FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik
   STRONA GŁÓWNA      GÓRY SOWIE i OKOLICE      Glinno-Walim-schronisko Andrzejówka-Sokołowsko cz.I (Glinno-schronisko Andrzejówka)
    

 

 Wycieczka piesza Glinno - Walim - Rozdroże pod Moszną - Przełęcz Marcowa - Jedlina Zdrój - schronisko Andrzejówka - Sokołowsko cz. I

                                                                                                                                                    (Odcinek Glinno - schronisko Andrzejówka)

                                                                                                                   Wycieczka z dnia 13 i 14 marca 2015 r.
 
Po dwóch dniach pobytu w Górach Sowich które wykorzystaliśmy organizując wypady na rowerach przyszła kolej na dłuższą wycieczkę pieszą. Wybór padł na przejście z Glinna do schroniska Andrzejówka, zanocowanie w schronisku, a następnie dojście i zwiedzenie miejscowości Sokołowsko.  Ruszając z naszej bazy noclegowej w Glinnie nie za bardzo wiedzieliśmy jak powrócić z Sokołowska - mieliśmy zadecydować gdy tam dotrzemy. W dobrych humorach ruszamy z okolic kościoła w Glinnie.
 
 
 
Glinno to wioska w dolinie Młynówki leżąca na szlaku turystycznym prowadzącym na Wielką Sowę. Jedynym godnym obejrzenia obiektem jest kościółek pod wezwaniem Matki Bożej Bolesnej, należący do parafii św.Barbary w Walimiu. Został wybudowany w latach 1827-1830 w miejscu starego kościoła.
Ruszamy zgodnie ze szlakiem niebieskim prowadzącym na Wielką Sowę. Mijamy skrzyżowanie, kierując się asfaltową drogą w kierunku zachodnim tj. pozostawiając przydrożny krzyż po swojej lewej stronie. Za ostatnim dużym zabudowaniem droga wspina się dosyć ostro pod górę.
 
       
 
Z Glinna do Walimia przez Przełęcz Walimską prowadzi oznakowany szlak turystyczny koloru niebieskiego, my idziemy nim jedynie ok. 800 metrów a potem na skróty. Tym sposobem skracamy drogę o ponad 2 km. 
 
 
 
Nad nami nisko chmury, a czym wyżej podchodzimy, tym staje się bardziej mglisto. Zanosi się, że przez całą wędrówkę nie będziemy oglądać szerszych widoków. Sceneria staje się bajeczna i zarazem tajemnicza.
 
       
 
 
 
      
 
 
 
 
Po przejściu ok. 2 km humory dopisują, ciekawe jakie będą po następnych 20 kilometrach.
 
 
Na horyzoncie, w drzewach samotna budowla. Łąka trochę podmokła, ale ciekawość przeważyła, więc brniemy aby zobaczyć co to jest. Okazało się, że jest to prywatna krypta z dawnych lat.  Przewodniki nie wspominają nic o tym obiekcie.
 
Znajduje się na małym wzgórzu w pobliżu Walimia. W czasie długiej historii Walimia, gdy w XVIII wieku na skutek szybkiego rozwoju handlu przybywało ludności, rozbudowywano i budowano nowe cmentarze w okolicy Walimia.
 
Zamożniejsze walimskie rodziny, na własnych gruntach budowały prywatne krypty.
 
 
Jesteśmy właśnie przy jednej z nich. Podobne wybudowała rodzina Seyler w roku 1800, rodzina Klingbergów w roku 1813, rodzina Schneidera oraz rodzina Gockscha.
 
Kto w tej miał swoją pozaziemską "rezydencję" nigdzie nie znalazłem - jedno jest pewne dzisiaj jest to miejsce zapomniane, odwiedzane przez miejscowych pijaczków - co widać po pozostawionych pustych butelkach. My dalej skrótem docieramy do Walimia w pobliżu supermarketu - jest to 3,5 km trasy.

 
Przy głównej  drodze asfaltowej biegnącej przez Walim skręcamy w lewo i mijając kilka ciekawszych budynków dążymy do znakowanego niebieskiego szlaku na skrzyżowaniu dróg.
 
