FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik
   Home      TATRY SŁOWACKIE      Dolina Mięguszowiecka - Hińczowe Stawy

Wycieczka rowerowo- piesza na trasie: Szczyrbskie Jezioro - Popradzki Staw - Dolina Mięguszowiecka - Wielki Hińczowy Staw - Koprowa Przełęcz Wyżnia. (powrót w odwrotnej kolejności)

                                                                        Wycieczka w dniu 27 sierpnia 2013r.

Wielki Hińczowy Staw
 
Tym razem bez rodzinki robię wycieczkę rowerowo-pieszą z parkingu przy przystanku elektryczki "Popradzki Staw" (przed Sczyrbskim Jeziorem) w Dolinę Mięguszowiecką do Hińczowych Stawów z wejściem na Hińczowską Przełęcz Wyżnią , a gdy pogoda pozwoli dodatkowo wejście na Koprowy Szczyt.
 
Dla dojeżdżających samochodem z kier. Zakopanego i Jurgowa przedstawiam mapkę poglądową dojazdu.
 
 
Poniżej przedstawiam tabelki z trasą szlakową, odległościami, czasami i wysokościami na poszczególnych odcinkach wycieczki. W tabelkach pokazuję jedynie trasę  na Przełęcz gdyż tylko do tego miejsca próbowałem dojść z uwagi na kompletny brak widoczności.
 
 
 
 
 
 
 
Dla tych co planują wejście na Koprowy Szczyt załączam dodatkowo trasę szlakową, czasy i wysokości tego odcinków.
 
 
 
 
 
 
 
Aby urozmaicić wycieczkę odcinek długości 4,3 km z parkingu do  Popradzkiego Stawu pokonuję rowerem. W czasie podjazdu asfaltową drogą zamkniętą dla ruchu samochodowego czasowo zyskuje się niewiele ale podczas zjazdu są duże emocje gdyż szybkość miejscami dochodzi do 70 km/godz . a sam zjazd trwa ok.5 - 7 minut.
 
Tego odcinka w tej relacji nie będę komentował, kto jest ciekawy odsyłam do wycieczki "Rysy cz. I" z dnia 9 lipca 2012r. gdzie z całą rodzinką podchodziliśmy tym odcinkiem pieszo. Odsyłacz obok:  >Rysy cz.I 
 
Po 40 minutach ciężkiego pojazdu rowerem oraz pokonaniu przewyższenia ok. 400m jestem przy schronisku nad Popradzkim Stawem. Witają mnie nisko zawieszone chmurami co nie nastraja optymistycznie.
 
Schronisko nad Popradzkim Stawem.
 
Zamykam rower  do ogrodzenia przy chacie Beli Majlatha i patrząc na spowity mgłą Popradzki Staw mam poważne wątpliwości czy ruszać w kierunku Hińczowych Stawów.
 
Chata Beli Majlatha 
 
 
Popradzki Staw. 
 
Postanawiam zmodyfikować plan swojej wycieczki i dodatkowo wykonać spacer wokół Popradzkiego Stawu mając nadzieję że w tym czasie poprawią się warunki pogodowe.
 
 
 
Popradzki Staw (słow. Popradskie pleso, dawniej Rybi Staw, Mały Rybi Staw) leży u podnóża Doliny Złomowisk tj. odnogi Doliny Mięguszowieckiej. Lustro wody znajduje się na wysokości 1494 m n.p.m. Powierzchnia 6-7 ha a głębokość ok. 16,6 - 17,6 m. Różne źródła podają inne pomiary. W stawie widać dużą ilość pstrągów szczególnie przy mostku nad Potokiem Krupa. W bezpośrednim sąsiedztwie Popradzkiego Stawu znajdują się dwa schroniska. 
 
 
 
W pierwszym  dużym schronisku a właściwie hotelu górskim zbudowanym w latach 1957 - 61 może znaleźć zakwaterowanie ok. 155 osób w pokojach o różnym standarcie w cenie od 13 do 40 euro. W drugim mniejszym tzw. schronisku Majlatha (słow.Majlathowa chata) oddanym do użytkowania 30 grudnia 2010r. znajduje się 16 miejsc noclegowych.
 
Schronisko Majlatha - Majlathova chata.
 
Przy obu schroniskach straż trzymają "groźni" wartownicy z którymi b. łatwo się zaprzyjaźnić poprzez oddanie swojego prowiantu. Uwaga - nie jedzą byle czego.
 
                                               
 
Wokół Popradzkiego Stawu poprowadzona jest legalna ścieżka szlakowa oznaczona kolorem żółtym o długości ok. 1,4 km którą ruszam.
 
 
Po przejściu kładki na Zmarzłym Potoku dochodzę do rozstaju szlaków. W lewo odchodzi szlak czerwony w kierunku Przełęczy pod Osterwą (1 godz.) i dalej do Śląskiego Domu (3,3 godz.), Hrubienioka (5,15 godz.).
 
