FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik

Pieniny - rezerwat "Biała Woda" w Jaworkach

Wycieczka z dnia 18 września 2010r.
 
 
Pierwsza połowa września obfitowała w dużą ilość opadów deszczu, słońca jak na lekarstwo, dlatego jak tylko nastąpiła poprawa pogody postanowiliśmy z zięciem i wnukiem wyskoczyć na jednodniową wycieczkę w Małe Pieniny. Wyruszyliśmy 18 września o godz. 5 rano, a o godz. 8:00 byliśmy już w Brzesku.
 
Po zjedzeniu śniadania pokonaliśmy dalszą trasę przez Nowy Sącz, Krościenko, Szczawnicę, by około godz. 10 zaparkować na początku naszej pieszej wycieczki tj. w m. Jaworki.
 
Jaworki to wieś w woj.małopolskim, oddalona od Szczawnicy o ok. 6 km. Leży w dolinie Grajcarka u podnóża Małych Pienin.
Dla zainteresowanych podaję namiary GPS tej miejscowości:   N 49°24'37”   E 20°33'07”
 
Podczas śniadania w Brzesku ustaliliśmy, że na naszą wycieczkę wybieramy trasę Jaworki-rezerwat Biała Woda-przełęcz Rozdziela-szczyt Wysoka-wąwóz Homole-Jaworki. Właśnie tą trasę pokazuję na mapce poglądowej.
 
 
 
 
 
 
Po dojechaniu do centrum Jaworek miła niespodzianka obok restauracji Bacówka, gdzie jeszcze rok temu był parking, obecnie jest pięknie urządzony plac wypoczynkowy z ławeczkami, nowo posadzonymi drzewami ozdobnymi, kwiatami.
 
 
Na tablicach informacyjnych znajdują się ciekawe dane o Jaworkach, okolicy oraz  ludności zamieszkującej na tym terenie dawniej i dzisiaj.
 
 
A dawnego parkingu nie należy żałować, w najbliższym sąsiedztwie jest ich kilka na prywatnych posesjach.
Wnuczek z kolegą już szaleją. W głębi widoczny kościółek filialny pod wezwaniem św.Jana Chrzciciela.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Idąc w kierunku rezerwatu Biała Woda po lewej stronie mijamy restaurację "Bacówka".
Ciekawa jest historia tej restauracji. W roku 1973 na potrzeby filmu "Znikąd do nikąd" w reżyserii Kazimierza Kutza zbudowano karczmę w której rozgrywała się główna akcja filmu. Po nakręceniu filmu karczmę adoptowano do celów gastronomicznych z pożytkiem dla odwiedzających te okolice turystów.
 
W tym 2002 znany architekt zakopiański Jasiek Karpiel-Bułecka przeprojektował budynek nadając mu obecny wygląd.
 
Właściciele chlubią się że dawniej karczmę odwiedzali m.innymi Agnieszka Osiecka, Piotr Skrzynecki, a obecnie często bywają tu znani muzycy koncertujący w niedalekiej "Muzycznej Owczarni".
 
Restauracja poleca dania i potrawy według własnych przepisów. Można też wynająć restaurację na różne okolicznościowe imprezy jak imieniny, komunie, wesela z kapelą góralską itp.
 
 
 
 
Idąc dalej ul. Białej Wody dochodzimy do skrzyżowania dróg. W prawo odchodzi droga do rezerwatu "Zaskalskie".
 
 
My jednak skręcamy lekko w lewo zgodnie z drogowskazem do rezerwatu "Biała Woda".
 
 
Po ok. 100m mijamy po prawej stronie stadninę koni "Rajd" organizującej naukę jazdy konnej, rajdy konne, wycieczki konne, w zimie kuligi.
 
 
Trzeba zaznaczyć, że w tej okolicy są wspaniałe tereny z licznymi wytyczonymi i oznakowanymi szlakami konnymi, rowerowymi i pieszymi. Naprzeciwko stadniny koni, za przepływającym potokiem Biała Woda wyłania się z za drzew "Muzyczna Owczarnia".
 
