FOTOGRAFIA AMATORSKA
Zbigniew Wójcik

SKAMIENIAŁE MIASTO CIĘŻKOWICE - wycieczka do rezerwatu

 
Jadąc z wnuczką na dziesięciodniowy wypad w Pieniny i Tatry postanowiliśmy poznać kilka nowych atrakcji turystycznych leżących bezpośrednio, lub niedaleko naszej trasy dojazdowej, a mianowicie:
  1.  Szydłów - małe miasteczko nazywane polskim Carcassonne
  2. Ciężkowice - rezerwat Skamieniałe Miasto na pogórzu Ciężkowickim
  3. Stary Sącz - urocze miasto w Beskidzie Sądeckim
Dzisiaj po zrealizowaniu planu mogę stwierdzić że każdy z tych małych postojów zajmuje bez żadnego pośpiechu od 1 do 3 godz - naprawdę zaręczam, że ten poświęcony czas nie jest czasem straconym.
W tej relacji przybliżę opisem i zdjęciami 3-godzinny spacer po rezerwacie Skamieniałe Miasto Ciężkowice w regionie tarnowskim. Pozostałe relacje z Szydłowa i Starego Sącza będą w najbliższym czasie w osobnych relacjach.
Dla lepszej orientacji załączam poniżej mapkę poglądową dojazdu do rezerwatu Skamieniałe Miasto Ciężkowice.
 
 
Jak z mapki wynika najlepszy bezproblemowy dojazd jest drogą nr 981 relacji Tarnów-Tuchów-Gromnik-Ciężkowice-Grybów-Krynica Zdrój-Muszyna.Jadąc od strony Tarnowa dojeżdżamy do Ciężkowic, a ponieważ droga 981 właściwie omija centrum Ciężkowic - mijamy miasteczko i w odległości ok. 700-800m dojeżdżamy do dwóch parkingów po obu stronach drogi.
 

Uwaga:
 
charakterystycznym w tym miejscu jest  kładka nad drogą nr 981 pokazana na zdjęciu obok. Oba parkingi są obszerne i bezpłatne.
 
Lepiej stanąć na tym gdzie znajduje się budynek mieszczący bar.
 
Z tego też parkingu jest główne wejście do rezerwatu, oraz na kładkę którą przechodzimy nad drogą do skały zwanej Ratuszem.
(Punkt widokowy na dolinę rzeki Białej)
 
Dla zainteresowanych podaję namiary GPS rezerwatu Skamieniałe Miasto Ciężkowice :

N  49 °4637

E  20 °5750″ 
Rezerwat Skamieniałe Miasto Ciężkowice znajduje się na Pogórzu Ciężkowickim, na północno-zachodnich stokach wzniesienia "Skała" (365m n.p.m.) - patrząc na mapę można powiedzieć, że znajduje się pomiędzy drogą nr 981 a ul.Tysiąclecia.

Został utworzony w 1948r jako rezerwat przyrody nieożywionej na powierzchni 15 ha. Jest to rezerwat geologiczny, głównym przedmiotem ochrony są grupy skałek zbudowane z piaskowca ciężkowickiego. Skałki te przybierają różne kształty, a w zależności od nich zostały im nadane różne nazwy, oraz na przestrzeni wieków prawie dla każdej stworzono legendę.
Trzeba zaznaczyć, że skały nie tworzą labiryntów skalnych oglądanych np. na Szczelińcu czy Błędnych Skałach w Górach Stołowych jakie wcześniej pokazywałem na zdjęciach w innych relacjach. Tutaj poszczególne skały występują osobno lub w małych grupach - od jednej do drugiej wędruje się po wzgórzu "Skała".
Aby nie opuścić żadnej z atrakcji znajdującej się w najbliższym otoczeniu parkingów, proponuję podzielić wycieczkę na kilka części, a mianowicie:
  • po zaparkowaniu auta nie wchodzić głównym wejściem do rezerwatu, a przejść kładką nad drogą do skały Ratusz, następnie obejrzeć Czarownicę (bezpośrednio przy drodze za kładką), wrócić na parking i obejrzeć skały Grunwald (przy drodze od strony Ciężkowic)
  • po obejrzeniu tych trzech skał wejść głównym wejściem do rezerwatu na właściwy niebieski szlak, gdzie przechodząc dobrze oznakowaną ścieżką od skały do skały będziemy podziwiać poszczególne formy skalne
  • dochodząc do ostatniego ostańca Skały z Krzyżem można zakończyć wycieczkę i wrócić tą samą trasą na parking. Ja jeddnak proponuję zejść stromą ścieżką do ul.Tysiąclecia i po ok 20min. dojść do Wąwozu Czarownic i Wodospadu (osobny rezerwat)
A więc zaczynamy naszą wycieczkę przechodząc kładką nad drogą na skałę o nazwie Ratusz. Jest to skała do 12m wysokości, porośnięta drzewami - niektóre o dziwnych kształtach spowodowanych skalistym podłożem.
 