 
 
Ja podążam dalej szlakiem żółtym wzdłuż brzegu Popradzkiego Stawu. Z rozstaju ścieżek odsłania się widok na otulone we mgle schronisko nad Popradzkim Stawem.
 
 
 
Ścieżka przebiega trochę powyżej lustra wody odgrodzona pasem kosówek i rosnących między nimi dorodnymi limbami. Niektóre z nich są b.wiekowe.
 
 
 
 
 
 
Nisko zawieszone chmury dodają tajemniczości i uroku temu miejscu ale niestety całkowicie ograniczają widoczność na okoliczne szczyty i doliny.
 
Tu byłby widok na Osterwę - ale tonie we mgle. 
 
Przy ładnej pogodzie widać otoczenie Doliny Mięguszowieckiej z górującymi nad nią szczytami. Niestety nie podczas mojej wycieczki. Jednak dla zobrazowania załączam dwa zeskanowane zdjęcia z Wikipedii.
 
Widok w kier. Doliny Mięguszowieckiej 
 
 
 
 
Po 15 minutach dochodzę do rozgałęzienia szlaków przy mostku na Potoku Krupa. Bardzo ładny zakątek szczególnie przy tym dużym zamgleniu.
 
 
 
 
 
W tym miejscu odchodzi na wprost szlak żółty prowadzący do symbolicznego cmentarza ofiar Tatr. Można do niego dojść w ok. 10 minut po dosyć nierównej kamienistej ścieżce prowadzącej z tego miejsca lekko pod górkę.
 
Osobną relację pokazującą symboliczny cmentarz pokazałem w innej wycieczce w 2011r. Odnośnik obok:  >Tatry-symboliczny cmentarz pod Osterwą 
 
Przechodząc przez mostek po 5 minutach dojdzie się do miejsca rozpoczęcia wędrówki wokół stawu czyli do schroniska.
 
 
 
 
 
 
Idąc w kierunku schronisk podziwiam poprzez kosodrzewinę małe zatoczki Popradzkiego Stawu, a snująca się mgła dodaje im szczególnego uroku. Oto kilka zdjęć.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Na skutek braku widoczności która uniemożliwiła mi robienie zdjęć  okolicznym szczytom zrobiłem kilka zdjęć potężnym limbom. Warto zobaczyć jak te nieraz 200-letnie okazy walczą z przyrodą i ludźmi o przetrwanie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Obejście stawu zajęło mi ok. 30 minut. Doszedłem do punktu wyjścia i zdecydowałem że pomimo dużego zachmurzenia idę dalej zgodnie z pierwotnym planem tj. w kierunku Hińczowych Stawów.
 
 
Od schroniska wycofuję się ok. 250m na rozstaje szlaków "Nad Popradzkim Stawem"  z którego szlak niebieski zaczyna prowadzić w kierunku Koprowego Szczytu  oraz na Rysy.
 
                                      
 
Na rozstaju wiele osób ma ten sam dylemat co ja - iść dalej czy wracać. Zarówno na Rysy jak i na Koprowy Szczyt to ok. 3 godzin ostrego podchodzenia. W takiej mgle to wątpliwa przyjemność tym bardziej że po trzech godzinach nikt nie da gwarancji że ze szczytów będzie   coś widać.  Ja idę dalej - decyzję postanawiam podjąć na dalszym etapie wycieczki.
 
 
 
A następny odcinek ok. 1,3 km do rozstaju "Nad Żabim Potokiem" po pokonaniu przewyższenia ok. 120 m pokonałem we mgle i drobnym deszczu.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Po ok. 30 minutach dochodzę do mostka na Żabim Potoku znajdującego się na wysokości 1560 m n.p.m.  W dalszym ciągu nie widać żadnych widoków na szczyty. Spotykam jedynie tragarza schodzącego ze schroniska pod Rysami.
 
 
 
 
 
Po chwili docieram do rozstaju "Nad Żabim Potokiem" znajdującym się na wysokości 1580m n.p.m. Rozgraniczenie szlaków: w prawo na Rysy, na wprost na Hińczowe Stawy i Koprowski Szczyt.
 
                                               
 
 
 
Jestem na wysokości 1580m n.p.m. W prawo zaczyna się szlak czerwony na Rysy (2,45 godz.). Ja ruszam w lewo szlakiem niebieskim w  kierunku Hińczowych Stawów (1 godz.), dalej na Wyżnią Koprowską Przełęcz (1,45 godz.).
 
W tym miejscu po pokonaniu ok. 5,5 km ciekawiło mnie tylko jedno, kiedy znudzę się podchodzeniem we mgle bez możliwości oglądania widoków. Patrzenie jedynie na ścieżkę widzianą  20 - 50 m jest przynajmniej dla mnie b. nużące.
 
 
 
 
 
Drgające w bliskiej odległości mikroskopijne kropelki wody powodują "wariowanie" ostrości aparatu co widać na zdjęciach. Na dodatek zaczął padać drobny deszcz.
 
