami, lodówką, telewizorem (cena 40-50zł/doba, w zależności od terminu i czasu zakwaterowania można negocjować).
Pokoje na parterze mają wydzielone miejsca tarasowe. Na terenie jest oczko wodne, grill stacjonarny i przenośny, plac zabaw dla dzieci. Można wypożyczyć kajaki.
 
Dla zainteresowanych podaję namiary kontaktowe:
Katarzyna i Mirosław Krysiak,  Krutyński Piecek 4, 11-710 Piecki
tel. 0 794 74 66 74,   0600 877 778
email: kasia@goscinieczapiecek.pl

 
 

                   
                 
 
 
Po minięciu mostu na drodze lokalnej (rowerem wspaniała wycieczka - puszczą Piską można po kilku kilometrach dojechać do jez. Mokrego w Zgonie) Krutynia tworzy szerokie rozlewisko powstałe przez spiętrzenie wody przez jaz młyna w Zielonym Lasku.
 
Dobijamy do brzegu po prawej stronie jazu i niestety jedna z nielicznych trudności - przenioska ok. 110-130m. Ponieważ  jest już wrzesień musimy targać kajaki własnoręcznie, gdyż nie ma już miejscowych z wózkami którzy przez cały sezon letni je wypożyczają za niewielką opłatą, lub sami przenoszą za trochę większą.
 
 
 
 
                
                
 
Młyn w Zielonym Lasku wraz z należącym do niego jazem pochodzi z XIXw i działa do dzisiaj wytwarzając energię elektryczną. Jak widać na zdjęciach zbudowany jest z muru pruskiego, który jest popularny w mazurskim stylu zabudowy.
 
Krutynia za młynem miejscami przyspiesza nurt, pojawiają się kamieniste mielizny - przy niskim stanie wody trzeba wychodzić z kajaka. Po ok 1 km brzegi stają się niskie, porośnięte trzcinami, nurt staje się wolniejszy a środowisko  przybrzeżne bardziej łąkowe.
 
 
 
 
Tak dopływamy do mostu w m.Rosocha. Po prawej stronie jest mały bar - tu zjadamy obiad i po godzince wypływamy na ostatni odcinek spływu do Ukty. Po ok. 2,5 km dopływamy w Wojnowie do prawie niewidocznego po prawej stronie ujścia strugi łączącej rz. Krutynię z jez. Duś. Strugą po ok 800 m można wpłynąć na jez.Duś i zwiedzić klasztor staroobrzędowców.Z uwagi na zmęczenie pomijamy tą atrakcję i płynąc wolnym nurtem Krutyni po ok. 3km docieramy do mostu w Ukcie. 
 
 
 
 
Nasz cel osiągnięty - według kilometrażu na załączonej na początku mapce pokonaliśmy Krutynią ok. 26 km. Oddajemy kajaki i ruszamy na kwaterę w Zgonie.
 
Po krótkim odpoczynku idziemy na spacer do puszczy Piskiej. Po przejściu ok. 1 km dochodzimy do rezerwatu z przepięknym jeziorkiem dystroficznym o brunatnej, zakwaszonej wodzie. Wokół jesienne żurawiny, cisza,żadnego turysty oprócz nas.
 
Ja robię fotki, a żona po całodniowej eskapadzie kajakowej łapie drzemkę w promieniach zachodzącego słońca. Urocze miejsce do odpoczynku.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
                 

 
 
  
 
Tu widać tzw. pływające wyspy z bogatą roślinnością: brzozy, sosny, jarzębiny, żurawiny, rosiczka itp. W głębi widać brzozy ścięte przez bobry.



 

 
I tak zakończyliśmy drugi dzień pobytu na Mazurach.
 
 
6 września 2009r - trzeci dzień pobytu na Mazurach


Jest ładna pogoda, po trudach wczorajszego dnia postanawiamy do południa zaliczyć relaksyjmy rejs statkiem po jez.Nickim, a po obiedzie wracać do Radomia.
Jedziemy 11 km do m.Rucina-Nida, gdzie wykupiliśmy bilety na statek wikingów o wdzięcznej nazwie Bąbel.

  

 

 


  
 
 
 
                                                                          
 
 
 
 
Trzy bardzo udane dni na Mazurach, polecam wyjazd właśnie we wrześniu, na szlaku Krutyni bardzo mało kajaków, przez  całe jez. Mokre, Krutyńskie  spływaliśmy samotnie, dopiero za parkingiem leśnym na Krutynii dogoniły nas pierwsze kajaki i to nieliczne.
W czasie rejsu po jez.Nickim na statku byliśmy w cztery osoby plus kapitan statku. Wszędzie cisza, spokój, bez tłoku w barach i restauracjach. Polecam.
 
 
Klikając w poniższy odnośnik wracamy do strony głównej:
 
 
 
 
 
Wspierane przez Hosting o12.pl