 
 
       
 
 
 
 
 
Po pokonaniu 4,1 km jesteśmy na skrzyżowaniu gdzie do drogi głównej nr 383 dochodzą ulice Żeromskiego, Mickiewicza, Piastowska - I etap wędrówki za nami. Przechodzimy przez mostek na rzece i ulicą Żeromskiego zgodnie ze znakami niebieskimi i czarnymi idziemy pod górkę - zaczynamy etap drugi tym razem szlakami w kierunku schroniska Andrzejówka.
 
     
 

 
 
Pierwszy odcinek idziemy wspólnym szlakiem niebieskim i czarnym. Szlak czarny odbija po ok. 50 m w prawo na Jugowice, my idziemy prosto szlakiem niebieskim prowadzącym na Rozdroże pod Moszną. Do Przełęczy Marcowej około 1 godz. 30 minut.

Początek nie jest zły, droga szeroka, dosyć ostro pod górkę - z lewej strony z mgły wyłonił się widok na Walim z kościołem św.Jadwigi. Jak się potem okazało był to jedyny szerszy widok w czasie całej naszej wycieczki.
 
        
 
 
 
Pierwsze 1,5 kilometra nie zwiastowało żadnych niespodzianek za wyjątkiem zamglonego powietrza do którego już żeśmy się przyzwyczaili oraz dość stromego podejścia leśną  drogą szlaku niebieskiego.
 
       
 
 
Niestety tuż przed Rozdrożem pod Moszną zaskoczyły nas zimowe warunki, co przy coraz większym nachyleniu stoku przełożyło się na coraz większe trudności.
 
       
 
Wspinając się ostro pod górę dochodzimy do Rozdroża pod Moszną znajdującego się na wysokości 742m n.p.m. i tu następna mała niespodzianka. Dowcipni drwale ułożyli na ścieżce szlakowej barykadę ze ściętych drzew -  nam nie pozostało nic innego jak ją pokonać.     Pozdrawiamy drwali.
 
 
 
Rozdroże pod Moszną (742m n.p.m.) leży pomiędzy Moszną (772m n.p.m.) a wzgórzem Jaworek (781m n.p.m.) na obszarze Parku Krajobrazowego Gór Sowich. Całkowicie porośnięte lasem świerkowym.
 
Robimy chwilę odpoczynku i omawiamy dalszą część trasy do Przełęczy Marcowej. W dalszym ciągu idziemy szlakiem niebieskim trawersującym zbocze Włodarza (811m np.m.).
 
 
 
    
 
 
     
 
Masyw Włodarza przez który będziemy za moment wędrować ma statut Specjalnego Obszaru Ochrony (SOO) siedlisk NATURA 2000 jako "Ostoja Nietoperzy Gór Sowich".
 
To tu spotyka się aż 16 z 25 występujących w Polsce gatunków nietoperzy.
 
W Górach Sowich znajdują one doskonałe schronienie w licznych sztolniach wybudowanych przez Niemców.
 
Rejon Przełęczy pod Moszną który właśnie opuszczamy, ze względu na położenie w Masywie Włodarza był w okresie II wojny światowej objęty szczególną tajemnicą związaną z budową kompleksu noszącego kryptonim "Riese" (Olbrzym)
 
 
 
Przez Rozdroże pod Moszną przechodzą trzy szlaki turystyczne:
  • szlak turystyczny czerwony  - czerwony Główny Szlak Sudecki. Fragment prowadzący z Jedlanki na Sokolą Przełęcz

  • szlak turystyczny niebieski  - niebieski prowadzący z Walimia przez Górę Włodarz i dalej do Głuszycy

  • szlak narciarski czerwony  - czerwony szlak narciarski z Głuszycy na Przełęcz Sokolą

My idziemy dalej szlakiem niebieskim na Przełęcz Marcową, to tylko 30 minut, ale dość mocno pod górkę, a na dodatek w tym miejscu zalega sporo śniegu - co nie ułatwia spaceru.
 
    
 
   
 
       
 
W pewnym miejscu szlak zagradza ciekawa nowa przeszkoda, tym razem postawiona przez samą przyrodę a nie "dowcipnych drwali". Jest nię odłamany czubek wielkiego  świerka który spadając wbił się szpicem w ziemię. 
 