 
 
 
 
Dojście do budynku Muzycznej Owczarni poprzez uroczy, ale bardzo sfatygowany mostek przerzucony nad potokiem Biała Woda.
 
 
 
 
Po przejściu mostka w oczy rzuca się ładna drewniana willa - ładnia komponująca z otoczeniem.

 
 
 
Zaś po lewej stronie widać budynki "Muzycznej Owczarni", w której co roku odbywa się ponad 100 koncertów różnych artystów i zespołów. Od wielu lat odbywają się Międzynarodowe Warsztaty Muzyczne.
 
 
 
 
Pozostawiamy w tyle Muzyczną Owczarnię i raźno maszerujemy wzdłuż potoku Biała Woda. Po drodze mijamy kilka ładnych willi - miejscowi mówią że pobudowali się w tej okolicy znani muzycy m.innymi Nigiel Kennedy, Jarosław Śmietana, Marek Raduli, Nippy Noya, Jan Pilch i inni.
 
 
 
 
Po ok. 1 km mijamy jakiś pierwszy a zarazem ostatni sklep na szlaku i dochodzimy do prywatnego parkingu. Do tego miejsca można dojechać samochodem - my z uwagi planowanego powrotu przez wąwóz Homole zostawiliśmy samochód na parkingu właśnie w pobliżu tego wąwozu.
 
 
 
 
 
 
 
Od strony parkingu widać ciekawą skałę zwaną "Czubatą". Za niedługo do niej dojdziemy.
 
 
Zaraz z parkingiem po lewej stronie drogi stoi ładna kapliczka - jej białe ściany i ciemny dach wspaniale kontrastują z błękitem dzisiejszego nieba.
 
Kapliczka ze swoją cebulastą drewnianą kopułą jest ulubionym motywem fotografujących turystów - zresztą trudno się temu dziwić.
 

Ruszamy dalej i po kilkunastu minutach marszu drogą wzdłuż szumiącego potoku wita nas rezerwat "Biała Woda".

 
 
 
Kasy przez cały 2010r są nieczynne z braku funduszy na opłacanie kasjerek - tym akurat się nie przejmujemy.
 
Młodzież już trochę zmęczona, odpoczywa na ławeczkach, my studiujemy informacje o rezerwacie.
 
 
 
 
 
 
 
W tym miejscu warto nie przeoczyć ścieżki w lewo (bezpośrednio przed zadaszeniem). Po około 250-300m lekkiego podejścia pod górkę, dochodzi się do tzw. "Bazaltowej Skały". Jest to skała pochodzenia wulkanicznego - od roku 1962 pomnik przyrody nieożywionej.
 
Łatwo do niej trafić idąc za znakami czerwonymi szlaku prowadzącego  przez Flader (851m n.pm.), Ruski Wierch (935m n.p.m.)  na przełęcz Obidzę.
 
 
 
 
Jak widać jest to nieduża skała w wymiarach 7m x 8m i wysokości 3,5m z przed ok. 100 mln lat kiedy to wypłynęła jako lawa. Od przodu ma odsłoniętą budowę łupkowatą w różnych kolorach brązu. Na zdjęciu górnym zięć z kolegą ogląda ciekawą budowę łupkową, natomiast na zdjęciu dolnym pokazuję tą skałę w całej okazałości.
 
 
 
 
 
 
 
Porośnięta jest różyczkami rojownika pospolitego (znam bo mam podobny na skalniaku w swoim ogródku) i innymi roślinami których nie znam.
Wracamy tą samą ścieżką do budynku kasowego. Po drodze oglądamy skałę Czubatą widzianą od strony  Bazaltowej Skały.
 
 
 
 
 
Natomiast na zdjęciu dolnym pokazuję tą skałę (Czubata) z drogi biegnącej wzdłuż potoku Biała Woda.
 
