FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik
   Home      GÓRY SOWIE i OKOLICE      Glinno-Walim-schronisko Andrzejówka-Sokołowsko cz.II (schronisko Andrzejówka-Sokołowsko)

 Wycieczka piesza Glinno - Walim - Rozdroże pod Moszną - Przełęcz Marcowa - Jedlina Zdrój - schronisko Andrzejówka - Sokołowsko cz.II

                                                      (Odcinek schronisko Andrzejówka - Sokołowsko)                                 Wycieczka z dnia 13 i 14 marca 2015 r.

 
Po przespanej nocy w schronisku Andrzejówka pora na śniadanie w czasie którego postanawiamy pójść szlakiem niebieskim do miejscowości Sokołowsko. Młodzież nie bardzo chciała wstawać.
 
 
 
"Schronisko PTTK Andrzejówka położone jest w centrum Gór Kamiennych. Budynek drewnianego schroniska wzniesiono na Przełęczy Trzech Dolin (799 m) w pobliżu Rybnicy Leśnej (Około dziesięć kilometrów od Wałbrzycha). Obiekt powstał z inicjatywy Wałbrzyskiego Towarzystwa Górskiego (Waldenburger Gebirgsverein) w 1933r.
Schronisko początkowo nosiło nazwę Andreasbaude dla uczczenia szefa towarzystwa Andreasa Backa. Od samego początku schronisko stało się bardzo popularne, ponieważ z niedalekiego Wałbrzycha jest tylko 10 km, a z Sokołowska jeszcze bliżej.
 
 
 
 
O dawnej świetności Andrzejówki świadczy fakt, że w 1936 r. przez 2 tygodnie przebywała tu holenderska królowa Wilhelmina z księżniczką Julianą.
 
Schronisko było wtedy zamknięte dla gości z zewnątrz, a miejscowy kuchmistrz za swoje umiejętności gastronomiczne otrzymał tytuł kucharza królewskiego.
 
W 1944 r. budynek zarekwirowało Hitlerjugend a następnie schronisko przejął Wehrmacht. Po zakończeniu II wojny światowej, nadano mu imię komunisty Mirosława Krajewskiego. Wśród turystów zawsze było jednak Andrzejówką.

Polscy turyści polubili duże schronisko ze stylowym wystrojem snycerskim. W latach 70 - tych Andrzejówka słynęła z "górskiej" atmosfery i dobrej kuchni. Obecnie po wieloletnich problemach z dzierżawcami wnętrze straciło nieco na stylowości i nie ma tego klimatu, co dawniej. Obiekt nastawiony jest teraz raczej na niedzielnych spacerowiczów, którzy podjeżdżają z Wałbrzycha.

Andrzejówka to jedno z bardziej malowniczych schronisk w Sudetach. Drewniany budynek ma charakter typowego schroniska górskiego i mimo że jest stosunkowo "młody" (rok budowy 1933) ma specyficzną "górską" atmosferę.
 
Pogoda w okolicach Schroniska Andrzejówka i okolicy, podobnie jak w innych rejonach górskich jest bardzo zmienna. Na ogół, jeżeli pogoda się zmienia to jest to po godz. 12 -tej w południe. Mimo że schronisko leży na wysokości ok. 800 m npm temperatura bardzo często jest identyczna jak na o ponad 100 m wyższych pobliskich szczytach. Przeciętnie jest tu 4-5 st. chłodniej niż na nizinach. Choć zdarzają się sytuacje, gdy np. wiosną w słonecznym Wrocławiu jest +10°C, a na spowitej chmurami Przełęczy Trzech Dolin jest 0°C
 
 
 
Pokrywa śnieżna na Bukowcu (średnio): 25-50 cm, na głównym grzbiecie (Włostowa, Kostrzyna, Suchawa, Waligóra) 25-80 cm. Przeciętnie w zimie, na grzbietach górskich 50-60 cm, zaspy do sięgają do 1,5 m.