 
 
W takich okolicznościach nie było najmniejszego sensu robić zdjęć. Schowałem aparat i postanowiłem dojść chociaż do Wielkiego Hińczowego Stawu gdzie jeszcze nigdy nie byłem.
 
Jako rekompensatę pokażę kilka zdjęć z tego przebytego odcinka we mgle od Popradzkiego Stawu do rozdroża na Rysy z innej wycieczki  o której wcześniej wspomniałem. Idąc w takiej mgle trudno sobie wyobrazić że wokół są takie ładne widoki.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
To było rok temu. Dzisiaj dochodzę w tym "mleczku" na wysokość pierwszych Hińczowych Stawów. Nad lustrem wody mgła trochę ustąpiła. Mijam wyschnięte Hińczowe Oka i dochodzę do Wielkiego Hińczowego Stawu.
 
                                                     
 
                                                    
 
Jestem na wysokości 1946m n.p.m, szybko robię kilka zdjęć Wielkiego Hińczowego Stawu gdyż widoczność zmienia się z sekundy na sekundę. Widać lustro wody i zbocza na wysokość piargów a o otaczających szczytach można tylko pomarzyć.
 
 
 
 
 
 
 
Po ok. 5 minutach mgła wyraźnie opada i naprawdę nie widać lustra wody. Ponieważ jestem tu pierwszy raz nie mam wyobrażenia jak wyglądają okoliczne szczyty.
 
 
 
Szkoda że nic nie widać bo otoczenie jest na pewno imponujące co widać na załączonej mapce grani. Zaczynając od lewej strony potężna Grań Baszt, Koprowy Szczyt,Cubryna, Mięguszowieckie Szczyty a zamyka to wszystko Wołowiec Mięguszowiecki.
 
 
Zniechęcony brakiem widoków zrezygnowałem z podchodzenia na przełęcz i Koprowy Szczyt . Ponad godzinę poświęciłem na odpoczynek, posiłek i oglądanie pstrągów w bardzo przejrzystej wodzie Wielkiego Hińczowego Stawu.
 
 
 
I to był mój błąd, gdyż nagle po 5-ciu godzinach wędrówki we mgle, w ciągu kilku sekund chmury zaczęły się unosić i przepływać nad szczytami. Aparat znowu poszedł w ruch. Pierwszy odsłonił swoje uroki Wołowiec Mięguszowiecki znajdujący się po prawej stronie Wielkiego Hińczowego Stawu.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Robię szybko następne zdjęcia, gdyż z nad Doliny Mięguszowieckiej nadciągają następne nie zapowiadające nic dobrego  chmury.
 
 
W tym powstałym oczku chmurowym wyłaniają się wszystkie trzy Mięguszowieckie Szczyty, a wszystko to dzieje się w sekundach - wspaniałe przedstawienie trwa.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
A ponieważ działo się to bardzo dynamicznie łapałem w obiektyw wszystko co w danym momencie było lepiej widoczne.
 
 
 
 
 
 
Na dolnym zdjęciu zdołałem złapać Mięguszowiecki Szczy Pośredni, Przełęcz pod Chłopkiem, Chłopek i Mięguszowiecki Szczyt Czarny. Nazwa przełęczy pochodzi od turni podobnej do chłopa. Turnia na zdjęciu taka malutka - w rzeczywistości ma 15 m wysokości.
 
 
 
 
 
 
W tym chwilowym słońcu pięknie wyglądają ogromne piargi spadające do Wielkiego Hińczowego Stawu ze zboczy Mięguszowieckiego Szczytu Pośredniego i Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Na zdjęciu poniżej dwuwierzchołkowy Mięguszowiecki Szczyt Wielki, Mięguszowiecka Przełęcz Wyżnia oraz w chmurach Mięguszowiecki Szczyt Pośredni.
 
 
Po lewej stronie Wielkiego Hińczowego Stawu udało mi się jeszcze złapać Wyżnią Koprową Przełęcz (2180m n.p.m.) i Koprowy Wierch (2370m n.p.m.).
 
 
Ścieżką szlaku niebieskiego wbiegłem na Hińczową Kopę z nadzieją że zdążę zobaczyć bez mgły Mały Staw Hińczowy - udało się w ostatniej chwili.
 
 
 
 
 
I na tym moje szczęście się skończyło - Grań Baszt w ogóle się nie odsłoniła, a nowe chmury zasłoniły wszystko. Szkoda bo Grań Baszt jest imponująca - może innym razem.
 
Grań Baszt w chmurach
 
Ponieważ zaczął padać deszczyk pozostało mi schować aparat i ruszyć na dół. Prawie do samego Papradzkiego Stawu znowu wędrowałem we mgle i deszczu.
 
 
 
Od Popradzkiego Stawu pozostał mi 4,5 km zjazd rowerem na parking i powrót samochodem na kwaterę. Wejście na Koprowy Wierch odłożony na następny sezon.
 
Do zobaczenia na szlaku.
 
Powrót do strony głównej: STRONA GŁÓWNA 
 
 
 
 
Wspierane przez Hosting o12.pl