 
 
 
Czubata jest skałą wapienną o wysokości 675 m n.p.m. zlokalizowaną tuż za budynkiem kasowym (po lewej stronie drogi) częściowo porośnięta jałowcami. Naprzeciw niej po drugiej stronie potoku Biała Woda znajduje się "Smolegowa Skała" (715 m n.p.m.). Jej wysokość ponad dno doliny wynosi ok. 80m.
 
 
 
 
Nazwa Smolegowa Skała wywodzi się od istniejącego tu przed II wojną światową osiedla Smolegowe zamieszkałego przez Łemków.  Krótką informację o Łemkach można przeczytać na tablicy informacyjnej na wspomnianym na początku placu wypoczynkowym w centrum Jaworek.
 
 
 
 
 
 
Obie skały tj. Czubata i Smolegowa tworzą w tym miejscu Wąwóz Międzyskały przez który  przeciska się potok Biała Woda oraz droga ze szlakiem turystycznym.
 
 
 
 
 
 
 
Na zdjęciach powyżej wędrujemy wąwązem Międzyskały, oraz wąwóz widoczny ze ścieżki prowadzącej do Bazaltowej Skały którą wcześniej odwiedziliśmy.
Przechodzimy obok innych niższych skałek, przekraczamy nowy drewniany mostek. Tu trzeba dodać że na całym szlaku w rezerwacie Biała Woda są wybudowane właśnie tego rodzaju nowe mostki przystosowane do poruszania się osób niepełnosprawnych na wózkach.
 
 
        
 
 
Trzeba przyznać, że cała trasa wzdłuż potoku Biała Woda nadaje się dla niepełnosprawnych, a szczególnie poruszjących się na wózkach  - niezła bita nawierzchnia jak na szlak turystyczny, nowe mostki z łagodnymi podjazdami, cała trasa z niewielkimi wzniesieniami.
 
My cały czas poruszamy się wzdłuż potoku, właśnie dochodzimy do miejsca gdzie przeciska się wzdłuż skał tworząc zwężenia, kaskady.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Mijamy małą kładkę na potoku przy którym na małym kierunkowskazie jest informacja, że ścieżka za kładką doprowadzi nas do czynnej bacówki. Wnuczek lubiący oscypki oczywiście tam się wybrał (około 10 min. pod górkę)
 
 
 
 
Ja jako senior odpoczywam na pobliskiej ławeczce, posilając się drugim śniadaniem i robiąc następne zdjęcia okolicy.
 
 
 
 
Po następnych kilkuset metrach dochodzimy do miejsca gdzie potok Biała Woda tworzy naprawdę ładną  kaskadę i banior czyli głęboki dół wymyty przez wodę. To tutaj widać powierzchnię uskoku powstałego na skutek przemieszczania się Karpat.
 
 
 
 
 
 
 
 
Naprzeciwko wodospadu stoi drewniany krzyż z postacią Chrystusa wyciętą z blachy. Jest to pamitka po dawnej wsi Biała Woda zamieszkałej przez Rusinów Szlachtowskich czyli Łemków. Po drugiej wojnie światowej Łemków wysiedlono do ZSRR i ziemie odzyskane, a do Jaworek i Szlachtowej napłynęła wówczas ludność polska.
 
 
 
 
Po drodze mijamy jeźdźców na koniach ze stadniny koni "Rajd" z Jaworek. W tym pięknym rejonie istnieje kilka długich okrężnych szlaków konnych. Ci napotkani właśnie pokonują bród na potoku - my przechodzimy mostkiem.
 
 
 
 
Po lewej stronie na niewielkim wzgórzu ukazuje się czerwono zabarwiona wapienna skała nazywana z racji kształtu "Sfinksem", a z racji położenia na dawnym osiedlu Kornaje spotyka się również nazwę "Kornajowska Skała"
 
 
 
 
 
 
 
Naprzeciwko "Sfinksa", po drugiej stronie potoku widać "Konowalskie Skały" tworzące swoisty amfiteatr.
 