 

  Legenda o skale Ratusz Legenda mówi, że była to siedziba Magistratu, w której obradowali rajcowie. Jednak, zamiast troszczyć się o los miasta, urządzali zakrapiane zabawy. Za karę Ratusz skamieniał, miody i piwa zamieniły się w piasek, a żli rajcowie będą cierpieć pragnienie, dopóki przepływająca obok rzeka Biała nie wyleje tak mocno,że Ratusz znajdzie się pod wodą. Na nieszczęście dla legendarnych urzędników, Biała została uregulowana, a jej koryto odsunięto od skały tak, że spragnieni rajcowie nie mogą już mieć nadziei na ratunek. Podobno w nocy można czasem usłyszeć głosy wołające z wnętrza o pomoc.
   
Na skale Ratusz znajduje się punkt widokowy z panoramą na rzekę Białą.
 
 
 
 
Są też dwie ławeczki, gdzie można odpocząć i podziwiać okolicę, co właśnie robią dziadek z Brzeska i wnuczka z Radomia.
 
 
 
 
Z Ratusza patrząc w kierunku widocznej drogi nr 981 widać skałę Czarownica, ale aby zobaczyć profil czarownicy trzeba zejść do drogi, gdzie za ok 50m jest taras widokowy - dopiero z tego tarasu widać profil.
 
 
             
 
 
  Po dotarciu na ten taras widokowy ukazuje się skała Czarownica wyrastająca z doliny rzeki Białej. Południowa krawędź tej skały przypomina profil z wyraźnie haczykowatym nosem, krótką brodą i oczodołami, co wyraźnie widać poniżej. A na moim zdjęciu czarownicy dodatkowo wyrosły bujne wąsy. Skała ta jest symbolem opisywanego rezerwatu.

 
 
   
  Legenda  Według legendy to kobieta zamieniona w skałę przez Pana Boga, za złorzeczenie księdzu jadącemu z Komunią Świętą do chorego.
 
Po obejrzeniu Czarownicy wracamy na parking, tuż za głównym wejściem do rezerwatu idąc w kier. Ciężkowic znajduje się ostatnia skała z pierwszego etapu naszej wycieczki tzw. Grunwald.
 
Jest to skała w kształcie baszty wydłużonej równolegle do drogi asfaltowej, a nazwę nadano w 1910r dla upamiętnienia 500 rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Jak widać na zdjęciu jest na niej również tablica pamiątkowa ufundowana przez I.J.Paderewskiego.
 
 
 
 
Legenda  U podnóża Grunwaldu od strony drogi można wejść do wnętrza skały, gdzie według legendy został ukryty skarb. Legenda głosi, że raz w roku skała otwiera się i ukazuje swe bogactwa. Każdy, kto ulegnie pokusie i wejdzie do szczeliny, żeby je zabrać, zostanie tam uwięziony na wieki. Szczelina natychmiast się zamyka, a śmiałek ginie. Nikomu nie udało się do tej pory wydostać skarbu, a chętnych podobno było wielu. Dzięki tym zdolnościom skała nosiła kiedyś nazwę Piekło, niektórzy mieszkańcy jeszcze dziś używają tej nazwy.
 
Jest to skałka osiągająca 17m wysokości, a na niej najlepiej widać dziwaczne kształty rosnących skarłowaciałych drzew, spowodowane zmaganiem się drzew z podłożem. Naprawdę dziwne jak drzewa sobie z tym radzą. Przypomina to ogród japoński.

 

 
 
Tak kończymy pierwszy etap i po odpoczynku, bo nigdzie nam się nie spieszy wchodzimy głównym wejściem do rezerwatu Skamieniałe Miasto. Przy wejściu po prawej stronie znajduje się obudowane źródełko z przebadaną wodą. 
 
 
            
  
 
Po krótkim podejściu dochodzimy szlakiem niebieskim do Wąwozu Harcerzy, a nazwa wywodzi się od tego, że na terenie całego rezerwatu jedynie tu można rozpalać ognisko - są tu stoły, ławki i miejsce na rozpalenie ogniska.
 
 
 
 
 
Po minięciu Wąwozu Harcerzy wspinamy się po stoku ścieżką wsród drzew, by po 5 min. ujrzeć dwie skały w kształcie baszt. Pierwsza to Warownia Dolna o wysokości 10m.
 
 
 
 
a kilka metrów dalej Warownia Górna o wysokości 14m. Na obu skałach widać prawie poziome warstwy piaskowców o różnej ziarnistości i różnej twardości.
 
