FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik
   STRONA GŁÓWNA      WYCIECZKI RÓŻNE      Nad Biebrzą - spotkanie z konikami polskimi
Biebrza - spotkanie z konikami polskimi
                                                                        wycieczka z dnia 31 maja 2014r. 
 
         
 
W dniu 30 maja późnym popołudniem ruszamy nad Biebrzę w okolice Goniądza z zamiarem spędzenia tam trzech kolejnych dni (sobota-poniedziałek).
 
Kwaterę mieliśmy zamówioną 10 km przed Goniądzem w Gospodarstwie Agroturystycznym "Leśna Polana" Krystyny i Edwarda Komenda. Położone samotnie w środku lasu we wsi Olszowa Droga 1 - wymarzone miejsce dla lubiących spokój, a zarazem dobre do wypadów w okolice.
Dla zainteresowanych poniżej mapka dojazdu oraz zdjęcie satelitarne obrazujące położenie gospodarstwa.
 
 
 
 
 
Jadąc Carską Drogą od restauracji "Dwór Dobarz", po przejechaniu 10,5 km należy skręcić w lewo w leśną drogę przy charakterystycznym drogowskazie ustawionym przed zakrętem drogi asfaltowej.
 
           
 
Natomiast jadąc od strony drogi nr 65 Ełk - Białystok dojeżdżamy do tej samej drogi leśnej po 3,42 km. Po ok. 1 km dojedziemy drogą leśną do gospodarstwa.
 
Uwagi praktyczne:
  • kontakt: Gospodarstwo Agroturystyczne Krystyny i Edwarda Komenda, Olszowa Droga 1,   19-110 Goniądz, tel.kom. 661-90-90-60,                     tel.kom. 604-49-38-89,     e-mail: olszowadroga1@o2.pl;       olszowadroga1@tlen.pl
  • do dyspozycji gości 3 pokoje z łazienkami; 2 pokoje ze wspólną łazienką na korytarzu
  • cena w granicach 50 zł/noc
  • w cenie korzystanie z dobrze wyposażonej kuchni, parkingu
  • możliwość wypożyczenia za odpłatnością kajaków, rowerów
  • w okolicy w promieniu kilku kilometrów brak sklepu więc cały prowiant  trzeba zabrać ze sobą
Na miejsce docieramy wieczorem, więc pozostało nam jedynie posiedzieć chwilę przy ognisku i zapoznać się z nestorem gospodarstwa Hubertem Komenda.
 
 
 
Następnego dnia ruszyłem przed godziną 5 rano nad Biebrzę z nadzieją że może uda mi się spotkać łosia. Od kwatery na polanie dochodzi się groblą ok. 300-350 metrów.
 
           
    ... nad polaną i budynkiem gospodarczym wstaje słońce.                                             ... wyjście z gospodarstwa na groblę prowadzącą nad Biebrzę.
 
 
 
 
 
 
          
 
Te ogromne łąki i bagna nad Biebrzą w większości znajdują się w granicach Biebrzańskiego Parku Narodowego który jest największym parkiem narodowym w Polsce i jednym z większych w Europie. Ciągnie się w linii prostej na długości prawie 100 kilometrów.
 
    
 
         
 
Jego powierzchnia całkowita to prawie 60.000 hektarów leżących wzdłuż rzeki Biebrzy na długości 164 km, gdyż Biebrza płynie dużymi zakolami i tworzy liczne starorzecza.
 
          
 
 
 
 
 
          
 
Płynąc dawną pradoliną jest w okresie wiosennych roztopów naturalnym zbiornikiem retencyjnym tworząc rozległe rozlewiska, bagna które z kolei są ostoją ptaków, ssaków - szczególnie łosi.
 
        
 
Za jednym z zakoli Biebrzy, po minięciu kępy krzaków ujrzałem coś co w pierwszej chwili wydawało się śpiącym łosiem. Widząc z daleka jedynie zadek chyba każdy by tak pomyślał.
 
 
         
 
 
         
                                             
Zdobywszy się na odwagę podszedłem bliżej i okazało się że to samotny źrebak konika polskiego. Zrobiłem następne zdjęcia myśląc że jest chory i po powrocie na kwaterę dam znać nadleśniczemu. Zawiedziony że to nie łoś poszedłem dalej wzdłuż brzegu Biebrzy.
 
           
 
Po przejściu ok. 200 metrów za następnym zakolem wszystko się wyjaśniło - w podmokłych zaroślach pasło się całe stado koni polskich, a na małej łączce był cały żłobek z następnym śpiochem. Była godzina 510  więc nie dziwota że jeszcze młodzież spała.
 
