FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik
ni

Wycieczka na Rusinową Polanę i Gęsią Szyję

Wycieczka z dnia 4 sierpnia 2007r
 
 
Odpoczywając w Bukowinie Tatrzańskiej zaplanowaliśmy krótką wycieczkę na możliwości zarówno najstarszych jak i najmłodszych członków rodziny. Wybór padł na odwiedzenie Rusinowej Polany  z wejściem na Gęsią Szyję.
Przed śniadaniem krótka rozgrzewka przy stole z piłkarzykami, a po śniadaniu wyruszamy na trasę.
 
 
 
 
Pierwszy etap pokonamy samochodami. Ruszamy z Bukowiny Tatrzańskiej drogą w kierunku Łysej Polany (Morskiego Oka).
 
 
 
 
UWAGA: Jadąc z Bukowiny nie dojeżdża sie do Łysej Polany, lecz po minięciu parkingów w Cyrhli nad białką i Głodówce skręcamy w lewo w drogę Oswalda Balzera prowadzącą do Zakopanego. Po przejechaniu ok. 3 km, przy b. charakterystycznym zakręcie (zakręt o 180o) stajemy na małym przydrożnym parkingu. Jesteśmy u wlotu Doliny Filipka, skąd zaczynamy właściwą wycieczkę. 
Oto mapki poglądowe z trasą od parkingu.
 
 
 
 
 
Od wlotu Doliny Filipka zaczyna się niebieski szlak do Polany Rusinowej i dalej do Polany Białczańskiej. Do Polany Rusinowej jest ok. 1 godz. marszu.
 
 
 
 
 
 
 
Wchodzimy na drogę biegnącą lasem świerkowym przez Dolinę Filipka, jednak aby wejść trzeba uiścić drobną opłatę w kasie TPN. 
 
Po ok. 30 minutach dochodzimy do miejsca z ławkami, chętnie z nich korzystamy by trochę odpocząć - a prawdę mówiąc to z uwagi na babcię która nie wytrzymuje tempa.
 
 
 
 
 
... a mówiłem, mniej jeść a więcej sportu i spacerów ...
 
 
Po kilku minutach ruszamy Złotą Doliną i dochodzimy do dosyć ostrych zakosów - babcia znowu będzie miała kłopoty.
 
 
 
 
Po ich pokonaniu ukazuje się mała polanka ma której stoi kaplica Matki Boskiej Jaworzyńskiej Królowej Tatr - jesteśmy na Wiktorówkach. Kaplica to budynek na wysokiej podmurówce w stylu zakopiańskim. Wybudowany w 1936r na miejscu pierwotnej drewnianej kapliczki z figurką. Figurka stoi obecnie w ołtarzu głównym.
 
 
 
 
Można tu spotkać na codzień masę turystów, a w niedzielę i święta na mszę przyjeżdżają górale. Mieści się tu też ośrodek  ojców dominikanów oraz ma siedzibę punkt ratunkowy TOPR.
 
W niewielkiej jadalni pod kaplicą można napić się herbaty i skonsumować własny prowiant, oraz kupić drobne pamiątki. Na zewnętrznych ścianach kaplicy są szczegółowe informacje o historii związanej z tym miejscem.
 
Na terenie po prawej stronie kaplicy (od strony prezbiterium) znajduje się symboliczny cmentarz z tablicami osób które były zwizane z Tatrami i w zginęli w górach - wnuczek udawał że umie dobrze czytać.
 
 
 
 
 
 
 
 

Po półgodzinnym odpoczynku pozostawiamy miejscowego nakarmionego przez turystów psa i ruszamy ostro pod górę wzdłuż ogrodzenia sanktuarium.
 
Ścieżka jest  wzmocniona drewnianymi stopniami.  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
Po ok. 10 minutach wnucze i dziadek fotograf jak zawsze pierwsi meldują się przy wejściu na Rusinową Polanę czyli przy mostku na Złotym Potoku. W tym miejscu zwykle pojone są owce wypasane na polanie - tym razem jakiś dziwny "baranek" będzie pił wodę.

 
        
 
 
Po następnych 10 minutach docierają rozgadane trzy maruderki na czele z babcią
 
 
 
 
Poszczególne grupki naszej rodzinki wchodzą na widoczną już Polanę Rusinową na której w okresie letnim prowadzony jest kultowy wypas owiec.
 
 
 
 
Niestety pogoda jak zwykle w górach robi się trochę nieciekawa, nachodzą chmury i ma się na deszcz.
 
 
 
 
Rusinowa Polana ma powierzchnię 100 ha i znajduje się na wysokości 1170 - 1300m n.p.m, otoczona jest  lesistymi reglami Tatr Wysokich. W okresie od maja do września czynna jest bacówka w której można nabyć oscypki i napić się żętycy.
 
