FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik
   STRONA GŁÓWNA      TATRY SŁOWACKIE      Polski Grzebień cz.I
Wycieczka w Tatry Wysokie na trasie Tatrzańska Polanka - Śląski Dom - Polski Grzebień 
 
                                                                                                                                           Część I.     
 
                                                                      Wycieczka z dnia 1 września  2012r.
 
          Ostatniego dnia sierpnia dojeżdżamy w godzinach wieczornych do Białki Tatrzańskiej na zaplanowany nocleg co pozwoli nam rano ruszyć na Słowację. Tym razem z wnuczką zaplanowaliśmy wypad na Polski Grzebień w Wysokich Tatrach.
 
Wycieczkę rozpoczniemy w Tatrzańskiej Polance więc  do pokonania z Białki będziemy mieli ok. 48-50 km - trasa poniżej.
  • w Polsce drogą nr 9 z Białki Tatrzańskiej przez Czarną Górę i Jurgów w którym znajdowało się dawne przejście graniczne
  • na Słowacji drogą nr 67 przez Podspady,  Ździar, Tatrzańską Kotlinę. Za Tatrzańską Kotliną należy skręcić w prawo na drogę nr 537 którą po  przejechaniu Łomnicy i Starego Smokowca dojedziemy do Tatrzańskiej Polanki.
 
 
O 450 mijamy miejscowość Ździar  - wita nas wschodzące słońce, dzień zapowiada się całkiem interesująco.
 
 
 
O godz. 530 jesteśmy w Tatrzańskiej Polance. Jest to mała miejscowość leżąca przy Drodze Wolności oddalona ok. 4 km od Starego Smokowca. To typowa mała miejscowość o charakterze uzdrowiska - znajdują się tu budynki sanatoryjne. Z zasady brak bazy turystycznej.
 
 
 
UWAGI PRAKTYCZNE:
Samochód można praktycznie zaparkować jedynie w dwóch miejscach tj.
  •   jadąc od strony Starego Smokowca w Tatrzańskiej Polance skręcić w lewo do widocznego z drogi głównej dworca "elektryczki" gdzie znajduje się kilka miejsc parkingowych.
  • przy samej drodze Wolności też jest kilka miejsc parkingowych.Tu jednak trzeba uważać aby nie parkować wzdłuż linii ciągłej ograniczającej istniejący przystanek autobusowy - grożą wysokie mandaty. (Zdjęcie pokazujące to miejsce jest zciągnięte z internetu)
 
 
 
 
Bezpośrednio przy Drodze Wolności zaczyna się szlak zielony którym będziemy wędrować przez Dolinę Wielicką do Śląskiego Domu i dalej na Polski Grzebień.
 
 
 
O godz. 540 wchodzimy na szlak. Jak widać  na drogowskazie turystycznym wycieczka nie jest szczególnie długa. Do Śląskiego Domu ok. 2 godz. i dalej na Polski Grzebień następne 2 godz.
 
Jak zawsze dla lepszej orientacji podaję trasę wycieczki z naniesionymi kolorami szlaków ( w tym wypadku zielony) oraz tabele z czasami, odległościami, długością podejść i wykresem wysokości.
 
 
 
 
 
 
 
 
Powyższe trzy tabelki opracowane na podstawie kalkulatora szlaków www.szlaki.net.pl.
 
Początek szlaku zielonego prowadzi asfaltową drogą biegnącą na długości  6,6 km do Śląskiego Domu. Droga jest zamknięta dla ruchu samochodowego - jest to zarazem szlak rowerowy kończący się przy Wielickim Stawie.
 
Po minięciu budynków sanatorium po prawej stronie widać Sławkowski Szczyt (2452m n.p.m.)
 
  
 
 
 
Zaś na wprost otwiera się widok patrząc od lewej na Kończystą (2538m n.p.m.) oraz bardziej w prawo na masyw Gerlacha widziany od strony południowej.
 
 
 
W tym miejscu i o tej porze roku idąc drogą asfaltową warto zwrócić uwagę na pobliskie wykroty porośnięte bujną roślinnością i kwiatami.
 
 
 
 
 
Szczególnie pięknie wyglądają osty na których po nocy drzemią jeszcze niedobudzone bąki i pszczoły - jest dopiero godzina 6 rano.
 
 
 
 
Po ok. 800m od początku szlaku opuszczamy wygodną asfaltową drogę. Od tej pory wchodzimy na szlak prowadzący na tzw. skróty przecinające w kilku miejscach drogę asfaltową.  Oczywiście kto szuka wygody może dalej podchodzić asfaltem - będzie wygodniej ale o wiele dłużej. (do Śląskiego Domu o ok. 1,8 km dłużej).
 
Tyczka pokazuje zejście z drogi asfaltowej na skrót. W głębi widoczny południowy stok Gerlacha z wyraźnie widocznym kotłem Gerlachowskim schodzącym w kierunku Doliny Batyżowieckiej.
 
 
 
Kamienistą szlakową ścieżką mozolnie podchodzimy do góry, czasami przeciskając się przez bujną roślinność.
 
 
 
 
 
 
W dole pozostawiamy budzącą się ze snu miejscowość Tatrzańska Polanka widoczną poprzez ogołocone z drzew zbocza po przejściu huraganu w 2004r.
 