 
 
 
Legenda Jak wieść legendy niesie obie warownie były zamieszkałe przez rycerzy broniących miasta.
 
Następna spotkana na niebieskim szlaku skała to Orzeł. To właśnie charakterystyczny kształt skały spowodował nadanie jej nazwy, zresztą tak jak i wielu innym w tym rezerwacie.
 
 
 
 
Legenda  Legenda zaś mówi, że Czeszko będąc na polowaniu zobaczył orła i  ruszył za nim. Gdy orzeł przysiad na wzgórzu, wtedy rycerz zobaczył wspaniałą okolicę, więc postanowił założyć tutaj swój gród.

Nieopodal Orła na niewielkiej polance wyrosły dorodne Pieczarki - jest ich kilka.
 
 
 
 
Kontynuując naszą wędrówkę, napotykamy wzdłuż ścieżki leśnej ukryte większe lub mniejsze formy skalne, którym wytężając wyobraźnię próbujemy nadać własne nazwy. Okazuje się, że każdy widzi co innego. Proponuję nadać własne nazwy tym skałkom.
 
 
                     
 
 
                   
 
 
Na swojej drodze doganiamy wycieczkę dziewcząt siedzącą w Piekle - oto małe "diablice" w Piekiełku
 
 
 
 
Po ich odejściu zorientowałem się skąd wywodzi się ta nazwa - oto zbliżenie tej skałki. Trzeba przyznać, że skojarzenie z czeluściami piekielnymi i ogniem piekielnym jest bardzo trafne.
 
 
 
 
 
A spotkane "małe diablice" z okrzykami wędrują dalej. Teren wspaniały zarówno na wycieczki szkolne, jak i rodzinne z małymi dzieciakami.
 
 
 
 
Łagodne wzniesienia, pofałdowany teren, bezpieczne ścieżki i skały, a wszystko w lesie mieszanym sosnowo-dębowym. Skały jak widać na zdjęciach porasta częściowo roślinność zielna, krzewy. Pokazane wcześniej na Grunwaldzie i Ratuszu skarłowaciałe sosny nadają rezerwatowi swoistego piękna. Dochodzimy do skraju lasu, mijamy Borsuka
 


 
 
Legenda Według podań, nazwa Borsuk wzięła się od bardzo skąpego rycerza, który ukrył tu swe skarby, zdobyte z wyzysku poddanych i napadów na przejeżdżających podróżnych. Człowiek ten był tak chciwy, że w obawie przed kradzieżą swego dorobku, położył się przed jamą jak borsuk i pilnował wejścia. Jednak pomimo swego bogactwa, umarł z głodu i pragnienia.
 
 
Jeszcze jedna grupa skałek - bajkowa sceneria.
 
 
 
 
Dochodzimy do skraju lasu, teraz lekko w dół ściażką wsród leśnej łąki i na horyzoncie ukazują się Piramidy - oczywiście przed nami rozbrykane "diablice"

 
 
 
 
Dwie skały wyglądające jak pomniejszone piramidy egipskie. Są to bloki piaskowca o wysokości 5 i 4 m. Oto jedna z piramid w całej okazałości.
 
 
 
 
 
Wchodzimy ponownie w las, mijamy Lisi Wąwóz nazywany tak przez miejscowych z uwagi na lisie nory w nim występujące i dochodzimy do Domu Pustelnika.

 
 
 
Legenda Legenda mówi, że kiedyś w tej oddalonej od innych skale  (wtedy była domem)  mieszkał jedyny dobry człowiek: mnich-pustelnik. Jemu jednemu pozwolono się oddalić, kiedy miasto zostało ukarane skamienieniem. Pozostał tylko jego dom-pustelnia.
 
 
 
Wychodzimy ponownie z lasu i napotykamy wśród łąki turystyczną wiatę, w której w razie deszczu można przeczekać.
 
 
 
Oczywiście również w upalny dzień jak w czasie naszej wędrówki można się tu zatrzymać w cieniu i odpocząć lub sporzyć w chłodzie posiłek.
 
 
 
Idziemy dalej ścieżką przez łąkę i ponownie wchodzimy do lasu.
 
 
 
 
Po krótkim podejściu lasem dochodzimy do Baszty Paderewskiego. Nazwa pochodzi z tąd, że z jej szczytu widać panoramę na wieś Kąśna Dolna i dworek Paderewskiego. 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
  Cały czas idzie się szlakiem niebieskim, po chwili dochodzimy do skały Cyganka.
 
 
Publikuję to zdjęcie od strony tablicy informacyjnej - ja oglądałem ze wszystkich stron i w żaden sposób nie mogłem wypatrzeć żadnej Cyganki. Chyba wyobraźnia mi się stępiła.
 