Będąc na Rusinowej Polanie mamy do wyboru różne warianty dalszej wędrówki:
 
 
szlak zielony -zejście do parkingu  przy drodze Oswalda Balzera, lub nieco dalej  do przystanku PKS Wierch Poroniec  przy tej samej drodze. 
Dalej można dostać się do Zakopanego, Bukowiny Tatrzańskiej lub do Łysej Polany i Morskiego Oka. Czas dojścia to ok. 45 min.
 
 
szlak niebieski - powrót do parkingu u wylotu Doliny Filipka. Czas dojścia ok. 60 minut.
 
 
Szlak niebieski - zejście do parkingu na drodze do Morskiego Oka w Palenicy Białczańskiej. Czas dojścia ok. 40 minut.  Dalej połączenia do Zakopanego, Bukowiny Tatrzańskiej, lub dalsza wędrówka do Morskiego Oka.
 
 
szlak zielony - przez Gęsią Szyję, Przystop Waksmundzki na Rówień Waksmundzką. Po dojściu na Rówień Waksmundzką można wybrać kilka innych wariantów wędrówki m. innymi w Dolinę Pańszczyca, na Halę Gąsiennicową, lub do Palenicy Białczańskiej. Czas dojścia na Gęsią Szyję ok. 30 min.
 
 
 
 
My z uwagi na zapał wnuka Szymona, któremu spodobała się widoczna z dołu polany "górka" wyruszamy w kierunku Gęsiej Szyi, ale przedtem siadamy przy stołach i zjadamy posiłek oglądając przy tym widoki Tatr Wysokich.
 
 
... piękny widok w Dolinę Białego Potoku.Niestety dobrze widać jedynie charakterystyczne urwisko Młynarczyka. W chmurach schowany Gierlach, Młynarz, Mały Młynarz.
 
Na nasze szczęście przeszła jedynie lekka mżawka, więc bardziej opatuleni pozostawiamy za sobą bacówkę na Rusiniwej polanie i zaczynamy podchodzenie na Gęsią Szyję.
 
 
 
 
Podchodzi się zielonym szlakiem, szeroką ścieżką wzmocnioną balami - niestety miejscami szlak jest zniszczony przez spływającą ze stoku wodę deszczową. Po niedawnym deszczyku jest dosyć ślisko bo podłoże jest gliniaste. Po ok. 40 minutach docieramy z wnuczkiem na szczyt Gęsiej Szyi na wysokości 1490m n.p.m.
 
Czekamy na resztę towarzystwa. Jak widać nawet ten mały wędrowiec po wejściu jest trochę zmęczony, ale  i bardzo zadowolony że innych z rodziny pozostawił w tyle.
 
Bardzo ciekawe kiedy na szczyt dotelepie się babcia i czy nie będzie trzeba jej znosić.
 
 
 
 
 
 
 
Po dłuższej chwili docierają następni, babcia też się doczłapała.
 
Po osiągnięciu szczytu Gęsiej Szyi okazało się że nic z niego nie widać bo wszystko przysłoniła mgła.  Panoramy Tatr Bielskich i Tatr Wysokich nie ujrzeliśmy - może innym razem.
 
 
 
 
 
 
Pomimo złej pogody postanawiamy nie schodzić z Gęsiej Szyi do samochodu tą samą drogą co wchodziliśmy, a dalej wędrować szlakiem zielonym na Rówień Waksmundzką. Następnie szlakiem czerwonym na Polanę pod Wołoszynem (40min.) Dalej szlakiem czerwonym do drogi na Morskie Oko (30min.), a następnie na parking w Palenicy Białczprzańskiej (30min.). Ostatni etap to busem na parking przy wlocie Doliny Filipki gdzie zostawiliśmy samochód.
 
 

... babcia ścieżką, wnuczek po skałach .
 
 
 
 
Bardzo szkoda, bo przewodniki podają że pięknie widać najwyższe szczyty tatrzańskie takie jak: Lodowy Szczyt, Łomnicę, Durny Szczyt, Gierlach, Wysoką i Rysy.
 
Na tym kończymy wycieczkę i powracamy do samochodów. W czasie wędrówki mimo mgły czasami można było coś zobaczyć - oto jeszcze kilka zdjęć zachęcających do odwiedzenia tego miejsca.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Reasumując, wycieczka krótka, technicznie łatwa - przy sprzyjającej pogodzie wspaniałe panaroma Tatr. Przy następnym pobycie w Tatrach spróbuję ją powtórzyć w ładną pogodę, wtedy dołączę do tej relacji panoramy.
 
 
Klikając w poniższy odnośnik wracamy do strony głównej:
 STRONA GŁÓWNA 
 
 
Wspierane przez Hosting o12.pl