FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik
   STRONA GŁÓWNA      RADOM I OKOLICE RADOMIA (w promieniu do 100km)      Rezerwat "Skałki w Krynkach"

Wycieczka do rezerwatu "Skałki w Krynkach"

                                                                        Wycieczka w dniu 3 maja 2013r.

 
Około 49 km od Radomia w miejscowości Krynki gm. Brody znajduje się rezerwat częściowy "Skały w Krynkach". Do tego  rezerwatu dosyć trudno trafić gdyż przy drogach głównych brak jest jakiegokolwiek  turystycznego drogowskazu.  
Z tego powodu podaję kilka wskazówek oraz mapkę z trasą dojazdu od strony Radomia.
 
 
Jadąc od strony Radomia drogą krajową nr 9 w Brodach Iłżeckich po minięciu mostu nad Kamienną skręcamy w prawo w drogę prowadzącą przez miejscowość Krynki - ul. Poprzeczna. Jedziemy mając po prawej stronie zalew. Należy wypatrywać po lewej stronie oczka wodnego. Około 100m przed tym oczkiem wodnym znajduje się droga dojazdowa w którą należy skręcić. Jest to najlepsze miejsce na zaparkowanie samochodu.
Podaję namiary GPS:

N  51° 010

E  21° 10 49
 
Po 100m dochodzimy do oczka wodnego i następnie po 200m wzdłuż jego brzegu dojdziemy do jedynej tablicy informującej o rezerwacie.
 
 
 
 
Jest to jedyna tablica jaką spotkałem na terenie rezerwatu. Z niej dowiadujemy się że rezerwat "Skały w Krynkach" zajmuje powierzchnię 25 ha i jest zlokalizowany na stoku Doliny Kamiennej, w pobliżu zalewu Brodzkiego na południe od miejscowości Krynki Małe.
 
Celem ochrony jest zachowanie ze względów naukowych i dydaktycznych, monumentalnych bloków piaskowca dolnotriasowego.
 
Z tejże tablicy dowiadujemy się również że zobaczymy skały podobne do okapów, ambon, grzybów.
 
 
Jest również informacja że w granicach rezerwatu znajduje się wąwóz o długości ok. 150m z pionowymi ścianami skalnymi o wysokości dochodzącej do 10m.
 
 
Aby były spełnione założenia dydaktyczne jakie postawiono biorąc pod ochronę ten teren informacji jest za mało.
 
 
Wg mnie powinna tu powstać ścieżka dydaktyczna z kilkoma tablicami poglądowymi opisującymi genezę powstania skałek, rosnącą tu roślinność,  informacje o lesie, zwierzętach, ochronie itp.
 
 
Jeżeli już nie ścieżka dydaktyczna to przy drodze głównej powinna stanąć mała wiata z kierunkowskazem i mapką terenu z naniesioną lokalizacją  poszczególnych skałek.
 
 
Na razie tego brak więc ruszamy przebiegającym w tym miejscu czerwonym szlakiem który nas doprowadzi do skałek.
 
 
 
Po pokonaniu lekko pod górkę ok. 200m za zakosem dróżki ukazuje się kompleks skałek.
 
 
 
 
 
Ten pierwszy na drodze wycieczki zespół skał osiągnięty po ok. 5 minutach marszu od tablicy informacyjnej robi duże wrażenie.
 
 
Usytuowane w sosnowym lesie tworzą różne formy skalne które powstały z osadów rzecznych w postaci bloków piaskowcowych osobno leżących pośród drzew.
 
Niektóre bloki piaskowca na skutek działania warunków atmosferycznych tj. wody, wiatru utworzyły fantastyczne kształty jak niżej pokazana iglica skalna.
 
Piaskowce dolnotriasowe powstałe z osadów rzecznych mają wyraźne poszczególne osadzające się warstwy które powstały w różnych okresach czasu - mają więc również różną odporność na erozję. Zróżnicowane wymywanie daje formy w postaci grzybów.
 
 
 
 
 
Inne z tych samych powodów przybierają formę ambon.
 
 
 
 
 
Przechadzając się pomiędzy skałami zadziwia różnorodność kształtów, kolorystyki i roślinności która je porasta w postaci mchów, paproci i drobnych krzewów.
 
 
 
 
 
 
 
Paprotka zwyczajna tak jak w tym przypadku występuje na skałach. Lubi miejsca ocienione o dużej wilgotności powietrza.Tworzy zbiorowiska składające się przeważnie z kilku osobników.
          