 
 
 
            
                                                                                                                                                                                                                                   ... drugi śpioch się budzi.
Tu wyjaśniam, gdy stado zrobiło trochę szumu widząc intruza w mojej osobie, to pierwszy napotkany śpioch z przerażeniem w ślepiach pomknął obok mnie i dołączył do swojej rodzicielki - co uwieczniłem na zdjęciach.
 
           
 
 
 
 
 
          
                                                                                                                            .....wzruszające  "szczęśliwe"  odnalezienie.
 
 
To napotkane rankiem stado liczyło ponad 20 sztuk osobników w tym chyba ze 6 źrebaków.
 
Po powrocie na kwaterę dowiedziałem się że należą do właściciela gospodarstwa agroturystycznego w którym mieszkamy.
 
Stado żyje na pół dziko i wraca do stajni wg swoich upodobań.
 
Tym razem nocowało na moczarach i dlatego miałem przyjemność je fotografować o tak rannej porze.
 
Koniki polskie są przodkami dzikich tarpanów podobnych do odkrytych w Azji w 1876r. koni Przewalskiego.
 
Zamieszkiwały do końca XVII wieku lesiste obszary wschodniej Polski i Litwy.
 
W okolicy Puszczy Białostockiej przetrwały do 1780 roku. Zostały wtedy wyłapane i umieszczone w zwierzyńcu hrabiów Zamoyskich koło Biłgoraja.
 
W roku 1806 na skutek problemów finansowych zostały rozdane okolicznym chłopom i od tego momentu następowało ich powolne udomowienie na terenie Polski.
 
Były bardzo dobre do pracy w polu z uwagi na swe cechy - dużą wytrzymałość, odporność na choroby i małe potrzeby żywieniowe.
 
Nazwę "konik polski" wprowadził po raz pierwszy profesor Tadeusz Vetulani dzięki któremu zaczęto odtwarzać w rezerwacie Puszczy Białowieskiej konika o cechach typowych dla tarpana.
 
Pod koniec 1939 roku stado liczyło 40 sztuk, a osobnikom przywrócono ich najważniejszą cechę naturalną tj. zdolność życia w stadzie na wolności.
 
Cechą charakterystyczną konika polskiego odziedziczonego po dzikim tarpanie jest bielenie umaszczenia w okresie zimowym, oraz sztywna stojąca grzywa u młodych źrebaków.
 
Druga wojna światowa przerwała badania nad konikiem polskim, gdyż stado zostało przez okupanta zarekwirowane i wywiezione do Trzeciej Rzeszy. Po wojnie pomimo starań prof.Vetulani nie udało się odzyskać stada.
 
W roku 1949 w Popielnie uruchomiono stadninę gdzie zgromadzono nieliczne odnalezione w kraju koniki polskie i kontynuowano odtwarzanie stada.
 
Można powiedzieć, że się to udało - dzisiaj w Polsce te piękne konie są hodowane w warunkach rezerwatowych w Popielnie,Roztoczańskim Parku Narodowym, Biebrzańskim Parku Narodowym oraz w Bieszczadach.
 
Ponadto hodowlą zajmuje się wielu prywatnych pasjonatów gdyż są doskonałymi końmi wierzchowymi w rekreacji, hipoterapii oraz w pielęgnacji krajobrazu poprzez wypasanie tak jak w tym gospodarstwie gdzie zapobiegają zarastaniu łąk, bagien krzewami i drzewami. 
 
 
Jak widać na zdjęciach są bardzo łagodne, po obwąchaniu przez ogiera mogłem swobodnie chodzić pomiędzy nimi i fotografować. Na zdjęciach widać doskonale następne charakterystyczne dla dzikich tarpanów cechy tj. dużą czarną grzywę i ogon z nielicznymi jasnymi włosami, oraz umaszczenie myszowate z ciemną pręgą grzbietową.
 
 
 
 
            
 
 
Na tych bagnistych łąkach i bagnach to istne kosiarki - całe polanki wyjedzone wśród krzaków. Tam gdzie one wchodzą ja miałem niezłego stracha z uwagi na bagniste podłoże. Widać to najlepiej na ich kończynach dokąd nieraz się zapadają.
 
 
 
 
 
 
Jak widać nadeszła pora na śniadanie więc i ja wracam by go spożyć. Jeszcze kilka zdjęć z tego porannego spaceru brzegiem Biebrzy. Łosi nie spotkałem, ale pobyt wśród koników polskich to wynagrodził.
 
 
              
 
         
.... ścinają jak kosiarki ale zostawiają dół bo nie chce im się schylać.
 
... Biebrza w poświacie wschodzącego słońca (godz. 600 )
 
Zjadamy śniadanie i ruszamy na organizowany przez naszą zaprzyjaźnioną przewodniczkę Agnieszkę dzień dziecka we wsi Kulesze - o tym przy następnej fotorelacji.
 
 
Powrót do strony głównej:  STRONA GŁÓWNA 
 

Wspierane przez Hosting o12.pl