FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik
c

Góry Sowie - wycieczka objazdowa na trasie Walim-Nowa Ruda-Srebrna Góra z dnia 25.02.2011r.

      Aby odpocząć od długich pieszych wycieczek oraz zjazdów na nartach z Wielkiej Sowy ruszamy samochodem na objazdową trasę. Nasz cel to odwiedzenie Nowej Rudy i Srebrnej Góry. Bez żadnych kłopotów docieramy do Nowej Rudy.
 
        Jest to niewielkie miasteczko w Sudetach Środkowych, położone pomiędzy Górami Sowimi a Wzgórzami Włodzickimi w bezpośrednim sąsiedztwie granicy z Czechami. 
 
      Z uwagi na swoje położenie na terenie o zróżnicowanej wysokości posiada ciekawy układ urbanistyczny ulic i placów - leżą na różnych poziomach.
 
 
 
 
 
 
 
 
Będąc w Nowej Rudzie warto zobaczyć zabytkowy kościół św.Mikołaja, ratusz w rynku, oraz zajrzeć na ulicę Nadrzeczną gdzie nad przepływającą Włodzicą stoją dobrze zachowane stare domy sukienników z charakterystycznymi podcieniami.
 
 
 
 
 
 
 
 
 Pierwszy ratusz wzniesiono na środku rynku już w XVw. Obecny pochodzi z końca XIXw. W płn.narożniku znajduje się fontanna z umieszczoną nad  kamienną misą figurą św.Floriana.
 
 
 
 
 
 
 
Zaś na placu od strony głównego wejściem do ratusza znajduje się druga fontanna z rzeźbą z 1909r przedstawiająca Chrystusa i Jana Chrzciciela w czasie chrztu.
 
 
 
 
W czasie naszego pobytu trwały prace remontowe wokół ratusza, po ich zakończeniu będzie wyglądał jeszcze okazalej.
 
 
 
 
 
Będąc przejazdem w Nowej Rudzie zachęcam do odwiedzenia przy ul.Podjazdowej 8 kawiarni "Biała Lokomotywa" prowadzonej przez p. Leszka Kopcio. Wspaniała kawa parzona na tysiąc sposobów, lody i ciastka  - a sam właściciel pasjonat Nowej Rudy bardzo chętnie i bezinteresownie opowie wiele ciekawostek o tym mieście.
 
 
 
 
 
 
 
 .... tutaj cały skład naszej wycieczki plus fotograf czyli autor tej strony którego nigdy nie ma na zdjęciach. Byłaby jeszcze moja żona, ale pozostała na kwaterze w Walimiu - skręciła dzień wcześniej nogę podczas zjazdu na nartach z Wielkiej Sowy.
 
 
 
 
W kawiarence można obejrzeć ogromną kolekcję łyżeczek do kawy z całego świata - każda z nich posiada swoją historię o której może opowiedzieć właściciel kawiarni. Kolekcja jest w dalszym ciągu powiększana.
 
 
Po zjedzeniu pysznych lodów opuszczamy Nową Rudę i drogą nr 385 przez Wolibórz, Podlesie, Nową Wieś Kłodzką jedziemy do Srebrnej Góry - głównego celu naszej wyprawy.
Jadąc drogą nr 385  po minięciu miejscowości Polesie (Wolibórz) i przejechaniu pod wiaduktem dawnej kolejki sowiogórskiej, po lewej stronie drogi można wypatrzyć ruiny wapiennika.
 
 
 
 
 
Znajduje się on na samym początku Mowej Wsi Kłodzkiej. W wieku XVIII założono tu kamieniołom, a ten i inne wapienniki w tej okolicy pracowały m.in. na potrzeby budowanej twierdzy srebrnogórskiej do której właśnie chcemy dotrzeć.
 
 
 
.... wśród porastających wapiennik krzewów, zachowała się wmurowana kamienna płyta z datą jego budowy - 1868r.
 
W Srebrnej Górze parkujemy na uliczce obok dawnych Długich Koszarów, a obecnie są to budynki mieszkalne. W pobliżu znajdują się też dwa parkingi.
 
 
 
 
Srebrna Góra jest małą miejscowością o statucie wsi, lecz o miejskim typie zabudowy. Leży na granicy Gór Sowich i Bardzkich w odległości ok. 15 km od Nowej Rudy.
 
 
 
 
 
Oczywiście największą atrakcją w Srebrnej Górze są tutejsze fortyfikacje. My odwiedziliśmy Fort Rogowy Donjon. Tablica informuje o godzinach otwarcia - ja dodam że cena wstępu na ten obiekt to 13 zł bilet normalny i 10 zł bilet ulgowy. (w 2011r)
 
 
 
 
 
Dla orientacji poniżej przedstawiam orientacyjną mapkę dojścia do twierdzy. Od strony parkingów należy wchodzić  drogą, zakosami  ostro pod górę. Na początku drogi jest znak zakazu wjazdu - my mając jedną starszą osobę która nie byłaby w stanie się tam wdrapać zaryzykowaliśmy i podjechaliśmy na górę samochodem pod samą twierdzę. O tej porze roku (luty) nie było na drodze ani jednego turysty.
 
 
 
 
 
Od roku 2008 trwają tu intensywne prace remontowe co w dużym stopniu zwiększy atrakcyjność tej budowli i zapobiegnie dalszej ruinie. Po twierdzy oprowadza przewodnik - jak widać na zdjęciu oprócz naszej rodzinki doszły jeszcze dwie obce osoby.
 