Z kłącza wyrastają pojedyńcze, ustawione w dwóch rzędach listki. Gatunek jest objęty ochroną ścisłą. Głównym zagrożeniem dla tej paproci jest pozyskiwanie dla przemysły farmaceutycznego. W  dawnych czasach była stosowana jako środek przeczyszczający i moczopędny oraz jako napar w leczeniu górnych dróg oddechowych.
 Natomiast paprotka zachyłkowa  pokazana po prawej stronie występuje tu w większych skupiskach, głównie w ciemniejszych miejscach, bardziej wilgotnych.
 
Te sfotografowane w głębokim mrocznym wąwozie który pokaże w dalszej części tej fotorelacji.
 
    
 
Występuje tu również w zacienieniach i zaroślach konwalia majowa.
 
Wszystkie jej części tj. kłącza, liście, kwiaty i owoce są trujące.Nawet woda w której stoją zerwane kwiaty jest trująca.
 
Objawem zatrucia jest biegunka, nudności, zawroty głowy i ucisk w klatce piersiowej oraz zaburzenia czynności serca.
 
 
Kto by pomyślał - tak ładnie kwitnie.
 
 
Na moim zdjęciu z powodu opóźnionej tegorocznej wiosny jeszcze na początku czerwca nie zakwitły.
 
 
 
 
 
 
Będąc przy tej charakterystycznej formie skalnej bardzo trudno wypatrzeć jeszcze jedną atrakcję tego miejsca. Niestety brak jest jakiejkolwiek informacji chociażby w postaci strzałki z napisem i kierunkiem.
W związku z tym informuję, że idąc od tej skały ok. 50 - 100m w kierunku północnym natrafimy na mocno zarośnięty wąwóz skalny.
 
 
Na górnym zdjęciu widać tą charakterystyczną skałę od tyłu. Jest również mało widoczna ścieżka prowadząca w kierunku wąwozu skalnego. Trafiają tam tylko nieliczni i to przez przypadek gdyż miejsce wygląda na zarośnięte i nic nie kryjące.
 
 
Prawie niewidoczną ścieżką nie schodząc na dno wąwozu dochodzimy do miejsca gdzie odsłania się widok na zarośnięty drzewami i krzewami wąwóz skalny oraz na urwiste przeciwległe jego brzegi.
 
 
 
 
 
Podziwiając wąwóz należy zachować szczególną ostrożność gdyż w tym miejscu brzeg jest stromy i wysoki - dochodzi do 10 m wysokości.
Kto jest bardziej ciekawy i odważny istnieje możliwość zejścia na początku ścieżki poprzez zarośnięte krzakami zbocze na dno wąwozu. Uwaga - brak wydeptanej ścieżki. Ja postanowiłem pokazać kilka zdjęć więc podjąłem ten trud.
 
 
Schodząc wypatrzyłem wśród roślinności skałę i wzdłuż jej brzegów rozpocząłem wędrówkę w dół. Żeby tam dojść trzeba nieźle się przedzierać przez gęste krzaki.
 
 
 
 
 Sam wąwóz ma długość ok. 150m a jego dnem płynie potok. Z zasady wzdłuż tego potoku bardzo ciężko jest przejść wzdłuż wąwozu.
 
 
 
 
 
Natomiast można znaleźć miejsce by po kamieniach przejść potok i wdrapać się na szczyt drugiego brzegu tj na skały które pokazałem wyżej.
 
 
 
 
 
 
 
 
Pokonując ostre podejście wśród dziewiczej roślinności dochodzi się na urwiste skałki z widokiem na zarośnięte dno wąwozu i przeciwległy brzeg.
 
 
 
 
Właśnie na ostatnim zdjęciu widać miejsce do którego należy wrócić pokonując wąwóz ponownie - umożliwi to dalsze zwiedzanie form skalnych w rezerwacie. W drodze przez wąwóz podziwiać można skałki i roślinność.
 
              
Po wyjściu z wąwozu dalej podziwiamy formy skalne nie zawsze zdając sobie sprawę że powstały one przeszło dwieście  lat temu.
 
 
Ciekawa jest geneza powstawania tych skał.  W miejscu które pokazuję na fotkach osadzały się żwiry, drobne kamyki, muł.
 