 
 
 
Rezerwat Biała Woda składa się z czterech części pomiędzy którymi znajdują się użytkowane pastwiska i pola uprawne. Tu w okolicy "Sfinksa" widać często wypas owiec.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Dochodzimy do polany gdzie składują drzewo, na odcinku ok. 200m droga szlakowa rozjeżdżona, błoto - mijamy kolejny mostek.
 
 
 
 
Pogoda wspaniała, słońce, błękit nieba, bezwietrznia, a ścieżka jak marzenie - mijamy następne skałki. Młodzi gdzieś z tułu trzeba na nich zaczekać, więc robię następne zdjęcia.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
czekamy w trzeciej części rezerwatu przy ujściu "Brysztańskiego Potoku" do Białej Wody.
 
 
 
 
Znajduje się tu duża "Kociubylska Skała" o ścianach stromo opadających do potoku. Naprzeciwko skały jest skład drewna. Strome ściany są prawie nagie, tylko częściowo porośnięte naskalnymi murawami.
 
 
 
 
 
Przy Kociubylskiej Skale Biały Potok skręca w lewo, a żółty szlak z wygodnej płaskiej do tej pory drogi przechodzi na strome trawiaste zbocze prowadzące w kierunku Przełęczy Rozdziela.
 
Kto jest rowerem musi skręcić w lewo (wzdłuż Białej Wody) i następnie po ok. 400m odbić na prawo mw drogę która po następnych 800m doprowadzi go na Przełęcz Rozdziela.
 
 
... chwila odpoczynku przed podejściem na Przełęcz Rozdziela.
 
 
Wnuki wypatrzyły w Potoku Brysztańskim jakiegoś gada. W/g mnie to padalec. Udawał martwego ale po ruszeniu go szybko uciekł.
 
 
 
 
 
 
 
Aby ruszyć pod górę trzeba w tym miejscu przeprawić się po kamieniach na drugi brzeg Potoku Brysztańskiego.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Po około 10 minutach podchodzenia szlakiem żółtym oglądając się do tyłu widać koniec dobrej drogi przy ujściu Potoku Brysztańskiego do Potoku Białej Wody oraz Kociubylską Skałę.
 
 
 
 
 
Po następnych 5 minutach zbliżamy się do samotnej bacówki gdzie wita nas piękny pies.  Tu otwiera się jeszcze szerszy widok na Dolinę Białej Wody, a na horyzoncie pasmo Radziejowej z Wielką Przyhybą.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Tak jak to przy bacówce - znowu odpoczynek, karmienie psów. W lato można kupić świeże oscypki. A po podejściu pod najwyższą do tej pory górkę jedzenie smakuje - chyba widać to po moim wnuku w czasie wycieczki odbytej w roku  2005.
 
 
 
 
Od bacówki jeszcze 10 minut i jesteśmy na głównej grani w okolicy Przełęczy Rozdziela - 803m n.p.m.  Jak sama nazwa wskazuje przełęcz rozdziela Beskid Sądecki od Małych Pienin.
 
 
 
 
Granią przebiega granica polsko-słowacka. Tu krzyżują się szlaki turystyczne:
  • na wprost od bacówki  schodząc w dół szlakiem żółtym dojdziemy do parkingu w m. Litmanowa na Słowacji (45 min.)
  • w lewo szlak niebieski przez Szczop, Harcałki, Syhłę, Przełęcz Gromadzką doprowadzi nas na Obidzę (1,1 godz.). Z Obidzy można powrócić szlakiem czerwonym do Jaworek (2,2 godz.)
  • my wybieramy szlak niebieski w kierunku Wysokiej (ok. 2 godz.) by następnie zejść szlakiem zielonym przez Wąwóz Homole do Jaworek (1,2 godz.)
 