Schronisko Andrzejówka jest położone na terenie Parku Krajobrazowego Sudetów Wałbrzyskich. Okolica obfituje we wiele gatunków fauny i flory. Można tu spotkać m. in. muflona, jelenia, borsuka, lisa, białego i czarnego bociana czy kruka, podziwiać wiele gatunków storczyków, krokusy, naparstnicę purpurową, widłaki i wiele innych gatunków. UWAGA! Na łąkach i polanach można spotkać żmiję zygzakowatą. "
Źródło: www.przewodnik.onet.pl
 
 
Po śniadaniu o godzinie 915 ruszamy na szlak w kierunku Sokołowska. Od schroniska Andrzejówka prowadzą do tej miejscowości aż cztery znakowane szlaki turystyczne o różnej trudności i różnych czasach przejścia:
 
szlak turystyczny zielony - zielony drogą dojazdową, najszybszy przez Radosno, czas  35 minut
 
szlak turystyczny żółty - żółty przez Waligórę, zamek Radosno - czas 1 godz. 30 minut
 
szlak turystyczny czerwony - czerwony przez Bąkowiec - czas 1 godz.30 minut
 
szlak turystyczny niebieski - niebieski przez Suchawę,Kostrzynę,Włostową - czas 1 godz. 15 minut
 
 
 
Aby było trudniej i ciekawiej zdecydowaliśmy wędrować szlakiem niebieskim poprowadzonym przez trzy sporej wysokości wzniesienia. Trasę i profil wysokości pokazuję poniżej.
 
 
        
 
 
 
 
      
 
Pierwsze pół godziny marszu to cała przyjemność - maszerujemy szeroką drogą, po świeżo napadanym w nocy śniegu, w pięknej zimowej scenerii.
 
 
 
Trudności pojawiły się po minięciu Rozdroża pod Waligórą.Śniegu więcej a teren coraz bardziej stromy.
 
Zmęczenie zaczęło dawać się we znaki, szczególnie najstarszemu i najmłodszemu uczestnikowi wycieczki.
 
Wkrótce są pierwsze ofiary - najmłodszy się poddaje.
 
 
 
 
       
 
Po wdrapaniu się na pierwsze wzniesienie Suchawa 928m n.p.m. mieliśmy małe trudności odnalezienia nieprzetartego szlaku. Po kilku chwilach udało się.
 
 
Prawdziwe kłopoty dopiero miały nastąpić na stromym zejściu.Świeży śnieg na starym zlodowaceniu to nie za dobre połączenie.
Każdy schodził jak potrafił, trochę na nogach a trochę na czterech literach - raczej przeważało to drugie.
Jedyną rekompensatą była przepiękna zimowa sceneria oszronionych drzew i krzaków.
 
 
      
 
Po wejściu na  trzecie wzniesienie zarządziliśmy przerwę na małe ognisko i pieczenie boczku - trzeba było odpocząć i uzupełnić utracone kalorie.
 
 
       
 
       
 
 
Nabuzowani kaloriami męczymy się na ostatnim zejściu jakim jest trasa ze wzgórza Włostowa 903m n.p.m do położonego o ponad 300 metrów niżej Bednarskiego Jaru w Sokołowsku.
 
 
 
       
 
Ścieżka jest bardzo stroma, ma podłoże sypkie z drobnymi okruchami kamieni, skał - wszystko to przykryte świeżo spadłym śniegiem. Co chwila buty obsuwają się pośród odłamków skalnych. To najtrudniejszy odcinek nawet w sezonie letnim.
 
 
 
Zwiastunem że jesteśmy blisko wyznaczonego ostatniego celu wędrówki czyli Sokołowska są napotkane po lewej stronie, 50 metrów od ścieżki szlakowej ruiny tzw. "Zameczku Friedenstein". Schodząc ścieżką w czasie wegetacji drzew można tych ruin nie zauważyć z uwagi na zarastanie krzakami.
 
        
 
 
 
Z małej tabliczki na murze dowiadujemy się, że trafiliśmy na obiekt znajdujący się na ścieżce historycznej Sokołowska. Obiekt na tej ścieżce oznaczony jest nr 14.
 
 
Zameczek "Friedenstein" na przełomie XIX i XX wieku pełnił rolę schronienia dla pacjentów spacerujących po ścieżkach górskich w ramach terapii leczniczej.
 
Był to ulubiony punkt widokowy na uzdrowiska Sokołowska.
 
Od ruin zameczku do Sokołowska jeszcze 5 minut marszu i jesteśmy w zabudowie Sokołowska. Wiedząc o istniejącej ścieżce historycznej zrodził się następny etap wędrówki - ulicami Sokołowska.  Pokażę to w części III wycieczki.
 
Zapraszam do obejrzenia części III -  Glinno-Walim-schronisko Andrzejówka-Sokołowsko cz.III 
 
Powrót do strony głównej:  STRONA GŁÓWNA 
 
 
 
 

Wspierane przez Hosting o12.pl