 
 
 
 
 
Podchodząc ciągle lekko pod górkę, dochodzimy do skałki, a właściwie do dwóch skałek nazwanych Grzybek.
 
 

Niższa ma wysokość 4m, zaś wyższa o wysokości 6,5m przypomina formę grzybka. Nie za bardzo to widać, bo widok zasłaniają młode dęby.
 
 
 
 
 
 
Ostatnim ostańcem w rezerwacie, jest Skała z Krzyżem. Ciekawostką tej skały jest legalna możliwość wejścia do wewnątrz i wąską szczeliną w środku skały wejścia na jej szczyt, na ktrym umocowany jest mały krzyż.
 
Niestety, ja ze swą posturą nie miałem żadnej szansy wejść do środka.Na zdjęciu widać wąską wejściową szczelinę na dole, zaś na górze widać wyjście.
 
 
 
 
Legenda Według legendy jest to kościół parafialny zamieniony w skałę. Do takiej kary przyczynił się sam proboszcz.Miał on słabość do gry w kości i pewnego dnia przegrał z diabłem, a stawką była świątynia. Inne podanie głosi, że na skale tej lubił przesiadywać diabeł, który zrzucał z góry kamienie na przejeżdżających drogą poniżej kupców.  Jego poczynania zakończyły się wraz z postawieniem na szczycie krzyża.
 

Przy tej skale kończy się rezerwat Skamieniałe Miasto Ciężkowice, oraz nasz drugi etap wędrówki.. Szlak niebieski nie stanowi zamkniętej pętli i jeżeli nie mamy chęci na etap trzeci , trzeba zawrócić tą samą drogą którą przyszliśmy.
 
Osobiście polecam dalszą wędrówkę do rezerwatu Wąwóz Czarownic i Wodospad. Kto się zdecyduje musi stromą ściażką (dalej szlakiem niebieskim) zejść w dół. Po ok. 5-10 min. dochodzimy do ul. Tysiąclecia.Po osiągnięciu jej, skręcamy w prawo i dochodzimy do parkingu po prawej stronie drogi.Można tu dojechać samochodem z rynku ul. Tysiąclecia.
 
 
Na końcu parkingu przechodzimy na lewą stronę ulicy i oznakowaną ścieżką leśną zaczynamy schodzić do Wąwozu Czarownic i Wodospadu Ciężkowice.
 
 
Jest to rezerwat przyrody nieożywionej zaliczany do największych atrakcji turystycznych tych okolic.
 
Od parkingu do wodospadu jest ok. 20 min wędrówki - cały czas udajemy się za znakami szlaku niebieskiego biegnącego w dolinę w kierunku miejscowości Rzepiennik Strzyżewski.
 
Po obejrzeniu Wodospadu wracamy tą samą drogą.
 
 
 
Dno Wąwozu Czarownic  jest wąskie, z licznymi progami skalnymi. Pionowo opadające   ściany z licznymi spękaniami i szczelinami, oraz półkami skalnymi porośnięte są paprociami, mchami i innymi roślinami.
 
Wśród nich jest wiele gatunków roślin występujących w niewielkich ilościach oraz roślin pod ochroną.
 
Jak widać na zdjęciu w wąwozie można również spotkać bloki skalne które odpadły od zboczy.
 
Sam wąwóz ma 40m długości i ok. 4m szerokości a jego nazwa wywodzi się z legendy, że kiedyś odbywały się w nim sabaty czarownic.
 
Inne podania mówią, że w wąwozie mieli siedzibę zbójnicy i tu przechowywali łupy zdobyte na podróżujących kupcach.
 
Trzeba zaznaczyć, że aby dojść do samego wodospadu idziemy dnem wąwozu a zarazem dnem strumienia. My trafiliśmy w okresie długiej lipcowej suszy, a mimo to były drobne trudności - woda i miejscami gliniaste podłoże. W okresie opadów deszczu, gdy z wodospadu płynie dużo więcej wody i trudności są większe.
 
 
Po przejściu wąwozu czarownic ukazuje się Wodospad Ciężkowicki w pełnej krasie - niestety susza i mało wody.
 
 
 
 
 
 
 
Na tym kończymy naszą wycieczkę, do parkingu można wrócić tą samą trasą co przyszliśmy, my aby nie wchodzić z powrotem do rezerwatu Skamieniałe Miasto, wróciciliśmy przez Ciężkowice (trasa trochę dłuższa, ale łatwiejsza).
Myślę, że zdjęcia zachęcą do odwiedzenia tych rezerwatów - szczególnie polecam rodzicom z dziećmi.
 
Przy opracowaniu opisu korzystałem z następujących stron internetowych do których podaję linki:
 
 
Klikając w poniższy odnośnik wracamy do strony głównej:
 
 

Wspierane przez Hosting o12.pl