Z okolicy Przełęczy Rozdziela z uwagi na odkryty trawiasty teren ładne widoki na Pieniny, Beskid Sądecki i Gorce.
 
 
 
 
 
 
 
Z pod Przełęczy Rozdziela wypływa Brysztański Potok przez który wcześniej przeprawialiśmy się po kamieniach. Z okolic przełczy widać przepięny kompleks wapiennych skał opadających stromymi ścianami do Brysztańskiego Potoku.
 
 
.... Brysztyńskie Skałki na tle Beskidu Sądeckiego.
 
 
 
 
 
W kierunku Wysokiej idziemy cały czas główną granią Małych Pienin (szlakiem niebieskim) a zarazem granicą polsko-słowacką. Stopniowo w miejsce trawiastych stoków  coraz więcej zagajników i drzew. Tym samym dalsze panoramy na okolice są mniej widoczne.
 
 
 
 
 
 
Najgorsze jest to że dotychczasowa piękna słoneczna pogoda gwałtownie się zmienia. Zachmurzyło się i zaczyna padać deszcz -  znalezione kanie służą chłopakom za parasolki.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Miejscami pomiędzy drzewami otwierają się widoki na Beskid Sądecki, Jaworki. Poniżej widać całe pasmo Radziejowej z Wielką Przehybą  (1191m n.p.m.) i Radziejową (1262m n.p.m.). W lesie widać Dziobakowe Skały - wapienne turnie spadające do płynącego dnem doliny Skalskiego Potoku.
 
 
 
 
 
 
 
 
Po minięciu Wierchliczki (964m n.p.m.) i Jaworzyny (1001m n.p.m.) dochodzimy do skrzyżowania szlaków. Szlak zielony odchodzi na stonę słowacką do m.Stranany. My idziemy dalej w kierunku Wysokiej (jeszcze ok. 10 min.)wspólnym szlakiem Niebieskim i zielonym.
 
W miejscu gdzie szlak zielony skręca w prawo do Jaworek są dwa warianty kontynuowania naszej wycieczki:
  • schodzić zielonym do Jaworek przez Wąwóz Homole
  • wejść dodatkowo na Wysoką nieoznakowaną lecz dopuszczoną dla ruchu turystycznego ścieżką (ok. 200m - 10 min.)
My pomimo deszczu i zamglenia wchodzimy na Wysoką w nadziei że może się przejaśni - co w górach jest zawsze prawdopodobne.
 
 
 
 
 
Wysoka (1050m n.p.m.) jest najwyższym szczytem w Małych Pieninach a zarazem najwyższym szczytem Pienin. Ma kształt kopuły i przy ładnej pogodzie widać  z niej Tatry, Babią Górę, Beskid Sądecki i Pieniny - niestety nie w czasie naszej wycieczki.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Schodzimy więc tą samą ścieżką do Przełęczy Kapralowej Wysokiej i szlakiem zielonym w dół w kierunku Wąwozu Homole i Jaworek.
 
 
 
 
 
 
Droga  nie jest najlepsza, miejscami jest bardzo ślisko a w lesie dodatkowo zejście utrudniały powalone drzewa.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Po wyjściu z lasu przechodzimy przez Polanę pod Wysoką gdzie zobaczyć można ruiny dawnej socjalistycznej "wzorowej bacówki" która z powodu niewykorzystywania została kiedyś przekazana w użytkowanie na studenckie schronisko które w roku 1980 spłonęło.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Deszcz uniemożliwia wędrówkę i fotografowanie więc postanawiamy szybko zejść przez Wąwóz Homole na parking w Jaworkach i zakończyć wycieczkę. Do Wąwozu Homole powrócimy przy innej okazji. 
 
 
 
 
 
 
 
Powrót do strony głównej:  STRONA GŁÓWNA 
 
 
 
Wspierane przez Hosting o12.pl