Nazywany w języku geologów diagenezą. Powstała lita skała tzw. zlepieniec.
 
Skały te są dosyć kruche i pod wpływem warunków atmosferycznych ulegają erozji - powstają fantastyczne kształty. Na wielu z nich można zaobserwować wyżłobienia po twardszych formach wypłukanych przez wodę.
 
 
 
 
 
Aby zobaczyć więcej skałek należy powrócić do drogi którą poprowadzony jest szlak czerwony. Po drugiej stronie drogi zobaczymy następne grupy skałek.
 
 
 
 
 
            
  
 
 
 
 
 
W roku 2009 we wrześniu Wójt Gminy Brody ogłosił konkurs na nieoficjalną nazwę rezerwaty "Skałki w Krynkach". Wygrała nazwa "Mamucie Skały"
Chodząc pomiędzy skałami wyobraźnia nasuwa wiele nazw. Ja nadałem kilku skałkom nieoficjalne nazwy związane z tym rejonem, legendami lub po prostu ich wyglądem.
W książce Bogusława Kułagi  "Legendy z powiatu starachowickiego"  czytamy:
 
"Dawno, dawno temu, gdy jeszcze chrześcijaństwa na naszych ziemiach nie było, wtedy to wyróżniające się w terenie góry, skały, źródła i uroczyska były miejscem kultu wielu pogańskich bóstw. Im to okoliczna ludność cześć i hołd oddawała i ofiary liczne składała.
 
Tak też było w okolicach dzisiejszych Brodów, gdzie to w lesie ogromne głazy z ziemi wyrastają. Posiadają one różne ciekawe formy przypominające kształtem ogromne misy, grzyby, stoły lub też prehistoryczne potwory. To właśnie na tych skałach były ołtarze ofiarne wszechmocnego boga Kronosa, nazywanego przez tutejszą ludność Krynosem.
 
 
Moja nieoficjalna nazwa - "Ołtarz ofiarny Krynosa"
 
Natomiast las otaczający skały, czyli Święty Gaj - Krynkami nazwano. Świętym miejscem opiekował się kapłan - Gutan. Miał on do pomocy wybranych z ludu kilkunastu pachołków - tych ludzie Bugajami nazywali.
 
Do Świętego Gaju nikomu z pospólstwa wchodzić nie było wolno. A kto tego zakazu nie przestrzegał, kara śmierci go czekała. Bugaje na polecenie wielkiego kapłana - Gutana zbierali od okolicznych mieszkańców wyznaczone przez niego daniny i ofiary, które to kapłan miał na świętym kamieniu, gdzie wieczny ogień płonął, uroczyście Krynosowi składać. Bugaje zabierali więc ludziom owoce, zboże, ryby, ptactwo i zwierzęta.
 
Były też czasem specjalne życzenia boskie, a właściwie Gutanowe. Wtedy to kapłan zarządzał złożenie na ofiarę młodą niewinną dziewczynę. Wówczas Bugaje poszukiwali odpowiednich kandydatek, które Gutan oceniał i na zaszczytną ofiarę kwalifikował.
    Tak było przez wiele wieków, aż do czasu kiedy to wędrowni kupcy coraz częściej zaczęli mówić o nowej wierze, która z południa stopniowo na północ Europy postępuje. Pewnego lata, a było to po długotrwałych upałach, straszliwa susza nastąpiła. Piekące słońce wszystkie zboża i trawy wypaliło.
 
Wówczas Gutan ogłosił, że Krynos się na lud pogniewał i dlatego tak straszną karę na nich zesłał. Aby boga przebłagać kapłan postanowił ofiarę z niewinnej dziewczyny Krynosowi złożyć i o zesłanie deszczu prosić.
 
 
Moja nieoficjalna nazwa - "Duch młodej dziewczyny-ofiary Gutana"
A pod względem wyglądu jedna ze skałek kojarzy mi się  z takim sympatycznym płazem który żyje w pobliskim wilgotnym wąwozie.
 
 
Moja nieoficjalna nazwa - "Siedząca ropucha lub żaba"
 
Może ktoś kiedyś skorzysta i wykorzysta przy budowie ścieżki dydaktycznej.
 
Myślę że dałem kilka wskazówek jak trafić do tego rezerwatu - każdy może tu dać upust swojej wyobraźni a na pewno zobaczy to co chce zobaczyć.
 
 
 
Wspierane przez Hosting o12.pl