 
 
Przyroda nie znosi pustki więc w pozostałościach tego zniszczonego drzewostanu zaczynają wyrastać samosiewki drzew oraz masa kwiatów, ziół które chociaż w ten sposób dodają uroku zniszczonej przez wichurę okolicy.
 
 
 
 
Po ok. 50 minutach dochodzimy po raz ostatni do znanej nam drogi asfaltowej prowadzącej do Śląskiego Domu tj. do skrzyżowania szlaków przy Kamiennym Moście (Velicky Most - 1304m n.p.m.)
 
 
 
 
 
 W tym miejscu znajduje się turystyczna wiata. Szlak zielony w kierunku Śląskiego Domu odchodzi ścieżką szlakową na wprost.
 
 
Natomiast szlak żółty w kierunku Tatrzańskiej Magistrali i dalej na Suchy Wierch skręca w lewo w drogę asfaltową.
 
 
My z tego miejsca na Wielicką Polanę mamy 45 min.marszu, zaś na Polski Grzebień 3 godz.marszu.
 
 
Robimy fotki Wielickiej Wody i ruszamy ścieżką na szlak zielony (na wprost).
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Idziemy po prawej stronie Wielickiej Wody płynącej tu w głębokim parowie. Prawdę mówiąc to jedynie słychać że tam płynie gdyż powalone przez huragan drzewa  nie zostały usunięte.
 
Pozostałe drzewostan jest bardzo osłabiony i w czasie wiejącego wiatru grozi powaleniem na szlak. Tym odcinkiem szlaku chodzimy na własną odpowiedzialność co głosi stosowna żółta tablica na początku ścieżki.
 
 
 
 
 
 
Po kilku minutach dochodzimy do pierwszego mostka i przechodzimy nim na zachodnią stronę Wielickiej Wody.
 
 
 
 
 
 
Po następnych 10 minutach marszu drugim mostkiem ponownie przechodzimy na stronę wschodnią Wielickiej Wody i bardziej stromym terenem, jeszcze bardziej kamienistą ścieżką, miejscami po wodzie z wypływających tu licznie źródełek pniemy się coraz wyżej.
 
 
 
 
 
 
 
 
Ukazanie się masywu Gerlacha świadczy że niebawem dojdziemy do Niżnej Polany Wielickiej leżącej na wysokości 1560-1600 m n.p.m.
 
 
 
 
 
 
 
 
Jesteśmy na Niżnej Polanie Wielickiej. Po lewej widać masyw Gerlacha, poniżej Śląski Dom a po prawej Granaty Wielickie.
 
 
 
 
Nasz szlak zielony biegnie poprzez kosówki na wprost do widocznego Śląskiego Domu, natomiast zaczynający się tu szlak żółty odchodzi w prawo i prowadzi do m. Stary Smokowiec. Mniej więcej w połowie drogi z żółtego szlaku można zejść na szlak niebieski i dojść nim do m. Tatrzańskie Zruby.
 
 
 
My po krótkim odpoczynku ruszamy ukwieconą ścieżką biegnącą pośród kosówek do oddalonego o ok. 500m Śląskiego Domu.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Jak widać na wyżej pokazanych fotkach nie bez przyczyny ta polana nosi nazwę Niżna Kwietnica czyli Niżny Wielicki Ogród.
 
Po ok. 10 min. dochodzimy do Śląskiego Domu leżącego nad Wielickim Stawem. Tu znajduje się węzeł szlaków. Nasz zielony biegnący dalej na wprost w kier. Polskiego Grzebienia krzyżuje się ze szlakiem czerwonym tzw.Magistralą Tatrzańską.
 
 
 
 
Ponieważ na Polski Grzebień pozostało nam 2 godz. podchodzenia robimy kilka zdjęć i dłuższy odpoczynek oraz zjadamy zasłużone śniadanie
 
 
 
 
Do Śląskiego Domu nie wchodzimy bo jest dopiero godz. 730 i chyba wszyscy jeszcze śpią. Jak wynika  czasy podane na początku szlaku są realne bo faktycznie bez zbędnego pośpiechu do Śląskiego Domu doszliśmy w niespełna 2 godziny.
 
 
 
 
Pierwszym schroniskiem postawionym w tym miejscu w roku 1871 było małe schronisko Blasyego które zniszczyła lawina już w roku 1874.
 
W roku 1895 z inicjatywy sekcji Śląskiej MKE (Węgierskie Towarzystwo Karpackie) we Wrocławiu wybudowano Śląski Dom który w następnych latach był wielokrotnie powiększany i przebudowywany. W roku 1962 budynek kompletnie spłonął.
 
W jego miejsce w latach 1966-1968 został wybudowany obecny hotel górski. To gmaszysko stoi na południowym brzegu Wielickiego Stawu a dojazd samochodem jedynie dla gości hotelu i to po uzyskaniu zgody i wniesieniu stosownej opłaty.
 
 
 
 
Przy Śląskim Domu jesteśmy na wysokości 1670m n.p.m i pokonaliśmy różnicę wzniesień 680 m. Na zdjęciu górnym Wielicki Staw widziany z hotelowego tarasu. Na wprost widać Wielicką Siklawę, a nieco na prawo od niej Mokrą Wantę (Wieczny Deszcz). Obok tych obiektów będziemy podchodzić na wyższe piętro Doliny Wielickiej.
 
Ale to już w drugiej części mojej relacji.
 
 
Wejście do części II:
 
 
 
 
 
 

Wspierane przez Hosting o12.pl