 
 
        
 
Po kilkuset metrach wychodzimy na niewielką polankę, nagle śnieg zniknął - dotarliśmy do końca drugiego etapu wycieczki tj. do Przełęczy Marcowej położonej na wysokości 715m n.p.m.
 
       
 
Przełęcz Marcowa położona jest na wysokości 712m n.p.m. w masywie Włodarza w północno-zachodniej części Gór Sowich.  Prowadzą przez nią dwa szlaki turystyczne:
szlak turystyczny czerwony  - czerwony fragment Głównego Szlaku Sudeckiego z  Waligóry na Wielką Sowę
 
szlak turystyczny niebieski   - niebieski z Głuszycy na górę Włodarz i dalej do Walimia 

 
Z uwagi na Główny Szlak Sudecki znajduje się tu zadaszona wiata z miejscami do spania, zapasem drzewa na ognisko. My na chwilę zatrzymujemy się aby odpocząć po trudach zimowego podchodzenia, tym bardziej że do schroniska Andrzejówka jest jeszcze ponad 4 godziny wędrówki i ok. 13 kilometrów. Warunków na tej dalszej trasie nie znamy - a mogą być różne.
 
 
 
       
                                                                                                                            ... jak dobrze leniuchować i nie odrabiać lekcji.
 
      
 
Ruszamy na III etap wycieczki prowadzący z Przełęczy Marcowej do Jedliny Zdroju długości ok. 5 kilometrów. Idziemy szlakiem czerwonym - pomimo że odległość jest dosyć duża to tym razem będzie cały czas z górki i to bardzo - widać to po profilu trasy którą pokazuję poniżej.
 
 
 
 
 
 
Młodzież nabrała wigoru, mają obiecane w Jedlinie Zdroju popas w pierwszej restauracji jaką mamy nadzieję spotkać na tej trasie. Zanurzamy się w "mleczko"
 
 
 
 
 
 
        
 
Po ok. 400 metrach dochodzimy  do szerokiej drogi o bardzo dużym spadku dochodzącym do 25%.  Teraz cały czas w dół aż do Jedliny Zdroju.
 
 
 
        
 
Koniec lasu, tu kończy się Park Krajobrazowy Gór Sowich. Ustawione są tablice informacyjne. Widoczność trochę się poprawiła, nawet w  dole widać zabudowania Jedliny Zdroju i Jedlinki do których dążymy.
 
 
 
       
 
 
      
                                                                                                                                                                         ... jedzonko już zamówione.
Po obiedzie pora ruszać na ostatni długi odcinek prowadzący do schroniska Andrzejówka. To ok. 7,6 kilometra, a profil trasy nie napawa optymizmem.
 
    
 
Przewyższenie wysokości dochodzi do 400 metrów, co jak na te góry jest bardzo duże. Czekają nas niezłe podejścia.
 
Ruszamy o 1530, a według informacji na kierunkowskazie turystycznym do schroniska jest ponad 3 godziny wędrówki.
 
 
 
 
      
 
Poniżej pokazuję szczegół z trasy IV etapu na którym zaznaczyłem obiekty która warto zobaczyć: most kolejowy w pobliżu stacji Jedlina Zdrój, tunel kolejowy pod Sajdakiem i gospodę sudecką.
 
 
 
Idąc szlakiem czerwonym pod sporą górę Sajdaka, po lewej stronie w dole widać w zimę dwa otwory tunelu kolejowego przebitego pod pod wzgórzem Sajdak. Jeden posiada tory i jest czynny, natomiast w drugim tory są rozebrane i jest nieczynny. Piszę w zimie, gdyż w lato wszystko jest zakryte gęstym listowiem.
 
       
 
 
Tunele znajdują się w południowo-wschodniej części Gór Wałbrzyskich w paśmie Gór Czarnych pomiędzy miejscowościami Jedlina Zdrój i Głuszyca na trasie kolejowej Wałbrzych - Kłodzko.
 
Pierwszy tunel został wydrążony w latach 1876-1879, zaś drugi w latach 1909-1910 oddany do użytku w 1912 r.
 
Długość tuneli wynosi ok. 380 metrów, posiadają kształt eliptyczny, szerokość ok. 5 metrów, omurowane bloczkami kamiennymi i klinkierem.
 
