FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik
SKALNE MIASTO W ADRSPACH - 29 maja 2009r
 

Zachęcam do odwiedzenia Gór Stołowych zarówno w Polsce jak i w Czechach. Na tej podstronie będziemy wędrować po Skalnym Mieście w m. ADRSPACH w Czechach. Jest to w Sudetach największy i najpiękniejszy kompleks skalny zbudowany z piaskowca płytowego.

Dojaz samochodem przez przejcie graniczne Kudowa Zdrój-Nachod i dalej drogą w kier.Broumova którą jedziemy do Policy nad Metuji. Za tą miejscowością skręcamy w lewo na Telice, skąd kierunkowskazy skierują nas do Adrspach. Od Kudowy do Adrspachu ok. 30km. W m. Adrspach od płatnego parkingu prowadzi 4km piesza trasa okrężna urozmaicona dwoma jeziorkami i rzeczką Metują.

Od parkingu idziemy do kasy piękną aleją lipową ok. 250m i już tu podziwiamy piękne formacje skalne.

Jak widać i dzisiaj pogoda nas nie rozpieszcza, ale nie mamy wyboru, opatuleni w płaszcze przeciwdeszczowe ruszamy na zwiedzanie Skalnego Miasta w Adsprach.
 
 
Zbliżając się do kasy mijamy po lewej stronie kompleks skał podmywany od wieków przez małą rzeczkę Metuji, która tutaj tak niepozorna potrafiła w czasie powodzi spiętrzyć swe wody na ponad 2,5 m.
 
 
Właśnie wchodzimy na trasę okrężną, niestety zaczyna na dobre padać deszcz, więc i zdjęcia będą nie najlepszej jakości.
 
 
 
 
Od tego miejsca zaczyna się galeria skalnych form -  idąc płaską wygodną drogą wypatrujemy pojedyńcze obiekty i sprawdzamy czy nadane im nazwy do nich pasują. Na samym początku mijamy Indianina,   a następnie dochodzimy do Dzbana,    którego ucho wygląda jak Delfin wyskakujący z wody.
 
 
                                                                    
Za mostkiem na Metuji ukazuje się "Głowa Cukru" stojąca szpicem w dół i podpierana przez turystów patykami aby się nie przewróciła.  Bardzo ciekawa skała o wysokości 52 m przecząca prawom fizyki - u góry ma średnicę ok. 13 m, a na dole tylko ok. 3 m                                                                                                                                                                                    A deszcz sobie pada, pada ...
 
 
 
 



Za następnym zakrętem drogi wyłaniają się na pierwszym planie "Organy"a w głebi widać "Chełm". Szlak okrężny biegnie w lewo obok "Rycerskiej Przyłbicy"


 
Przez następne ok. 200 m idziemy wąwozem oglądając całe kompleksy skał o różnej wysokości i ksztaltach. Skały wyłaniają się z wysokiego lasu,który tworzy wspaniałą naturalną scenografię.
 

 
 
 
 
Obok drogi leniwie płynie Metuja, uparcie rzeźbiąc napotkane skały - a my dochodzimy do rozszerzenia wąwozu zwanego Przedmieściem, gdzie ukazują się skały nazwane Rękawicą i Bliźniętami w beciku.
 
                                                                    
 
Nagle rozszerzenie wąwozu przechodzi w wąski kanion wydrążony przez rzeczkę Metuję, a wejście do kanionu otwiera tzw.Gotycka Brama. Przed laty to właśnie tu było wejście do Skalnego Miasta.
 
 
 
 
Od tej pory przez dziesiątki metrów idziemy nad rzeczką Metują, wśród niebotycznych ścian  skalnych  po pomoście z desek.  Ten odcinek uważam za jeden z ładniejszych tworów natury - gdyż robi niesamowite wrażenie - pod nami rzeczka, nad nami skały z b. małym fragmentem nieba.
 
                                                                   
 
                                                                   
 
 
 
  Pomostami dochodzi się do tzw. placu słoni
 
A za moment ukazuje się potężny Ząb Karkonosza.  To właśnie na nim zobaczyć można tabliczkę upamiętniającą wylanie Metui w 1864r, gdzie wg zapisu woda sięgała 2,5m.
 
                                                                 
Zdjęcie po prawej - nazwa to twór mojej wyobraźni.
 
Idąc dalej podziwiamy "Diabelski Most", "Wieżę św.Teresy", której nazwa nawiązuje do niegdyś najwyższej wieży kościelnej we Wrocławiu. Dochodzimy do Małego Wodospadu obok którego wybija małe źródełko.
 
 
 
 
Jest też nieduża wiata gdzie można odpocząć i schować się przed deszczem - tak jak nam się zdarzyło.
 
 
 
 
  
Po przeczekaniu większego deszczu ruszamy dalej. Mijamy po drodze popiersie Goethego oraz Wielki Wodospad powstały ze sztucznego spiętrzenia Metui, a z tąd tylko krok do przystani nad jeziorkiem, gdzie przy dobrej pogodzie  można za dodatkową opłatą wynająć tratwę i podziwiać widoki których nie widać ze szlaku. 
 
 
 
 
 
Po "morskiej wyprawie" wracamy do Małego Wodospadu i szlakiem zielonym który jest bardziej uciążliwy, gdyż ma kilka ostrych podejść i zejść wędrujemy po najbardziej urokliwych krajobrazowo miejscach.Tu też spotykamy skały o różnych kształtach, w których każdy widzi coś innego:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Nie mam pojęcia jakie nazwy nadano tym skałom.   Ja osobiście widzę:
  • abstrakcyjną rzeźbę w piaskowcu - autor Natura
  • sowę siedzącą na gnieździe
  • jakiegoś rycerza w zbroi i chełmie
  • lwa
Jak wyżej wspomniałem tu spotykamy małe trudności w postaci różnicy terenu, ciasnych przejść, stromych schodów itp.
 
                                                               
 
Te trudności wynagradzają spotykane symbole skalnego miasta - ogromne formy skalne  Kochankowiei i Starościc i Starościna.
 
 
 
 
 
 
 
Po drodze mijamy skrzyżowanie pod Węglarką - bardzo uroczy zakątek, gdzie można chwilę odpocząć.
 
 
 
 
... a zbaczając ze szlaku ok. 100m po widocznym na zdjęciu pomoście zobaczyć skalną kapliczkę poświęconą pamięci wspinaczy którzy stracili życie w czasie wspinaczki.  Po obejrzeniu wracamy na zielony szlak.
 
 

 
Na koniec pokażę jeszcze ostatnie zdjęcie wykonane w tej części wędrówki z jednego z tarasów widokowych
 
 
 
Ścieżką przez las wracamy do oglądanej na początku szlaku Głowy Cukru i zamykamy pętlę.
 
Zapraszam do obejrzenia tych i innych zdjęć w większej rozdzielczości i na pełnym ekranie na moją stronę z galerią WEB, gdzie znajdziecie album z tej wycieczki.
 
Link do galerii:
 
 
Klikając w poniższy odnośnik wracamy do strony głównej:
 
 

 
Wspierane przez Hosting o12.pl