 
 
 
Twierdza Srebrnogórska powstała z polecenia króla pruskiego Fryderyka Wielkiego w latach 1765-1777.
Całość zaprojektowano na trzech wzgórzach:
  • Ostroróg  627m n.p.m
  • Warownia Góra  686m n.p.m.
  • Wielki Chochoł 740m n.p.m.

 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
W pierwszym okresie tj. w latach 1765 - 1768 wybudowano Donżon oraz sześć bastionów go otaczających. Donżon jest do dnia dzisiejszego uważany za największy tego typu obiekt w Europie.
 
 
 
 
 
 
 
 
W latach 1768 - 1771 zostały wybudowane forty rogowe przy Donżonie oraz fort Ostroróg po drugiej stronie przełęczy.  Fort Ostroróg oglądamy z tarasu przed wejściem do Donżonu. Jest tu też wystawa sprzętu wojskowego - która najbardziej zainteresowała mojego wnuczka.
 
 
 
 
 
 
 
 
Natomiast w roku 1770 rozpoczęto budowę umocnień Wielkiego, Średniego i Małego Chochoła.
Tak wybudowana twierdza zarówno pod względem wielkości jak i posadowienia na skalistym podłożu porównywana była do umocnień Giblartaru - stąd nadano jej nazwę "śląskiego Giblartaru.
 
We wnętrzu twierdzy mogło przebywać nawet 4000 żołnierzy w ponad 350 pomieszczeniach, a zapasy amunicji, żywności, wody pozwalały przetrwać nawet roczne oblężenie.
Dziś możemy obejrzeć kilka takich pomieszczeń.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 Podczas zwiedzania w cenie biletu jest pokaz dawnej broni pistoletu lub muszkietu,objaśnienie działania, obsługa i wystrzał - w pomieszczeniu jest niezły huk.

 
 
 
 
 
 
 
W całej swej historii twierdza przechodziła różne koleje losu:
  • w latach 1830-1848 w Donżonie było pruskie więzienie dla więźniów politycznych
  • w roku 1860 wojsko opuściło twierdzę, a w roku 1867 podjęto decyzję o likwidacji twierdzy. Na terenie utworzono poligon wojskowy.
  • pod koniec XIXw  twierdza stała się atrakcją turystyczną za sprawą uruchomienia górskiej kolejki zębatej kursującej pomiędzy Srebrną Górą a Nową Wsią Kłodzką.
  • podczas II wojny światowej w fortach znajdował się obóz karny z polskimi oficerami wziętymi do niewoli w 1939r.
  • po wojnie cały zespół ulegał dewastacji i dopiero w 1961r został wpisany do rejestru zabytków
  • w roku 2002 powstał Forteczny Park Kultury w Srebrnej Górze, a ukoronowaniem było uznanie w 2004r twierdzy za pomnik historii.


.... powyższa mapka zaczerpnięta z publikacji internetowej Narodowego Instytutu Dziedzictwa obrazuje obszar objęty ochroną.
 
 
Po uznaniu obiektu za zabytek następuje odbudowa twierdzy z narastającą intensywnością w ostatnich latach.
W okresie naszego pobytu w 2011r był tu jeden duży plac budowy co widać na poniższych zdjęciach.
 
 
 
 
 
 
 
A efekty przyznawanych środków finansowych z różnych źródeł takich jak Ministerstwa, Wojewoda czy z Unii Europejskiej są już widoczne zarówno w twierdzy jak i w Srebrnej Górze.
 
 
 
 
 
 
 
 
Będąc w Srebrnej Górze należy koniecznie zobaczyć dwa istniejące do dzisiaj wiadukty dawnej kolejki sowiogórskiej. 
 
 
 
 
 
Kolej powstała na przełomie XIX i XXw. Właśnie odcinek pomiędzy Srebrną Górą a Wolborzem był najbardziej malowniczy i efektowny z uwagi na duże nachylenie torów - to wymuszało zastosowanie na tym odcinku tzw. trzeciej szyny zębatej.
W latach trzydziestych ruch pociągów wstrzymano z uwagi na nieopłacalność, w następnych latach rozebrano tory. Do dzisiaj zachowały się prawie wszystkie wiadukty i mosty. 
 
Do najładniejszych i największych należą właśnie te w okolicy Srebrnej Góry. My jadąc drogą nr 385 pomiędzy Nową Wsią Kłodzką a Srebrną Górą  (po prawej stronie tej drogi) wypatrzyliśmy w drzewach wiadukt Srebrnogórski.
Zejście do niego od strony drogi było do niego trochę karkołomne, ale było warto. Jak się póżniej okazało, prawidłowe a co warto zaznaczyć b.łatwe dojście znajduje się od strony parkingu  przed drogą do twierdzy o czym my nie wiedzieliśmy.
 
 
 
 
 
Wiadukt Srebrogórski na przełęczy Srebrnej ma wysokość 27m oraz 90m długości - wykorzystywany jest jako obiekt do sportów ekstremalnych, głównie do zjazdów na linie.
 
                        
                                                                           .... wnuczek szykuje się do zjazdu .....
                                                                                 

 
                     
 
 
I tak przy blasku zachodzącego słońca zakończyliśmy naszą przygodę ze Srebrną Górą.
 
 
                      
 
A już po następnej godzinie byliśmy na kwaterze w Walimiu i zajadając  kolację przygotowaną przez kontuzjowaną żonę dzieliliśmy się wrażeniami. 
 
 
                   
                                                  
 
Pozdrawiam wszystkich - do zobaczenia na szlakach.
 
 
Wspierane przez Hosting o12.pl