Same wloty wykonane są z ciosów kamiennych.
 
Od wysokości wlotu do tunelu szlak czerwony pnie się ostro w górę trawersując zbocze Wawrzyniaka (668m n.p.m.), by po osiągnięciu najwyższego punktu łagodnym, długim trawersem zejść do drogi asfaltowej.

 
 
Po kilkuset metrach wędrówki asfaltem dochodzimy do uroczego miejsca jakim jest Gospoda Sudecka Doliny Rybnej. Przed gospodą będziemy skręcali w lewo na szlak niebieski.
 
        
 
       
 
Budynek został wybudowany w 1713 roku i służył jako gościniec.
 
Pod koniec XVIII wieku zamieniono go na budynek mieszkalny.
 
 
 
Budynek do dnia dzisiejszego zachował trzystuletnie zrębowe ściany konstrukcji wieńcowo-reglowo murowanej. Po II wojnie światowej gdy dotychczasowa rodzina Heilmana zmuszona była opuścić gospodarstwo, dom kupiła rodzina Jakubiec. W roku 1952 budynek został kupiony przez rodzinę Urbaniak.  Od roku 2000 obecny właściciel Walerian Urbaniak zagospodarował budynek z przeznaczeniem na Gospodę Sudecką Doliny Rybnej. Można tu zanocować i posilić się.

Od Rybnicy Górnej ostro pod górkę i znowu warunki zimowe. Jak się później okazało zima nie odpuściła już do samego schroniska w Andrzejówce.
 
        
 
 
 
Po około 4 kilometrach od Gospody Sudeckiej dochodzimy do bardzo charakterystycznego miejsca jakim jest Skalna Brama. Jest to grupa skałek położonych na wysokości 830m n.p.m. na południowo-wschodnim zboczu Rogowca. 
 
 
 
 
 
Skalne Bramy 
 
Skalna Brama jest najbardziej znaną formacją w Górach Suchych wrzynającą się od wschodu w północne ramię wzgórza Jeleniec.
 
Przy Skalnej Bramie istnieje pamiątkowa tablica "Tym co na zawsze odeszli i tym co przyjdą po nas".
 
 
Przebiegają tędy szlaki turystyczne:
szlak turystyczny czerwony - czerwony, jako fragment Głównego Szlaku Sudeckiego prowadzący z Jedliny do Sokołowska
szlak turystyczny niebieski - niebieski z Miroszowa do Wałbrzycha
szlak turystyczny żółty - żółty z Głuszycy do schroniska Andrzejówka
 
W pobliżu Skalnej Bramy na wzniesieniu Rogowiec znajdują się ruiny zamku Rogowiec.
 
Obok  Bramy znajduje się również punkt widokowy nad niewielkim urwiskiem z panoramą na oddaloną o 3,5 km Głuszycę oraz Góry Sowie. Niestety nam nie było dane oglądać tych widoków z uwagi na silne zamglenie.
 
 

Pozostało jedynie ok. 1 godziny marszu do schroniska Andrzejówka, więc szybko ruszamy w dół aby dojść przed zapadnięciem zmroku. Mamy zarezerwowane 5 miejsc.
 
 
 
        
 
     
 
      
 
Do schroniska docieramy w całkowitej ciemności, jemy kolację i do łóżek. Rano zadecydujemy jaką trasą będziemy wracać do Walimia - jedno jest pewne na pewno nie tą samą co przyszliśmy.
 
Reasumując dzień, wyszliśmy z Walimia o godzinie 1000 a do schroniska Andrzejówka dotarliśmy o godz. 1830. Pokonaliśmy trasę o długości  21,3 km. Po drodze mieliśmy warunki wiosenne,jesienne i zimowe. 
 
Zapraszam na część II wycieczki -  Glinno-Walim-schronisko Andrzejówka-Sokołowsko cz.II  
 
Powrót do strony głównej:  STRONA GŁÓWNA 
 
 
 
 
http://pl.wikipedia.org/wiki/Glinno_%28wojew%C3%B3dztwo_dolno%C5%9Bl%C4%85skie%29
http://mapa-turystyczna.pl
http://www.gospodasudecka.pl/gospoda.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tunel_pod_Sajdakiem
 
 
 
 

Wspierane przez Hosting o12.pl